Zerwały straszące sny, a serce zalało poczucie niebezpieczeństwa! Odmawiając modlitwę "Anioł Pański" wyszedłem ze strachem w ciemność, a nie jestem bojaźliwy! Podczas cofania samochodem zauważyłem napis: "d e a d".

    Żona mówiła, abym uważał na siebie, ponieważ uciekam przed "towarzyszami"! Serce stało się puste, a w myślach:

– zabójstwo Jaroszewiczów (mord na swoim polityku)

– wybuchy i zamachy

– niechęć do świata i ludzi, niszczenia i radość z zabijania i czynionego zła!

     To wszystko jest od Szatana, nawet moje obecne puste serce, nie wspominając o sercach zbrodniarzy! Wzrok zatrzymał wizerunek "Jezu ufam tobie"...napłynęła osoba Jana Pawła II w celi z Ali Agcy. Popłynie pieśń: „Kto się w opiekę odda Panu Swemu, można powiedzieć, że ma obrońcę, Boga!” W tym czasie kapłan zawołał: "Wybaw nas Panie od zła!” Natomiast Pan Jezus stwierdził w Ewangelii, że przybył, aby rzucić ogień na ziemię! Tak została ujawniona perfidia Szatana, który oszukał ludzkość!

    Po świętej Hostii napłynął przedsmak Królestwa Bożego, które już tutaj jest w nas. Łzy zalały oczy, a moje serce zostało odmienione w jednej sekundzie! Przypomniały się słowa Zbawiciela, że: "nie będzie w was życia jeśli nie będziecie spożywali Mojego Ciała!" 

     Ten dzień przekazałem na św. ręce Zbawiciela dziękując kilkakrotnie z powtarzaniem Jego Imienia! Wracałem płacząc nad tym światem! Z drugiej strony, w jednym momencie moje serce zalała radość duchowa, chęć do pracy z pragnieniem pomagania ludziom.

    Wcześniej zacząłem przyjęcia chorych, inaczej narobiłbym im masę kłopotów, ponieważ wielu z nich przybyło z daleka. Popłynie relacja z Sejmu RP, a zainteresuje mnie dyskusja o budowie w Warszawie Świątyni Opatrzności Bożej! Jak wielka to próba dla SLD!

    Życzą szczęścia, a pragną rozłączyć Kościół od Państwa! Chętnie dyskutują o wyprowadzaniu pieniędzy dla naszej wiary. Zarazem otrzymał 500 tys. dolarów od światowych potentatów prowadzenia kasyn! To wyjaśnia pochodzenie ich majątków...przecież nikt z pracy nie dorobi się. Pokaż mi co masz, a powiem ci kim byłaś/eś!

     Wyszedłem wcześniej z pracy z podziękowaniem Bogu Ojcu za pomoc. Miałem pocieszyć żonę, a ktoś podarował mi pęk warzyw! W Królestwie Bożym też znają się na żartach. Na rozpoczynającym się dyżurze w pogotowiu pędziliśmy do zawału, a moje serce zalewała Boża ufność, a właściwie Opatrzność Boża!

     Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego, a oczy zaleją łzy! Zabieramy chorego do szpitala, a po powrocie w ambulatorium trafię na straszliwy bałagan: migrena u historyczki, szereg różnych chorych oraz pijaka przeklinającego, że umiera (z wszytym esperalem). Pędziliśmy na sygnałach, a mało brakowało, abyśmy na skrzyżowaniu zderzyli się z samochodem.

    W oczekiwaniu na przyjęcie chorego odmawiałem moją modlitwę przebłagalną i mówiłem do pacjentek o naszej wierze. Pacjenta wypłukano, uspokoił się i zabraliśmy go do domu. Po powrocie niespodzianka przybył chory psychicznie, a z radia "Maryja" popłynie informacje o cudach Pana Jezusa, który szedł po falach do uczniów ze słowami pocieszenia: „Nie bójcie się Ja jestem"!

    Z bałaganu, który wysypałem z teczki wzrok przykuła książeczka „Jezu, ufam tobie". Z radości mówiłem do dyspozytorki o naszej wierze. Od 20:00 stało się cisza, smakowała kolacja, a w pasztecie będzie wielka pineska, rozległ się trzask, myślałem, że ukruszyłem zęba! Ile jest niespodziewanych niebezpieczeństw. Byłem pierwszy na kolejce i na wyjazd, ale obudzona dopiero o 5:00!

                                                                                                                                              APeeL