Rzadko zdarza się piękny sen z biegającymi dziećmi oraz piękny słonecznik z małymi w środku pustyni. Wyszedłem na modlitwę, a okaże się, że dzwoniła policja...zmarł alkoholik, zawiadomili ich z pogotowiu. Trzeba wydać kartę zgonu. Podjechałem do „bieda-bloku”, zwolniłem policjantów, bo to naturalny zgon! Zmarły nie był z mojego rejonu, ale uczyniłem to z serca, bo oni oraz rodzina mają kłopot.
Podczas przejścia na Mszę św. o 17.00, a oczy zalewały łzy z powodu pragnienia pocieszenia Zbawiciel. Organista będzie pięknie śpiewał, ponieważ jest to nabożeństwo za jego rodziców! Padną słowa czytań...
1. Boga Ojca z przymierzem do Noego i jego synów (Rdz 9,8-15) związanego z potopem. Jak tam było, tak było, ale mnie obecnie interesuje tu i teraz czyli ten dzień. Jutro jest niepewne, a wczoraj minęło.
2. Psalmista zawołał (Ps 25,4-9): „Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń, Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.(…) Dobry jest Pan i prawy, dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Zważ, że psalmista miał problem, który jest moim charyzmatem: trzeba oddać swoją wolną wolę i wszystko czynić wg Modlitwy Pańskiej: „bądź Wola Twoja”.
3. Św. Paweł (1 P 3,18-22) wskazał, że Chrystus odkupił nas, wyzwolił nasze dusze w chwili śmierci ciała (Apostoł mówi o życiu Duchem). To trudny język nie do przebycia dla tych, którzy nie są mistykami. Jemy było trudniej, nie było wówczas Komunii św. dającej życie jej życie.
4. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mk 1,12-15) modlił się na pustyni w Getsemani przez 40 dni. Przypomniał się piękny sen…
Popłakałem się podchodząc do Eucharystii, która pękła na pół. Nie mogłem opuścić Świątyni Boga, nie chciało się wrócić do domu. Siedziałem w ciszy i ciemności, popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego. Nie mogłem wrócić do ciała fizycznego i świata! Przypomniał się alkoholik, który zawsze głośno śpiewał i odpowiadał na wszystkie zawołania kapłana.
Ból trwał do 21.00, a niespodziewanie „patrzył” Pan Jezus w koronie cierniowej. Żadnym językiem nie mogę tego przekazać. To oznaczało jakieś cierpienie...faktycznie zadzwonili ponownie z policji...z ponowną prośbą o stwierdzenie zgonu u innego alkoholika...ojca naszej pielęgniarki. Kręciłem głową z powodu zadziwiania przez Stwórcę…
APeeL