Wczorajszy ból związany z intencją trwał jeszcze rano następnego dnia, ale wszystko zakończyła Msza święta o 6:30. W serce wpadły słowa...
1. Mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz 1, 10.16-20), który upominał od Boga Ojca wodzów i lud Sodomy i Gomory: „Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! (…) Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie!” Zarazem Pan obiecał zmazanie ich grzechów. To wszystko jest aktualne dotychczas.
2. Psalmista dodatkowo wołał od Boga (Ps 50,8-9.16bc-17.21.23): „Czemu wymieniasz moje przykazania i na ustach masz moje przymierze? Ty, co nienawidzisz karności, a słowa moje odrzuciłeś za siebie? Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć?”
3. Św. Paweł zalecił (Ez 18,31): „Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy i utwórzcie sobie nowe serca i nowego ducha.”
4. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mt 23,1-12) przekazał wiernym, aby czynili wszystko, co polecają im posługujący w synagogach, ale nie naśladowali ich uczynków.
„Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. (...) jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie.”
Dzisiaj jest to nieaktualne, ponieważ Kościół święty nie ma żadnej władzy, a wyznawcy z kapłanami są ludźmi drugiej kategorii. Mówi się o antysemityzmie oraz dyskryminacji spółkujących inaczej, a w tym czasie Jerzy Urbach bluźni bezkarnie i szydzi z nas. Zabić można też słowem...
Nie można wypowiedzieć mojego współcierpienia że Zbawicielem! Jednak ulgę sprawiło zjednanie mojej duszy z duchowym ciała Pana Jezusa w Eucharystii. Popłakałem się z wołaniem: „Przyjdź mój Jezu! Przyjdź mój Jezu! Pociesz mnie, bo cię kocham!"
Po wyjściu z kościoła zostałem zaatakowany przez babcię, która miała bóle brzucha i właśnie wybrała to miejsce i czas na poradę lekarską. Zawsze omijam wszystkich, a w tym wypadku ostentacyjnie wróciłem do świątyni. Wolny dzień, a tu utrata pokoju wprost od Szatana.
Czas szybko płynie, a od 15:00 znowu mam dyżur, który będzie przebiegał w bałaganie z trzema godzinami snu oraz kolacją w karetce. Przepłyną zdarzenia:
- babcia w biednej chatce z bólami kręgosłupa
- u innej w podobnej chatce stwierdziłem zapalenie płuc i zawieźliśmy ja do szpitala
- ciężka migrena u ciężarnej i starszego mężczyzny
- ponowne zapalenie płucu u biednych - jeszcze pobici...
Dzisiaj, gdy to przepisuję (24.10.2026 r.) trafiłem na problem eutanazji u ciężko chorych na nowotwory i inne schorzenia na ich prośbę! Z drugiej strony mamy działanie Szatana, który podsuwa specjalnym komisjom mordowanie, wbrew woli starszych ludzi, wymagających opieki…
APeeL