Nagle otrzymałem propozycję wyjazdu do Niepokalanowa i Torunia (miejsc kultu maryjnego). W ostatnim czasie napływała bliskość o.M. M. Kolbe, którego wizerunek w pasiaku…otrzymałem od żony oraz ks. Jerzego Popiełuszki.
Zaczynam żartować, ale czuję prośbę („nie dzisiaj”). Z radia "Józef" płynie relacja nawróconego syna ubeka. Ochrzczony jako dorosły, ujawnia ateizm ojca-funkcjonariusza, który uznawał religijność ludową, ale nie uznawał wiary u wykształconego czyli „mądrego”. Wskazał na to, co wiem, że wiedza religijna nie ma nic wspólnego z wiarą w Boga.
To było bardzo piękne świadectwo wiary. W ciemności rozpoczynam moją modlitwę. Jakże serce lgnie do podobnych w wierze oraz do złych. Wprost wyobrażam sobie, że idziemy razem i mówimy - każdy po swojemu - o Dobrym Bogu…zrozum to; o Dobrym Bogu.
Zatrzymaliśmy się w miejscu odpocznienia, każdy spożywa to, co ma, a na ścianie jest malowidło Pana Jezusa z wielkim chlebem w dłoni. Pięknie, pięknie. Zrobiłem sobie zdjęcie, aby "pokazywać" się z Panem!
Dziękczynienie żonie za modlitwy o łaskę mojego nawrócenia…to ona przyprowadziła mnie do Boga. Msza św. z wcześniejszą spowiedzią, a Pan Jezus wskazuje na Ojca: "Kto Mnie zobaczył, zobaczył także Ojca”. Błyska płomyk gromnicy, trwa wielka cisza i Pokój Boży...„tak tu dobrze u Ciebie, Matko…tak dobrze".
Popłakałem się podczas przekazu o życiu o. M.M. Kolbego (aresztowanie) oraz informacji o zdewastowaniu figury Matki Niepokalanej (przed kilku laty). Zawołałem tylko: "Panie Jezu! Matko! Pośredniczko Zbawienia! Większość nie chce świętości, zapomina o Obietnicy. Matko! To moi bracia oderwali ci Głowę, potłukli Ciało i Ręce”...
Co chwilkę napływała bliskość Matki, a łzy leciały na ziemię ("dar łez")...nie wytłumaczysz tego naszym językiem.. Z serca wyrwało się wołanie;
<< Mamo! Mateczko Najświętsza! Opiekunko świętych i błogosławionych. Opiekunko ludzkości. Zmiłuj się nad tym światem.
Opiekunko żony i naszych rodzin…opiekunko kapłanów, uzależnionych, porzuconych i cierpiących. Niech Twoje Usta będą błogosławione, a Twoje Serce ogarnie pielgrzymów…
Niech Twój o. M. M. Kolbe uprosi moją świętość i niech mnie nie opuści aż do śmierci, niech mówi przeze mnie…niech udzieli mi swojej pokory i moc. >>
Trafiliśmy na tamę we Włocławku, miejsce zatopienia zwłok ks. Jerzego Popiełuszki. Popłakałem się i zabrałem z tego miejsca wypaloną lampkę (na pamiątkę). Tutaj powinno być miejsce kultu…większe niż zwykłego śmiertelnika (marmurowe groby z wizerunkami). W sekundzie zrozumiałem jak wielką łaską jest objęcie opieką tego świętego punktu na ziemi….
Pragnę ciszy i skupienia, nawet zaśnięcia w takim miejscu. W Toruniu znowu spotykałem Matkę Niepokalaną. Sam nie wiem dlaczego tu trafiłem? Zważ, że to w prowadzeniu przez Pana. Przewodniczka mówi o całym dziele. Tak się zdarzyło, że trafiliśmy na o. Rydzyka. Błogosławił kobiety i zapraszał.
Ja wstydziłem się podejść, ale pragnąłem takiego błogosławieństwa na kolanach! Spowiadałem się z gadulstwa, żartowania, strzelania słowem. Zaczynam walkę. W momencie, gdy zauważam zdarzenie wołam do Taty, Jezusa, Matki…przepraszam.
Proszę też Ducha Św. o natchnienia. Podczas powrotu wzrok zatrzymywały figury Matki Niepokalanej (dziesięć razy), a ja w tym czasie wołałem: „Tato! Tato!! Matko Jezusa przepraszam":..
Wróciliśmy szczęśliwie powrót, a napłynął obraz kuli ziemskiej z przyciąganiem zwiększanym wraz ze zbliżanie się! Tak jest też z Królestwem Boga Ojca...
APEL