Serce zalało wielkie pragnienie modlitwy, a w oczach pojawiły się łzy. Prawie nie zdarza się tak nagły „napad” zaproszenia do modlitwy (rozmowy). Przeważnie jest to - wolno napływająca - potrzeba odmówienia mojej modlitwy w ramach intencji, której aktualnie jeszcze nie miałem odczytanej.
Przepraszałem Pana Jezusa za to, że zbyt dużo mojego wysiłku wkładam w pisanie, a zbyt mało czasu poświęcam na modlitwę. Ponadto Zły oszukuje mnie i zaleca różne dobre sprawy, a świat może zbawić tylko modlitewne błaganie Boga.
Jakże chciałbym znaleźć się w kościele, być teraz na Mszy św. i przyjąć Pana Jezusa, ale jest to niemożliwe. Zacząłem „Ojcze nasz”, a wzrok zatrzymała książeczka: „Różaniec z Janem Pawłem II”.
Ja jestem wyćwiczony w takich znakach, a przed chwilką w TV Trwam była scena zamknięcia się Biblii na trumnie przyszłego świętego („Iskry danej przez Boga dla świata”). Ta Iskra to dzisiaj wielka pochodnia, którą mądrzy tego świata pragną zdmuchnąć.
Napływa moje pismo-protest do dziennika „Polska”, gdzie wcześniej obiecali dać medalik z Janem Pawłem II, który miał zachęcić do czytania wywiadu z Palikotem obrażającego nasza wiarę. Wskazałem im na obłudę z gazetową „kanonizacją” J.P. II.
Teraz z papieżem znaleźliśmy się w Ogrójcu, obok Pana Jezusa. To czas przed próbą życia wg „bądź Wola Twoja”. To czas, gdy trzeba przerosnąć siebie. To czas zrozumienia swojej misji, a zarazem odpowiedzialności za otrzymaną łaskę z przyjęciem Woli Boga Ojca aż „poza grób” (spełnienie nadludzkiego zadania).
Nagle „pomyliłem się” i wołałem „za stojących przed życiową decyzją”, a to bardzo poważny moment, bo po Mszy św. wieczornej będę słuchał świadectwa kapłana, który przez dwa lata odczytywał swoje powołanie. Nawet postawił Bogu warunek; żądał potwierdzenia prawidłowości odczytu w podanych znakach! Kręciłem głową z zadziwienia, bo bardzo chciałbym spotkać się z nim i porozmawiać.
Teraz jesteśmy z JPII przy wymyślnym torturowaniu i okaleczeniu Zbawiciela. Za mnie otrzymał małą rankę, którą muszę odpokutować. W bocznej nawie kościoła w Kołkowie-Godowie jest wielka figura Pana Jezusa w czerwonym płaszczu.
Jakże to rozumiem, bo na mnie też taki nałożono. Nie mogłem się ukoić, odezwać, a zesłabnięcie ciała sprawiło jego senność. Na ten moment Jan Paweł II cytuje Biblię (Iz 63.1): „Któż to jest Ten, kto…idzie w szatach szkarłatnich”?
Dzwoniący do radia Maryja mówił o obrażaniu kapłanów, którzy nie mogą pojawić się wieczorem w różnych miejscach, bo grozi im pobicie, a nawet zabicie. W intencji tego dnia ofiarowałem Mszę św. z Eucharystią oraz współcierpienie z Panem Jezusem i całą moją modlitwę...
APEL