W nocy Szatan kusił Mszą św. o 7.00, ale to była zastawiona pułapka, ponieważ pracuję od 8:00, ale już o 7:00 miałem cała serię „chorych” nasłanych od niego…
- pierwsza prosiła o skierowanie na masaże, a to zabiegi prywatne, wcześniej otrzymała ode mnie skierowanie na rehabilitację w ramach ubezpieczenia. Nawet pomyślałem, że „nie ma kasy, a chce się masować”!
- jakby tego mało poszła do laryngolog, która przybiegła do mnie z pretensją...z lampą na głowie
- właśnie dzisiaj jest wiele powtórek leków (zawsze proszę, aby nie przybywano do mnie w tym dniu)...jakby się umówili!
- przestraszona nadciśnieniem w wieku 60 lat.
- o 14.00 zamknąłem się w gabinecie, a drzwi szarpał (mogły wypaść z zawiasów), bo „spóźnił się” (tak przychodzą, aby nie czekać)
- obca „prosiła” agresywnie o przyjęcia, bo jestem reumatologiem, a inna o jakieś zaświadczenie...uciekłem za parawan.
Jeszcze dwie wizyty: u bogatej chorej na zapalenie gardła oraz stwierdzenie zgonu. Pomyśl jak wyrobiłbym się idąc za zaproszeniem na Mszę św. przez Szatana!
Kusił też, abym wziął wolny dzień „na złość”, a narobiłbym ludziom wielkich kłopotów. Ledwie żywy trafiłem na Msze św. o 17.00. Z powodu umęczenia nie docierały czytania, a modlitwa była niemożliwa. Popłakałem się podczas Eucharystii, a właśnie płynęła pieśń: „Ludu mój ludu cóżem ci uczynił”. Przykro, bo garstka podchodzi po Chleb Życia dla duszy.
Niby jest to nasza wdzięczność (nazwa Eucharystia)...jeżeli tak to dlaczego podchodzi tylko garstka i to po najwyższy dar Boga Ojca, Chleb Życia dla naszej duszy? Na ten moment pękła święta Hostia, a to oznacza współcierpienie z Panem Jezusem ("my"). Prawie chciało się krzyczeć "Ojcze nasz! Przecież ten codzienny chleb dla duszy i czynienie Twojej Woli sprawia powrót do Domu Niebieskiego!
Tylko tyle i aż tyle! Wolno wracałem z Mszy świętej, bo nasze ciało jest bardzo słabe i często po uniesieniu pojawia się senność…
APeeL