Skończyłem odnawianie pokoju, a żona postawiła na moim stole wizerunek Boga Ojca, który otrzymałem 3 I 1988 r (od więźnia z zakładu karnego w Kielcach ul. Wesoła 45).

    W ręku „Posłaniec Serca Jezusowego” VI/99. Całkowicie zaskoczony czytam art.; „Odnaleziony obraz”, gdzie opisana historia tego Cudownego Wizerunku. Jakże chciałbym mieć zdjęcie ojca ziemskiego, które ktoś podarł.

   Kiedyś człowiek nie przykładał do tego wagi. Jakże Pan zadziwia każdego dnia. W ręku zapis z 1988r, gdy pragnąłem powrotu do Boga, a  to mogła uczynić tylko spowiedź (Sakrament Pojednania). Przeczytaj te zapisy: 18.07.1988 i 15.08.1988., bo to jest pewien instruktaż dla szukających drogi powrotu do Boga i wiary ktolickiej, jedynie prawdziwej!

   Teraz - w drodze do Domu Ojca - serce zalewa ból i pragnienie modlitwy. Łzy w oczach. Nie wiem za kogo wołać. W zaciemnionych oknach odbija się słońce. Napływa niewidomy, który stał przy mnie w kościele. Za ślepców duchowych?

     Omijam ludzi, bo spotykanie znajomych i pozdrawianie się w tym momencie sprawia wielkie cierpienie, ponieważ chcę być sam z Bogiem. Za nich zapalę trzy lampki, bo wielu marnuje cenny czas. Oto kolega emeryt, który mieszka „pod dzwonami kościelnymi”, a żyje wciąż tym światem.

    Kapłan mówił o stojących przed wyborem, a  to mój charyzmat. Msza święta, a w myślach sprawy podziału majątku i krzywda zawodowa oraz oszukanie przez znajomego przy zakupie samochodu. To rozproszenia, które każdy z nas powinien kontrolować w kościele. Sprawdź to, a zdziwisz się o czym myślisz? Na pewno nigdy tego nie czyniłeś.

    To wszystko mija w kilka minut po przyjęciu Ciała Zbawiciela, a przez to jest dowodem na pewną formę kuszenia. Moje usta napełniła słodycz, serce zostało zalane pokojem, a dusza wypełniła się  miłością miłosierną. Raz to przeżyjesz, a będziesz wiedział.

    Po nabożeństwie wzrok przykuł kapłan prowadzący penitenta do konfesjonału. Wrócił czas, gdy sam szukałem spowiednika, a to w tym momencie wskazało na intencję modlitewną dnia. Napłynął Pan Jezus Dobry Pasterz, wiz. Ducha Świętego oraz Anioły strzegące tego Przybytku.

    Z powodu trwającej ekstazy nie mogłem wrócić do ciała i świata. Pozostałem na ławce przed kościołem i odmawiałem moją modlitwę. Ze łzami w oczach wróciłem do historii odnalezienia Cudownego Wizerunku Boga Ojca. Mało jest malowideł lub rzeźb Stwórcy.

     Antoniemu Rogowskiemu w 1960 roku - przez trzy kolejne noce - śnił się starzec z tego wizerunku i zalecał wykupienie obrazu (wskazywał piwnicę w wyszynku). To jego prowadzenie sprawiło, że po 150 latach mam łzy w oczach, a moje serce skurczyło się z bólu. Zobacz jak Bóg działa w naszych duszach i sercach...przez cale wieki.

   Jakże spełnia także nasze pragnienia duchowe, a moje łzy w tym momencie to moc w słabości, bo napłynęło pragnienie życia z tym wizerunkiem. Niech znajdzie się na moich piersiach w dniu odejścia z tego świata do wieczności... 

                                                                                                                                  APEL