Św. Józefa Oblubieńca NMP
W kościele zdziwiła duża ilość wiernych, nie docierały czytania ( w głowie moja sprawa, pisanie do tych, którzy wstawiają się za nami, polityka). Po Eucharystii słodycz zalała serce i duszę.
Przybyłem do domu, gdzie pojawiła się bliskość przybranego ojca małego Jezuska. Łzy zalały oczy, ponieważ z włączonej kasety płynęło miłosne wołanie; „ cały świat niech o tym wie”…
Tak! Niech cały świat wie, że jest Pan Jezus, który od Boga Ojca otrzymał św. Opiekuna...wzór dla każdego z nas. Zawsze pomaga, gdy proszę Go w trudnych technicznie sprawach. Nigdy nie zawiedzie w prośbach o czystość, a dzisiaj przybył do mojego domu…
Wyczuwam, że mam pisać interwencję do Primum Non Nocere i Biura Praw Pacjenta oraz Konsultanta Krajowego d/s psychiatrii. Prosiłem Ducha Świętego o natchnienie.
Jak to zrobić, jak napisać i gdzie wysłać? Trudno jest napisać z mocą oraz z miłością. Mój problem to koledzy, którzy nie potrafią odróżnić choroby od wiary. Wszystko nazywają…powinni zacząć od siebie. Czekam na natchnienie;
1. czy zostawić wszystko, tak jak radzi żona…”w sensie, aby dać sobie spokój” czyli zaniechać szerzenie świadectwa
2. wystąpić do sądu...zgodnie z prawem ziemskimi
3. pisać jako chory dla dobra chorych (walka o dobro wspólne)…
4. pisać i pisać, ale to jest bezsensowne.
Czekam na natchnienie...nagle napływa, aby pisać. Łzy zalały oczy, bo wiem, że od Opiekuna Jezuska mam uczyć się cichości, pokory, czynić wszystko z miłością, aby u czytającego coś zostało…
„Święty Józefie! Zapraszam Cię dzisiaj do mojego domu, bo pragnę Cię ugościć moją cichością, kawą z miodem i ładną melodią jak przy oczekiwaniu na wejście osoby bliskiej sercu…z zapytaniem: z jak daleka tutaj?”.
W „Agendzie liturgicznej” czytam słowa napisane małym druczkiem; „Bóg dał nam w Nim przykład pokornego posłuszeństwa, wiary i o f i a r n e j służby. A dalej: „Nasz dom i serce musi być o t w a r t e dla Jezusa (...), a św. Józef ma nam w tym pomagać".
Jakże często Bóg zaskakuje nas Swoimi Darami i daje więcej niż się podziewamy. To wiem, bo Pan jest każdego dnia w moim sercu, a Jego największym d a r e m jest cierpienie, które otrzymujemy za Jego przyzwoleniem…
Po takim zaproszeniu trzeba być czujnym…zawsze zapominam o tym i zobacz, co „dobrego” podsuwał mi Szatan;
- napisanie rozważań do jutrzejszej Drogi Krzyżowej, ale "nie szło”, straciłem godzinę i werwę
- zacząłem sprzątać w szafie, gdzie przy okazji znalazłem zgubione klucze…
- mam zdążyć do 18.00, aby wysłać, a planowałem jutro i wysłałbym z błędami
- właśnie proboszcz poprosił, aby pojechać po jego pracownicę do odległego miasta!
Zrozum raz na zawsze…jeżeli jesteś dobrym człowiekiem to Szatan nie namówi Cię do zła tylko do „dobra”, które będzie złem, ponieważ nie słuchasz się wówczas Boga Ojca. Świętość to słuchanie Boga.
Bóg nie ingeruje w nasze życie…bez Miłości. On wie, co jest dobre dla Ciebie, twoich dzieci, żony, posiadania. To jest bardzo proste, ale trudne, ponieważ nikt nie zwraca się do Ojca Prawdziwego o pomoc..
Pracowałem 14 godzin. Obok ocieplają blok. Młodzi ludzie na wysokości, w wietrze pracują od rana do wieczora…równo ze mną wykonali front budynku! Okolicę porządkuje bardzo pracowity „Jasio”…nad którym nie trzeba stać. Obiecałem, że napiszę podziękowanie.
Trudności w ułożeniu pisma zostały pokonane po moim zawołaniu do Ducha Św., który dał mi odpowiednie natchnienia, a św. Józef zalał mnie pracowitością. Przecież cieśla nie potrafi ułożyć kolejności argumentów, stylu i zdań.
APEL