Czas jest dla mnie bezcennym darem Boga Ojca. Szatan wie o tym i sprawił - wywrócenie moich planów - w czasie tej doby. Po wczorajszym meczu piłkarzy z odmówieniem mojej 1.5 godzinnej modlitwy planowałem zapisać świadectwo o Eucharystii: ZA DAJĄCYCH ŚWIADECTWO O CUDZIE OSTATNIM oraz dodatkowe cztery dni z grudnia 1998 r.
W tym czasie żona poprosiła o ściągnięcie wykonanych wyników badań (pobierasz, drukujesz i to wszystko). Nie dałem rady, ponieważ wszystko zmieniono po cyberatakach na dane w służbie zdrowia. Na ten czas pojawił się nowy program uptader.exe przy którym był maleńki znaczek Kaspersky’ego. To oznaczało brak zagrożenia (autentyczna aktualizacja z Chrome). Nie wiedziałem o tym, a demoniczne natchnienie sprawiło, że skasowałem wyszukiwarkę i nie mogłem ponownie jej pobrać. Pan pomógł wskazując na PCHelpSoft PC Clear, który błyskawicznie czyści komputer. Zarazem otrzymałem moc i edytowałem wczorajsze świadectwo i cztery z 1998 r.!
Zważ, że moją łaską jest mistyka eucharystyczna, a Eucharystia niweczy całkowicie nadprzyrodzoną moc Szatana. Nie jest to chleb w który zamienia się Pan Jezus, ale Jego Duchowe Ciało wstępuje doń...podczas słów konsekracji namaszczonego przez Boga Ojca kapłana!
Bestia dobrze wie o tym, nie mówi się jasno o tym cudzie dającym nam życie wieczne. Słusznie oderwał - przez swoich reformatorów - wielu chrześcijan od następcy św. Piotra! Nie ma u ich tego cudu, a w to miejsce maja podsunęła piękne celebracje, a nawet „cud” mówienia językami, itd.!
Po zjednaniu mojej duszy z Duchowym Ciałem Zbawiciela mamy objawy w ciele fizycznym: padam w ławkę kościelną z zamkniętymi oczami, nawet oddech staje się wolny ze wzdychaniem i powtarzaniem imienia Pana Jezusa, pragnienie milczenia i ciszy. Zarazem wiem, że nasza dusza staje się święta i nikt nie może jej zabić! Nagle, ci wszyscy do których mam pretensje stają się dziećmi Boga Ojca czyli moimi braćmi i siostrami! Natomiast doznań duchowych nie da się opisać naszym językiem...
Po pracy do 3.00 i trudnościami z zaśnięciem Bestia zerwała mnie o 6.30, ale po kręceniu się postanowiłem być na wieczornym czuwaniu przed Monstrancją oraz uczestniczyć w odmówieniu wspólnego różańca i zostać na Mszy św.!
W planie miałem opracowywać zaległe zapisy, ale książę sił ciemności nie dał za wygraną: podsunął mi „porządkowanie bałaganu”...zapisanie i wydrukowanie różnych danych, ale to była strata czasu, ponieważ ze starego komputera nie mogłem nic przenieś ani wydrukować. Zerwałem się z ciężkiego snu, ale w kościele nie było miejsca do intymnego klęczenia, a późniejsze padnięcie na kolana z wytrwaniem w modlitwie było ponad mojej siły.
Nagle w kościele rozległ się krzyk chłopca na wózku inwalidzkim, a to sprawiło, że wyszedłem na zewnątrz. Nie będę pisał o jego chorobie, ale mogłem w pokoju uczestniczyć w modlitwie płynącej przez głośnik przy chorym z ojcem. Poprosiłem, aby oboje z żoną uświęcili swoje cierpienie (ofiarowali na ręce Matki Bożej) z błaganiem o jego uzdrowienie. Na czole chłopca zrobiłem krzyżyk, a powrocie do świątyni z płaczem prosiłem Pana Jezusa o jego uzdrowienie. To powtórzyło się ponownie przed dokonaniem tego zapisu.
Na Mszy św. padły słowa czytań…
Apostoł Paweł mówił do mistyków (Ef 1,11-14), a ja przetłumaczę to „z polskiego na nasze”: mamy żyć zgodnie z Wola Boga Ojca dla chwały Majestatu Boga Ojca! Wszystko przekazał nam Zbawiciel na końcu dał się bestialsko zamordować. Trzeba prosić o prowadzenie przez Ducha Świętego. Jednak dla 99% ludzkości ta ofiara poszła na marne.
Psalmista wołał (Ps 33): „Szczęśliwy naród wybrany przez Pana”...takim jesteśmy w miejsce Izraela.
Natomiast Pan Jezus powiedział w Ewangelii (Łk 12,1-7), że: „Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach.” Nawet włosy na głowie mamy policzone...
Eucharystia sprawiła moc ciała, któremu brakowało snu. Po wyjściu dyskutowałam z parafianką w której wierze przeważa „mądrość w czytaniu Biblii”. Nie ma sensu dokładne rozważanie „co było i co będzie”, bo w myśleniu ludzkim przeważa ten świat, Szatan zna się na „mądrusiach”, co widzimy u "gadających głów", a tu jest potrzebny wór pokutny i popiół z błagalnym płaczem do Boga Ojca w którego istnienie większość nie wierzy. Szatan wie o tym i sprawia, że mówiących o nim uważa się za szurniętych. Ty, który to czytasz ni będziesz mógł powiedzieć: „nie wiedziałem”!
