Co oznacza krzyż?
   <<Dla katolika krzyż /../ jest rodzajem misteryjnego uobecnienia Krzyża Jezusa Chrystusa, na którym dokonało się odkupienie i zbawienie ludzkości. Wyraża miłość Bożą ku nam i miłosierdzie dla grzeszników /../ Krzyż wzywa nas do bezgranicznej miłości Boga /../ znak krzyża odrzucili judaiści i Żydzi, uważając, że jest on symbolem antysemityzmu i antyjudaizmu. Również islam zaprzecza historycznej śmierci krzyżowej Chrystusa, a niektóre jego odłamy przyjmują na siebie misję łamania krzyży>>.*

   Dziwne, bo wczoraj napisałem pismo do naszego samorządu (Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie przy Puławskiej 18, a zarazem Naczelnej Izby Lekarskiej w W-wie przy Sobieskiego 110), bo koledzy nie wstydzą się występować w telewizji Trwam, a stanęli po stronie psychiatry, który ściął ten Najświętszy Znak na ziemi i walczył z nowym krzyżem postawionym w nocy ("nielegalnie").

    Jego działanie było legalne, a bez zezwolenia nie wolno usunąć nawet drzewa z własnej działki! W tym czasie koledzy epatują środowisko lekarskie etyką, a nawet mówią o sumieniu, że: ”lekarz nie może być zmuszany do tego, aby zrobić coś przeciw swemu sumieniu”.

   Zaznaczyłem, że Pan Bóg wyjaśnił mi przypadłość na którą cierpi kolega…to  o b ł ę d  m o r a l n y; osobnik wie, że czyni zło i trwa w tym! Wciągnął w to wierchuszkę Komory Lekarskiej...w tym katolików! Podczas przejazdu na Mszę św. moje serce krzyczało: „nawróćcie się, bo wszyscy zginiecie”...

    <<Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia /../. My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan /../  (l Kor 1, 17-18.23-24)>>.*

   Do czasu Eucharystii byłem pusty w sercu i rozdrażniony krzywdą zawodową oraz rządami przemalowanych demokratów….po „nocnej zmianie”. Dopiero zjednanie z Panem Jezusem sprawiło, że moje serce zalała słodycz i pokój z pragnieniem mówienia o Bogu i nawracania.

   Uwierz w ten Cud Ostatni, bo zjednany ze Zbawicielem mogę oddać życie za moich krzywdzicieli, którzy wyżej stawiają swoje przelotne stanowiska niż  z b a w i e n i e  własnej duszy!   

    Moja przemiana duchowa nastąpiła w przeciągu 15 minut…bez żadnych technik medytacji. To jest dowód na połączenie czystej (w naszym rozumieniu) duszy z Bogiem. W takim stanie widzisz fałsz katolików i współcierpisz z Bogiem. Ile dusz zgubił jeden człowiek - w białym fartuchu - stawiający się ponad prawem...

    <<Przed wyborami, tuż po ustaniu żałoby narodowej, trudno było krzyż usuwać (drewniany sprzed Belwederu), ponieważ groziłoby to przegraniem wyborów. A kandydaci na urzędy od dawna umieją stroić się w liturgiczne komże. Przypominam sobie, jak to w 1989 r. na odpuście w Studzienicznej dwaj kandydaci na senatorów – Andrzej Wajda i Bronisław Geremek, czytali podczas Mszy Świętej lekcje na oczach tłumów katolików, politycznie, niestety, niedojrzałych.

    Demonstrujący swój katolicyzm Bronisław Komorowski powinien wspomnieć człowieka o tych samych imieniu i nazwisku z Wolnego Miasta Gdańska – błogosławionego ks. Bronisława Komorowskiego, który 22.03.1940 r. został rozstrzelany w obozie niemieckim w Stutthofie m.in. za kult Chrystusa ukrzyżowanego.

   Ale prezydent elekt zachował się zupełnie odwrotnie – tuż po wyborach zażądał usunięcia krzyża. I poparli go w tym od razu członkowie rządu i PO oraz inne elementy antykatolickie i antypolskie, a także niektórzy znani katolicy nieposiadający wiedzy religijnej, a chcący wyrokować w sprawach teologii. /../ 

    Gest Bronisława Komorowskiego stał się zielonym światłem dla wszystkich ludzi, którzy bali się i boją, że ruch posmoleński nie ustanie i będzie się dalej rozwijał. Oczywiście wszyscy oni posługują się obrzydliwą propagandą typu bolszewickiego, polegającą na tym, że zarzuca się innym to, co samemu się właśnie czyni – a mianowicie „upolitycznienie” krzyża.>> *

   Żona wyciągnęła mnie pod "mój" krzyż, aby podlać kwiaty. Nie chciałem iść, a dodatkowo Pan dał mi niechęć do Krzyża (to było w ramach jeszcze nie odczytanej intencji!)... 

   << Bronisław Komorowski /../ prezydent elekt argumentował, że krzyż nie może stać na Krakowskim Przedmieściu, gdyż Pałac Prezydencki jest miejscem publicznym, państwowym i świeckim /../ religia i krzyż mogą istnieć tylko na forum prywatnym, publicznie zaś musi panować ateizm.>>*

   Ponowna Msza święta. Płynie modlitwa w intencji dnia. W bólu siedzę przy krzyżu kościelnym, gdzie jest dobra energia. Wokół domy, szum ruchliwego skrzyżowania, a tu „wyspa Boża”. Komunia Święta ponownie powala ciało. Nie mogłem wyjść z kościoła, który zamykano. Później nie chciało się opuścić uświęconego placu kościelnego. To "słodycz krzyża", a zarazem wielkie cierpienie...

    W tym czasie zmniejsza się ocena wrogów Jezusa i Najświętszego Znaku naszej wiary. Całkiem inaczej patrzysz na zaćmionych braci. 

  <<Już wcześniej prezydent Warszawy, pobożna Hanna Gronkiewicz-Waltz, poleciła warszawskim drogowcom usunąć krzyże przy drogach w miejscach wypadków śmiertelnych. Coraz częściej katolicy godzą się na ich brak w nowych pomieszczeniach publicznych  /../ Nie walczcie z krzyżem w życiu publicznym, bo wtedy i wasza wiara „prywatna” będzie tylko obłudą. Nie czcijcie „boga państwowego”, bo taki nie istnieje!>>...*

                                                                                                                       APeeL

*Ks .prof. Czesław S. Bartnik: Antykrzyżowcy www.naszdziennik.pl