Zaczęła się wojna USA z Irakiem, a ja w tym czasie spałem jak trup. Rano łzy zalały oczy, ponieważ przepłynęły obrazy niewinnych ofiar! Napłynie też zapowiedź programu o zbrodni w Jedwabnem!

     Od 7:00 zacząłem pracę, a już wzywają na wizytę do przewlekle chorego leżącego pod tlenem (niewydolność oddechowa IV stopnia), a to psuje pokój, ponieważ jeszcze mnie nie ma, (pracuję od 8:00). Jakoś szło, ale w sercu trwał niepokój. To był wynik mojej telepatii...odczytywanie złych myśli, a takie wysyłają chorzy i ich rodziny.

     Faktycznie przybyła żony chorego męża, którego dobrze załatwiłem na wezwaniu, ale w zamęcie nie dałem mu skierowania do pulmonologa ze zleceniem na przewóz karetką. Sprawdziliśmy wszystko w pogotowiu, okazało się, że to była moja wina, ale wynikająca z bałaganu i wielkiej ilości wezwań...nawet brakowało karetki. Dzisiaj powinna wezwać lekarza rodzinnego, mogłem to też naprawić po jej przybyciu.

     Pomyślałem o intencji modlitewnej: czy za cierpiących przez innych, czy bez winy własnej? Później to wyklaruje się na wyżej wymienioną. Po jej wyjściu zrobił się nawał chorych, a na moją wizytę pojechałem po 15:00.! Piszę to, a z telewizji płyną obrazy ataku na Irak i film o prawdziwym zdarzeniu: u dziewczynki wykryto nowotwór kolana. Nawet pytała ojca: dlaczego mam raka? Do końca pracy trwał ból i zniechęcenie, mimo legalnego zarobku (zbadałem dwóch kandydatów na kierowców).

     Przed spóźnioną wizytą w ręku znalazł się wizerunek Pana Jezusa po ukrytym cierpieniu w ciemnicy oraz zdjęcie zamordowanego księdza Jerzego Popiełuszki. Pan powiedział wprost: "cóż oznacza twoja niewinność w stosunku do tego kapłana?”

     Na wizycie stwierdziłem, że pacjent od lat żyje z aparatem tlenowym, który chciano mu zabrać, bo wypożyczył ze szpitala, a nie umierał. Tam mówiłem o celu naszego życia z powrotem do Domu Ojca Najświętszego, a w tym czasie wzrok zatrzymał wizerunek Matki Jezusa na szybie szafki...odbitej z obrazu na ścianie!

       Przed wyjściem na Mszę świętą o 17:00 żona była smutna, a później przekaże, że syna zwolniono z pracy – bez jego winy! Natomiast na Mszy św. moje serce i duszę zalała radość współcierpienia ze Zbawicielem! To wielka łaska! Cóż oznaczają cierpienia, które są z naszej winy? Święta Hostia pękła łagodnie na pół („my”), a to potwierdzenie tej intencji modlitewnej…

     Teraz, gdy to przepisuję (28.10.2026) podano informację o zderzeniu dwóch pociągów wielkiej szybkości...60 osób zabitych i masa rannych.

                                                                                                                                                                      APeeL