Uroczystość Wszystkich Świętych
Na Mszy św. o godz. 7:00 padną słowa czytań….
1. Apostoł Jan przekaże w Apokalipsie (Ap 7,2-4.9-14), że ujrzał w Królestwie Bożym 144 tysiące opieczętowanych „ze wszystkich pokoleń synów Izraela” oraz niezliczone tłumy z każdego narodu stojących przed Panem Jezusem. Wszyscy mieli białe szaty z palmami w ręku i błogosławili Boga Ojca wołając donośnym głosem: „Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u Baranka.”
2. Psalmista wskazał w (Ps 24,1-6) na lud wierny i szukający Boga. Stanie przed Nim: „Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom. (…) On otrzyma od Pana i zapłatę od Boga, swego Zbawcy."
3. Apostoł Jan ponownie wskazał (1J 3.1-3), że: „zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy!”
4. Natomiast Pan Jezus wymienił błogosławionych: smutnych, cichych, pragnących sprawiedliwości, a zarazem oczernianych, cierpiących prześladowanie i to z powodu Niego...dalej miłosiernych, czystego serca i wprowadzających pokój.
Później, nieopatrznie dotknąłem korony cierniowej na głowie figurki Zbawiciela. W efekcie tego znaku będę współcierpiał z Panem podczas wołania w ww. intencji. Chodziło o naszą obecną sytuację z Trybunałem Konstytucyjnym. W tym czasie wzrok zatrzymał Pan Jezus na obrazie z Całunu! Zważ na potyczkę duchową.
Na mojej stronie zauważyłem ilość wejść 555, a to znak anielski i oznacza przemianę w naszej sytuacji politycznej. Jasno widzę otrzymaną pomoc od Stwórcy.
Sędzia Anna Korwin-Piotrowska opowiedziała na antenie Polsat News o nocnym spotkaniu z prezydentem Karolem Nawrockim w budynku Trybunału Konstytucyjnego. Twierdziła, że wcześniej wielokrotnie próbowano nawiązać kontakt z prezydentem.

R E J T A N
W sobotniej rozmowie na antenie Polsat News kłamała w ładnych słowach, miała wyjść na przywitanie prezydenta, a przecież zagrodziła drogę wejścia ze słowami: ja pana nie wpuszczę! W języku swojego pryncypała twierdziła, że prezydent nie zatrzymał się, aby porozmawiać z obecnymi tam osobami (w tym z Berkiem)...wchodząc do Trybunału, taranując mnie na wyjściu, nie odpowiedział na moje "dzień dobry”, doszło do fizycznego przepchnięcia. Jak taka wredna kłamczucha może być sędzią, a tu jeszcze szefową TK!? Pan premier okiwał się całkowicie w tej grze w berka!

Zobacz jej bredzenie wymagające egzorcysty: "skoro prezydent miał wyrażać chęć rozmowy i spotkania z sędziami, przygotowano odpowiednie miejsce, w którym mogłoby się ono odbyć. Nie chodziło więc wyłącznie o przypadkową wymianę zdań na korytarzu, ale o możliwość spokojnego spotkania przy jednym stole." To demoniczna metoda opętanych przez władzę ze stekiem kłamstw, które wymawiała prawniczka wyciągnięta z kapelusza. Ochroniarze prezydenta nie torowali mu drogi, ponieważ podlegają ministrowi Kierwińskiemu. Na pewno otrzymali zalecenie, aby nie przeszkadzali w prowokacji.
Całkowicie nie wypalił blitzkrieg, w gruzach legł tajny plan dokonania zamachu stanu...nawet nie wypaliła próba prowokacji. Podniesiono ręce na kraj wybrany przez Stwórcę w miejsce Izraela, który się zlisił!
Przez godzinę krążyłem odmawiając moją modlitwę przebłagalną w ww. intencji...dodając do niej dzisiejszą Mszę św. poranną.
APeeL