Dzień Dziękczynienia
Opatrzności Bożej
Każdego dnia czekam na znaki; za kogo będę dzisiaj się modlił? Dyżur lekarski trwa „od-do", za tyle płacą. Później tracisz czas na sen, a umęczenie wyłącza z życia. Dlatego, na Mszy św. nie miałem wielkich przeżyć. W takim momencie rozumiesz tych, którzy przebywają w zakonach kontemplacyjnych, bo Bóg to cisza i pokój po zjednaniu sercami.
Wychodzę; witają samoloty, smugi na niebie, ryk syren (pożary) oraz tablica „obiekt chroniony całodobowo". Pytam pracującego w patrolu jak ubezpieczyć mieszkanie na czas wyjazdu. Wszystko dotyczące ochrony.
Nagły błysk zbliża mnie do odczytu intencji, ponieważ dzisiaj jest Dzień Dziękczynienia. Właśnie pokazują pielgrzymkę warszawiaków do Świątyni Opatrzności Bożej, a Pan dał do ręki „Dialog" św. Katarzyny ze Sieny, gdzie zdziwiony czytam; „O Bożej Opatrzności"...
Tyle lat przychodzę do tego kościoła, a dopiero dzisiaj wzrok zatrzymał symbol Opatrzności Bożej...Oko z promieniami! Nagle pomyślałem, że moje świadectwa są bezcenne, ponieważ „na żywo" pokazują, że w i a r y w Boga nie można oddzielić od codziennych wydarzeń (także politycznych lub obyczajowych).
Zamiast wskazywać na zbrodnie, rozkradanie majątku narodowego...wszystkie media biadolą nad klapsem. Nieletni zbrodniarze chodzą na wolności i śmieją się (świadomie wykorzystuje się ich bezkarność). Stwórca nie karze nas tutaj, ale daje znaki i ostrzeżenia, bo ma czas na pełnię sprawiedliwości.
Właśnie ja jestem tego przykładem; podczas każdej intencji mam jakieś cierpienia („klapsy"), które kierują mnie na właściwą drogę postępowania. Tyle razy mogłem zginąć pewny siebie. Ostatnie ostrzeżenie to było - złamanie obu kostek bocznych podudzia po „małpkach” („palikotówkach”). Ortopeda złapał się za głowę, bo zerwałem świeży gips, a krwiaki były okropne! Zrosło się bez następstw.
Oto Chiny, których przywódcy pękają z pychy, a Pan dał im wstrząsy ziemi...to tak jakbyś potrząsnął złym człowiekiem. To nie jest kara, ale „budzenie". Bóg pragnie powrotu Swoich dzieci, synów marnotrawnych.
Pan Donald Tusk powiedział „tak mi dopomóż Bóg", ale wszystko robi wg potrzeb rządzących, a nie służy ludziom. Pisałem do niego, bo Bóg mu nie błogosławi...rośnie dziura budżetowa i nękają nas „podtopienia” (tak nazywają stan, gdy woda sięga pod dach budynku).. Nigdzie nie dojdziesz i niczego dobrego nie uczynisz bez Opatrzności Bożej...taka wieża Babel nie przetrwa!
Większość żyje tym światem i wierzy w opatrzność własną. Znam to z gabinetu lekarskiego; każdy pragnie badać się aż do śmierci! Nic nie dają tłumaczenia; „opatrzność tak, ale badanie nie zaszkodzi". To oczywiste, ale jest odwrotnie; Opatrzność Boża kieruje mnie na potrzebne badanie! Przeciwnik Boga gania chorych po lekarzach, tracą czas i pieniądze, a nawet szkodzą sobie, bo; „dajcie mi człowieka, a znajdę mu chorobę"!
Anioł Stróż chce prowadzić nas i pomagać w codziennym życiu. Większość nie wierzy w istnienie tego Opiekuna Bożego. Jego natchnienia ludzie oceniają jako: „coś mi mówiło, tak czułem, a licho mnie podkusiło". Anioł Stróż nie kontaktuje się z nami normalnie, ale ostrzega przed błędami, złą drogą. Mówi tylko „nie"! Zobacz przykłady, gdy padało „nie!", a ja robiłem swoje;
-
dzwonię do R. "Maryja", a wybieram TV Trwam
-
nastawiam zegarek elektroniczny, ale mylę „cwaj z draj"
-
jadę do obcego kościoła, a tam drzwi zamknięte...
Nagle w pracy ból rozrywa serca i wołam do Boga:
"Ojcze Najświętszy!! Dziękuję Ci za wszystkie dobra; za ojczyznę
za Twój Pokój, który mi dajesz
za Twoją Miłość Miłosierną
dziękuje za Twoją łagodność i wierność
dziękuję za to, że dałeś Syna Swego, który otworzył mi Niebo i możemy wracać
dziękuję za odjęcie bojaźni na tym wygnaniu"...
Nikt nie mówi o Tobie Boże, a przecież chwalimy dobrego ojca ziemskiego. Tak mało jest świadectw o Twojej dobroci. Spraw, abym mógł Ci podziękować, występować w Twoim Imieniu.
"Spraw to Panie, spraw to Ojcze. Powiem o Tobie prosto, ale z mocą od Ducha Świętego...tak jak mówi się o ojcu ziemskim. Spraw to Panie!"
Wielkie upały, a ja zapomniałem podlać kwiaty pod krzyżem...to tak, jakbyś zapomniał o grobie kogoś bliskiego! Cóż Pan sprawił za moje serce? Kwiaciarka podarowała mi bratki, a pracownica wszystko przesadziła.
Sprzątam, wymieniam kwiaty, a właśnie przechodzą osoby z wielkimi wieńcami (lilie) na pogrzeb znajomego.
APEL