W środku nocy, jakby w jednym błysku a przepłynęła „duchowość zdarzeń” dotycząca ww. intencji modlitewnej...
- obrazy ofiary straszliwej powodzi na Ukrainie
- podobnie u nas był przed rokiem z obecną powtórką
- ofiary zawalonego budynku w nas i w Rzymie.
Napłynęły obrazy mojego kursu w Szczyrku, gdzie upiłem się śmiertelnie, a później bez grosza wracałem do domu...czekając na trasie E7 na zmiłowanie i to wielkiej ulewie! Teraz z płaczem przepraszam Boga za moją nędzę i ostatnio ostrzeżenie, przy mojej łasce! Wiele razy mogłem uczynić w takim stanie straszne rzeczy...na dyżurach w pogotowiu oraz podczas jazdy samochodem.
Teraz po przebudzeniu przez żonę wyszedłem w ciemność na Mszę świętą o 6:30 w intencji tego dnia. Tyle darów, wielkie miłosierdzie Boga Ojca, a tu okropna nędza zawołanego, a może i wybranego! Nie znosi takich Szatan i pragnie nas zabić! W tym momencie trwała rozmowa z ekspertem o wojnie z Irakiem!
Dzisiaj czytania były nieciekawa, bo w Ewangelii był rodowód ziemski Zbawiciela. Dotarły tylko słowa psalmisty (Ps 72,1-4.7-8.17) o Bogu Ojcu, który przyjdzie nam pokój i sprawiedliwość, a ubogich otoczy opieką i będzie ratował dzieci biedaków.
Od 8:00 do 14:00 trwała praca w w przychodni i to w pospiechu oraz napięciu, bo później od 15:00 mam dyżur w pogotowiu. Mam szczęście do pracy, od razu trafiły się dwa wyjazdy i to dalekie, które zawsze wykorzystuję do odmawiania mojej modlitwy przebłagalnej. Po drodze wzrok zatrzymał spalony dom i opuszczone chaty!
Przesunęli się chorzy w ramach wyżej ww. intencji modlitewnej:
- był kandydat, kierowca zawodowy z jednym okiem
- z telewizji napłynęła informacje o pijanym lekarzu, który może stracić prawo wykonywania zawodu
- wojna w Iraku, gdzie ludzie tracą wszystko -
Clinton, któremu grozi utrata stanowiska
- możliwość odrzucenia weta prezydenta, gdzie „wierni” władzy ludowej mogą stracić apanaże
- z Sejmu RP płynie dyskusja o możliwości odwołania ministra przekształceń własnościowych (Emila Wąsacza)
- przesiedleńcy, którzy utracili wszystko...Kurdowie i Kosowo.
Trafiłem do nieprzytomnego dziadka, a także niewidomego z utratą przytomności. Dopiero przed północą skończyłem moją modlitwę podczas przejazdu do chaty ze straszliwą nędzą, gdzie chłopak spał na czarnej poduszce. Ból zalał serce, bo wokół są zarazem, wokół żyją w przepychu ci, którzy służyli tym, którzy głosili równość. Obecnie towarzysze zgarnęli także powszechne uwłaszczenie, które należało się wszystkim. Trafił się stary egzemplarz prasy z artykułem o włamywaczach, wróciło włamanie nasłanych do naszego mieszkania!
Minęła północ, płyniemy karetką pod niebem rozgwieżdżonym niebem, wszystko rozświetlone, wille, a tu taka nędza! W tym czasie kolega był u młodego alkoholika, który utracił wszystko, a teraz zasłabł pod sklepem monopolowym! Napłynęła osoba św. Jana Chrzciciela i jego uczniów, którzy nic nie mieli. Jeszcze zerwano o trzeciej do kolki nerkowej. Postanowiłem nie pracować jutro wcześniej, a obudzono z nieba o 6.00 z poleceniem natychmiastowego zerwania się do przychodni…
APeeL