Z prezydentem Barakiem Obamą idziemy po schodach przychodni, a ja mówię o powołaniu, ale tłumacz był śmiertelnie zmęczony! Zobacz jak Bóg pomaga w odczycie intencji modlitewnej dnia.

     Po wstaniu z serca zacząłem śpiewać; ”Pan mnie wysłuchał kiedy Go wzywałem”. Napisałem protest do "Faktu", bo występowali przeciw budowie Świątyni Opatrzności Bożej, a teraz dali komputerowe zdjęcie Jana Pawła II z dziwką.

    W piśmie do nich wspomniałem o obronie krzyża i trwaniu „bolsziństwa”. Zaproponowałem, aby w Wielki Piątek - jak są tacy odważni – dali moje zdjęcie z krzyżem. Nie wychodzi wrogom mojej ojczyzny…to nie te czasy. Zatrzymali się politycznie, bo nadal kradną po staremu i krzywdzą ludzi.

   Na Mszy św. porannej mały chłopczyk czytał o cierpiącym słudze Pana (Iz 50,4-9a); „Pan Bóg sprawił, że słucham Jego Głosu. Wspomaga mnie w walce z oskarżycielami, nie robią na mnie wrażenia zniewagi”.

    Płynął Ps 69(68) podobny do śpiewanego przeze mnie; „W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie”, a w nim była prawda o urąganiu mojej osobie, wyobcowaniu, obelgach złorzeczących. Dodatkowo trwały różne rozproszenia, bo Szatan przeszkadza jak może...szczególnie na Mszach św.!

   Dzisiaj miałem tylko jedno przeżycie, gdy spojrzałem na kapłana, który wysoko uniósł patenę i kielich...napłynęła postać o. Pio, któremu musiano dzwonić, bo nie mógł w takich momentach „wrócić na ziemię”! Przez moje ciało przepłynął dreszcz, łzy zalały oczy, a dusza krzyknęła wprost do Nieba: „Ojcze nasz przyjmij należną Ci chwałę i dziękczynienie...za to, że Jesteś i za Twoje Wieczne Istnienie”.

     To tak mało z całej mszy, a zarazem wszystko, bo trwałem w tym uwielbieniu przez szereg godzin. Chciałoby się to wypowiedzieć i rozgłosić na cały świat. Nie wiedziałem, że to spełni się właśnie dzisiaj, gdy edytuję tan zapis (06.04.2017 w środku ciemnej nocy).

   Nie mogę nauczyć się obsługi poczty, a to sprawia brak możliwości porozumiewania się. W „Rozmowach w toku” matki z córkami oraz matka z synem…całkowite nieporozumienie, konflikt pokoleń, konkubenci.

   Kapłana egzorcystę posądzono o niejasną śmierć opętanej, ale nie wzięto pod uwagę jego dokumentacji (51 płyt z egzorcyzmów)…przez dwa lata miał kłopoty, ponieważ świat realny nie ma nic wspólnego z rzeczywistością nadprzyrodzoną.

    W ręku znalazło się pismo „Zawsze wierni” 4/2009, gdzie Edwin Faust pisze to, co nie umiałem wyrazić; istnieje zasadnicza różnica pomiędzy katolikiem normalnym, a nominalnym (czyli z nazwy); katolikiem niewierzącym, wierzącym niepraktykującym („chyba coś tam jest”), wierzącym w Boga, a nie w księży, modlącym się „w komórce” czyli bez Kościoła Zbawiciela…itd.

    Wreszcie brak porozumienia katolik / niekatolik…nie wspominając o poganach. To są dwa światy z różnymi celami życia (u nas: z b a w i e n i e  czyli powrót do Nieba), jesteśmy po śmierci z błyskawiczną lustracją, odrzucamy tylko ciało, a wcielona dusza „rodzi się” dla Życia Prawdziwego. Ciało na nic się nie przyda…w dzisiejszym „Fakcie”podano, że w prosektorium nie zamrożono zwłok kobiety, a mężczyzna zmarł w lesie (po kilku dniach zostały tylko kości i tatuaż).

    Wówczas na prowadzonym blogu napisałem: <<Ten świat jest odwróceniem Prawdziwego: podczas  porodu w bólach rodzi się ciało, a śmierć ciała jest „porodem” duszy.

    Jako lekarz znam to z codziennej pracy. Babcia chciała i nie mogła umrzeć przez kilka lat! Bardzo cierpiała z powodu samego leżenia…spróbuj tylko jednej nocy! Na końcu dawałem jej małe dawki morfiny w tabletkach (nie wpadła w żaden nałóg)…mogła spać bez bólu.

    Inna, całkowicie zdeformowana, z przewlekłym reumatoidalnym zapaleniem stawów…żyła około 10 lat od momentu określenia, że „śmierć jest  tuż tuż”. Inni chcą żyć, a „dusza rwie się do Nieba”…znam to pragnienie, ponieważ pojawia się po każdej Eucharystii. Większość jest nijakich, bo mają dość tego życia, a nie pragną prawdziwego ...>>.

                                                                                                                    APEL