motto; „Moje owce idą za Mną”.
Nie miałem zamiaru być na Mszę św. porannej, ale zostałem zmylony i znalazłem się z podobnymi parafianami pod zamkniętym kościołem. Nawet żartowałem: „u drzwi Twoich stoimy Panie” oraz „odejdźcie, co tu szukacie, nie znam was, nie jesteście Moi.”
Właśnie trwa „kolęda”...wielu otwiera drzwi kapłanowi, ale w Domu Pana ich nie ujrzysz...często aż do śmierci. Wnoszą później takich biedaków, bo Świątynie Pana stają się przybudówkami zakładów pogrzebowych.
Można wierzyć w miłosierdzie Boga Ojca, ale śmierć może odebrać tą łaskę. Nie mogę świadomie czynić zła i liczyć na dobroć Boga bez padnięcia na kolana. Ja też taki byłem, ale powinno się dokonać wyboru; Kościół Zbawiciela nie służy zachciankom ludzi tylko naszemu zbawieniu. Dlaczego nie ma spisu wiernych? Opluwa taki Jezusa, a jak pytają o wiarę to mami katolicyzmem.
Po powrocie do domu spotkała mnie następna niespodzianka...żona miała pretensję, że oceniam innych, a czyniła to samo w stosunku do mnie. Ja wiem, że nie wolno oceniać człowieka w jego sercu, ale można ocenić jego czyny. Straciłem pokój, a jakby na znak z Nieba - z powodu awarii elektryczności - zapadły egipskie ciemności. Tak właśnie przebiega atak Szatana...
Teraz drętwy zaczynam przyjęcia chorych w przychodni, a w tym czasie na korytarzu trwał ich nawał z kłótniami i wpadaniem do gabinetu
Na nabożeństwie wieczornym wzrok zatrzymał obraz oraz chorągiew św. Franciszka z psem. Dziwne, ale napłynęło poczucie wierności i posłuszeństwa…takim wzorem jest pies.
„Po tym poznajemy, dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na wypełnianiu Jego przykazań, przykazania Jego nie są ciężkie.”
Młodzieniec czytał to z mocą, a ja byłem zapatrzony w postać Pana Jezusa Dobrego Pasterza, która - w moim odczuciu duchowym - stała się wielka i wypełniała kościół. Tyle lat tu przychodzę, a to figura jak w każdym kościele.
Podczas wołania ludu o przebaczenie pojękiwałem z powodu napływających grzechów! To wszystko mam już przebaczone, ale wstręt w sumieniu trwa. Pan Bóg raz na zawsze to wymazał. Nawet następny upadek nie jest dodawany do poprzednich grzechów, bo Stwórca zna naszą nędzę.
Po Eucharystii z wielką jasnością ujrzałem sens naszych grzechów…jeżeli poznasz uczynione zło, szczerze wyrazisz skruchę to będziesz wiedział jak się uchronić przed jeszcze gorszymi!
Siostra zaśpiewała: „Nie było miejsca dla Ciebie”, a słodycz zalała usta i w takich stanie wróciłem do domu. Ta słodycz nigdy się nie znudzi i nie sprawi przesytu...
APeeL