Tuż przed obudzeniem ujrzałem widoki kościołów, a nad każdym błyski Światłości. W w moim sercu pojawili się poszkodowani w trzęsieniu ziemi we Włoszech, których sytuację premier Berlusconi określił jako "kempingową" i nawet powiedział to poszkodowanym. W oczach pojawiły się łzy...
Tak bogata Europa, wojna o stanowiska, korupcja, a nie można błyskawicznie pomóc; spisujemy, dajemy dokumenty, rozprowadzamy, odważnych kierujemy do względnie dobrych mieszkań.
Dzisiaj, w Wielki Czwartek jest pamiątka dnia w którym nastąpiło otwarcia Bożej Piekarni, gdzie do końca świata nie zabraknie Świętego Chleba dającego życie wieczne!
Włączyłem kupioną płytę z której płyną pieśni o krzyżu. Kupiłem róże Panu Jezusowi i postawiłem pod "moim" krzyżem oraz zapaliłem lampkę…pięknie, pięknie! Serce zalało odczucie, że ten dzień mam poświęcić za tych, którzy biorą ciężar innych.
Teraz, gdy to piszę pokazują dziewczyny z Domu Dziecka, które zajmują się niepełnosprawnymi. Z serca wyrwało się zawołanie do Matki Pana Jezusa: „Maryjo! weź mnie za rękę i zaprowadź do Syna Twego”...
Kapłan podawał podzieloną Eucharystię, a dzisiaj to dla mnie znak, bo Pan Bóg zaleca dzielenie się, aby nikomu nie zabrakło tego, co jest niezbędne. Ile dobrego jedzenia wyrzucają w W-wie. Jak wielki to grzech. Ludzie przynieśli prowiant, dzielą się i dziękują kapłanom.
Czas Komunii św. a ja z uniesienia duchowego klęczę i stoję z zamkniętymi oczami. W tym czasie lud śpiewa „Jezusa ukrytego mam w Sakramencie czcić”, a kapłan podaje Komunię św. a ja tylko słyszę; „Ciało Jezusa...Ciało Jezusa... Ciało Jezusa"…
Zrób z tego momentu filmowe błyski naszych przeżyć, ale trudno jest przekazać ten nastrój, śpiew bez organów, a to, co odczuwamy w duszy nie uda się. Ja nie mogę opisać tych stanów (ekstazy), bo nasz język jest ubogi. Może kiedyś Bóg pozwoli nam przekazywać sobie doznania duchowe.
Wróciłem na czuwanie modlitewne. Młodzież prowadziła rozważanie o Eucharystii, grała na gitarach i śpiewała piękne pieśni, ale była tylko garstka wiernych. Jakże chciałbym mówić o moich przeżyciach po przyjęciu Ciała Zbawiciela; o słodyczy w duszy, pokoju w sercu, zalewach miłości i pragnieniu powrotu do Nieba.
Proboszczowi przekazałem zdjęcie krzyża przydrożnego, którym się opiekuję, a przycisk w komputerze sprawił, że obraz zachodzącego słońca zmienił się w wizerunek małego, białego baranka (u stóp krzyża). Zobacz ile możliwości ma Bóg Ojciec.
APEL