W moim przypadku - pomoc nadchodzi - zawsze po zawołaniu modlitewnym. W sprawach technicznych zawsze proszę św. Józefa. Teraz, gdy to piszę (25.06.2018) popsułem ekran komputera przestawiając go na formę tabletu.

    „Naprawa” trwała 15 sekund, bo tak właśnie uczyniłem i miałem wskazany zakład w którym szef zlecił pomoc pracownikowi. Podobnie było - po wołaniu do Matki Bożej - 18 czerwca W-wie, gdzie przez 15 lat jeździłam okresowo samochodem.

    Autobus dowozi nas do centrum, a dalej poruszasz się środkami komunikacji miejskiej...w tym metrem. Nie znałem linii prowadzącej mnie do celu. Z natchnienia podszedłem do s. zakonnej, która sprzedała mi bilety, poprosiła, abym jechał jej trolejbusem, a na przystanku wskazała mi miejsce dalszego przejazdu.

  Powiedziałem jej, że wiedzą o niej w Królestwie Bożym i jest przysłana przez Matkę Bożą, którą prosiłem o prowadzenie. Uśmiechała się i była zadowolona, gdy nazwałem ją Aniołkiem Matki Bożej. Później poprowadził mnie pan aż do miejsca docelowego. Po modlitwie musisz to zauważyć i podziękować.

   Po powrocie do domu, przed snem napłynęła prośba, abym to uczynił, ale odpowiedziałem, że „podziękuję w nocy po przebudzeniu”. Tacy jesteśmy! Przebudziłem się o 5.00, ale to już był inny dzień. Na kolanach zawołałem tylko dziękuję Matki nasza, Ojcze, Jezu, Aniele Stróżu i św. Józefie. 

   Pod kościołem popłakałem się z powodu otrzymania jawnej pomocy, a w ręku znajdzie się kalendarz z MatkąBożą i Jej wizerunkami oraz drugi ze św. Józefem. Podobnie było 06.07.2007, gdy dziękowałem Matce Bożej za ochronę.

   Wówczas na Msze św. zerwał mnie budzik (1-wszy Piątek m-ca). Oby kapłan pięknie mówił o Zbawicielu, który przyszedł do grzeszników, bo zdrowi nie potrzebują lekarza. To wiem, ale napłynęła refleksja, że do mnie-lekarza przychodzi wielu zdrowych. Jakby na znak zemdlała parafianka, której musiałem pomóc.

   Na początku pracy tamtego dnia otrzymałem obrazek św. Michała Archanioła. Mam wielki kult to tego Bożego Obrońcy. To okaże się nieprzypadkowe, bo żona pojechała do rodziny (pół Polski), a jest pechowa. Kiedyś podczas jej lotu samolot miał międzylądowanie.

   Kiedyś trafiła na autobus, który chciał się zapalić, tramwaj - z powodu remontu torów - jechał inna trasą, a w tym czasie córka czekała na nią z biletami…ledwie zdążyła na pociąg! Żałosny byłby efekt modlitwy o której całkowicie zapomniałem. W panice 3 x wysyłała do mnie intensywne sygnały (telepatia).

   To dzieje się na całym świecie:

- naszych himalaistów zaskoczyła zła pogoda

- powodzie, blokady dróg, korki, strajk kolejarzy i pocztowców, a nawet lekarzy i pielęgniarek.

   Teraz przenieś się wyobraźnią do świata nadprzyrodzonego i do perturbacji czekających dusze ludzkie. Pan Jezus Ew. mówił: cuda, które się dokonały i dokonują powinny sprawić nawrócenie z pokutą!

   A tu obrazy tego świata; Stalin i Hitler (agenci Złego). TVN szerząca ateizm i dewiacje (obrona „spółkujących inaczej”, urywek filmu pedofila - mordercy i duszenie wodą). Pisze to w nocy z TVP 3 płynie reportaż; „Porwani w Bagdadzie”, a porwania to straszna broń terrorystów islamskich. Wpadło dwóch dziennikarzy francuskich...jeden z nich trzyma różaniec w ręku.

    Kończę, a wzrok zatrzymało zdjęcie Jana Pawła II w celi Ali Agcy…

                                                                                                                                    APeeL