APeeL
Przypomnę podobne świadectwo wiary…
07.11.2015(s) ZA OFIARY DEMONICZNEGO ZAMĘTU...
Szatan nie lubi, gdy ujawnia się jego tajemnice...tak samo jest z jego „służbami”, które działają w skrytości, aby szkodzić. Na ten moment mam - wystukany na maszynie - zapis z początku mojego nawrócenia (z 1990 r.).
Dzisiaj już nie potrafiłbym napisać tak dla początkujących. Sam czytam to zadziwiony! Musisz zrozumieć, że nasza wiara nie jest bajkami głoszonymi przez Państwo Szatańskie (terrorysta trafia do nieba), a u św. Jehowy raj będzie na ziemi!
<<Zły jest bogiem tego świata i pilnuje każdego z nas...do ostatniego tchnienia, bo te chwile są najważniejsze! Dowodem są ukrzyżowani Łotrzy. Jeden nawrócił się w ostatnim momencie, a Pan Jezus powiedział do niego: „Dziś będziesz ze mną w Raju”>>.
Już w 2-3 roku po nawróceniu pisałem o walce duchowej, która toczy się w naszych myślach i wskazałem na jej ważne momenty:
1. Ataki demona w naszych słabościach, a do takich należy czas naszego zasypiania („jawa-sen”) i budzenia się („sen-jawa”)...wówczas jesteśmy łatwym celem złych sił nadprzyrodzonych. Zauważ to i nie pozwalaj myślom na swawolę. Staraj się modlić w tych chwilach („Ojcze nasz”).
2. Drugi ważny moment to chęć uczynienia dobra...szczególnie w „Imię Jezusa Chrystusa”. Wówczas licz się z przeszkodami ze złej strony świata niewidzialnego.
3. Analizuj napływające myśli, które są podawane w pierwszej osobie (niby twoje)...musisz to zauważyć i ćwiczyć się w atakach demona:
- „och, jaki jestem słaby” (nigdy nie byłem tak silny w Jezusie)
- „dlaczego muszę tak cierpieć, chyba Bóg tak chce” (Bóg mnie kocha, to nie jest żadne cierpienie)
- „chyba nie jestem normalny” (jestem takim jakim stworzył mnie Bóg i tylko Jemu mam się podobać)!
Na wszelkie strachy odpowiadaj, że „Pan Jezus jest ze mną, kogo mam się lękać?" Nasilenie demonicznych natchnień pojawia się...w kościele i to przed Mszą św.! Wszystko kasuje zjednanie z Panem Jezusem w Eucharystii, a to potwierdzają Słowa Zbawiciela, że jeżeli nie będziemy spożywali Jego Ciała to nie będziemy mieli mocy!
Zapamiętaj: Szatan nigdy nie powie ci prawdy: w zwykłym lęku lub nerwicy przestraszy każdego śmiertelną chorobą (codzienność w gabinecie lekarskim), a podczas umierania da nadzieję na wyleczenie, aby nikt nie wezwał kapłana („przecież jeszcze nie umieram”).
Zobacz jego wciskanie zwątpienia (straszna broń!): „nikt mnie nie docenia, po co się tak męczyć...cóż z tego, że czynię dobro, a inni w tym czasie używają świata”, itd.! Do św. Katarzyny mówił: „Twoje grzechy nie mają już przebaczenia”. Ona odpowiadała „Miłosierdzie Boże jest większe od moich grzechów”. Wtedy Bestia kontynuuje: „Tak jest faktycznie, bo ty nie masz żadnych grzechów”. >>
Opracowuję ten zapis (24 marca 2017 r.), a z włączonej telewizji (TfuN) płynie film-bajka: Avengers (USA 2012), gdzie superbohaterowie mają chronić ziemię w obliczu globalnego zagrożenia. W tej bajce osobnik o nadprzyrodzonej mocy przestraszył ludzkość i krzyknął: na kolana! O to samo Szatan prosił Pana Jezusa, ale otrzymał odpowiedź, że mamy kłaniać się tylko Bogu!
Ja w tym filmie ujrzałem Prawdę, bo trwa już III Wojna Światowa pomiędzy Państwem Szatańskim, a Królestwem Bożym. Nadal światowi przywódcy nie widzą tego. Przeczytaj, co słynny egzorcysta o. Amorth mówi o Państwie Islamskim...
Głosiłem to od szeregu lat i zapraszałem do uczestnictwa w życiu Kościoła świętego, ale patrzono na mnie spod oka i wielu myślało, że coś jest ze mną nie tak! Ile czasu minęło, aby to się stało?
Wróćmy do demonicznego zamętu, który zaczął się już o poranku, bo musieliśmy stać na zewnątrz kościoła, a było bardzo zimno (zepsuł się zamek wielkich drzwi). Ponownie nie zapalono świec podczas Mszy św. a to pierwsza sobota (kult Matki Bożej)...nie było spowiednika i zniknął obraz MB Łaskawej.
Szkoda czasu na opisy dzikiego zachowania ludzi, bo dzisiaj trwa bój opętanych władzą nad światem (”będziecie jako bogowie”), a ja nie widzę żadnego poruszenia w otoczeniu i u polityków. Od kogo jest to „uśpienie”? W jakim celu jest to czynione?
Bestia wie, że milowymi krokami nadchodzi Apokalipsa! Nagle zrobi się ciemność (zgaśnie słońce), a na niebie ukaże się świecący krzyż z Panem Jezusem! B ł a g a m C i ę: nie czekaj, wróć do Boga Objawionego! Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Domu Ojca!
APeeL