Wskrzeszenie Łazarza
Przed snem czytałem o Aniołach…naprawdę mamy takich św. Opiekunów. Właśnie zostałem obudzony przez mojego o 5.50, bo to czas na spotkanie z Panem Jezusem. Zapytasz o Boga, który zajmuje się budzeniem? Nie bierz wszystkiego dosłownie, bo Władca Wszechrzeczy ma sług wiele…na samym dole jest mój Anioł Stróż! Gdzie przebywa?
A gdzie przebywa wrona pilnująca gniazda z małymi, czy małe widzi swoich opiekunów? Matka znosi pokarm, a ojciec pilnuje…spójrz na wysokie topole. Właśnie idzie niezdarne słoniątko…tak nauczone, że plącze się pod potężnym cielskiem matki. Jaka będzie intencja?
Większość nie wierzy w takie działania Boga, bo myśli, że zajmuje się rakietami, lataniem na Marsa, ropociągiem pod Bałtykiem czy żywnością modyfikowaną genetycznie…a nawet zamykaniem stoczni, cukrowni w Łapach lub zakładami taboru kolejowego.
Bóg zajmuje się naszym bytem, ale ludzie nie proszą o to, bo nie wierzą w Jego Moc...wolą jechać do W-wy palić opony, krzyczeć i gwizdać. Nieudacznikom z PO („patrz na rękę Chlebowskiego”) nawet guziki do głosowania się pomyliły, a ty nie wierzysz w moc Boga, który przysłał nam Matkę i Zbawiciela. Jaką moc miało Dzieciątko, a jaką Baranek bestialsko zabity?
Jak nigdy idę pieszo, płynie modlitwa za sobotę, a ból zalewa serce. Wówczas po Mszy św. długo patrzyłem na twarz Jezusa w koronie cierniowej, bo miałem wątpliwość czy wysłać pismo do „Faktu”…udało się dodzwonić.
Prawie z płaczem mówiłem o ich karygodnym zachowaniu; w 1-wszy Piątek m-ca, w Wielkim Poście, dzień po rocznicy śmierci Jana Pawła II dali przedruk ohydy…nasz papież w objęciach dziwki (kombinacja komputerowa).
Znalazłem wykaz stresów, który kiedyś ogłosili…na szczycie ich jest śmierć najbliższej osoby (100%) i przy 65% dodałem pisanie do nich p r a w d y. Po wizycie w redakcji premiera Donalda Tuska prosili o pisma. Napisałem analizę jego fałszywej osobowości z zaznaczeniem, że w swojej posłudze nie ma błogosławieństwa Bożego! Wszystko się sprawdziło...
Udało się przesłać faks i list ze świadectwem cudownie ożywionej („Trafiona przez piorun”). Zaproponowałem im moje zdjęcie z krzyżem na pierwszej stronie.
Pan Jezus sprawił, że otrzymałem wielką trójkątną Eucharystię…jakby wzmocnienie w dzisiejszym cierpieniu. Jak ci opisać moje serce po zjednaniu z Synem Matki, słodycz i pokój z pragnieniem dalszego postu (po piątku) i byciu w świątyni?
Wieczorem napłynęło pragnienie ponownej mszy…intencja napłynęła w kościele, bo proboszcz czytał cierpienia Pana Jezusa w formie litanii, a ja wołałem za nich. Dobrze, że poszedłem na tę mszę, bo później nie mogłem wyjść z kościoła z powodu słodyczy zalewającej serce.
Nie znałem do końca intencji, ale w ręku znalazło się świadectwo kapłana, który „umarł” (z Wisełki k. Międzyzdrojów) i„ przekazał swoje przeżycia po śmierci (uderzył samochodem w drzewo) oraz orędzie Maryi Królowej Pokoju ze słowami, abyśmy stali się „otwartymi na życie wieczne”.
Ludzie myślą, że cudowne uratowanie (wyjęto zasypaną podczas trzęsienia ziemi) dotyczy tylko ciała. Pan ukazuje, że prawdziwym cudownym uratowaniem jest n a w r ó c e n i e czyli uniknięcie śmierci prawdziwej. Właśnie w „Gościu niedzielnym” jest relacja o nawróceniu ginekologa masona, a poparzony dziennikarz zastanawia się nad znakiem, który otrzymał od Boga...
Ze starych zapisów wypadł wycinek z tytułem: „cudownie ozdrowiał”…podarowano mi ksero artykułu o uzdrowicielce w im. Ducha Świętego. Jan Paweł II sprawił powrót do życia 9-letniego Dawida z Gdańska oraz wskrzesił 58-letnia Ewę z Houston. Po mszy mówiłem o doświadczeniach; „Życie po życiu”.
Dzisiaj, gdy to edytuje (22.08.2017) po trzęsieniu ziemi, które zdemolowało wyspę Ischia na wysokości Neapolu po 16 godzinach spod gruzów wydobyto trójkę płaczących dzieci. W wielkim bólu wołałem w intencji tego dnia…
APEL