Naprawdę nie wrócisz do Domu Ojca bez przebaczenia grzechów swoim winowajcom. Dla tamtego ludu o twardych karkach Pan Jezus przekazał „Ojcze nasz”; „/../ i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom /../”.
To naprawdę wielka przeszkoda w powrocie do Nieba, ponieważ bardzo trudno jest przebaczyć. Powiem więcej, że sami z siebie nie uczynimy tego. Kapłan mówi o przebaczeniu, które w oczach świata jest traktowane jako słabość. Ta słabość to Moc Bożego przebaczenia, a zarazem męczeńska śmierć wynagradzająca.
Pan Jezus mówił; „/../ Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski /../”. Tutaj moje spostrzeżenie. Większość nie obchodzi przebaczenie, przecież nikogo nie zabili. Ja jestem świadomy tego i wiem jak działa Szatan.
Człowiek nie może naprawdę przebaczyć swoimi siłami. To może być gest Breżniewa, który uczynił marszałek partyjny Niesiołowski z posłem lewicy Iwińskim; „przebaczyli sobie” w świetle kamer. Sam mam taką sprawę i przekażę taktykę tego boju.
Musisz zrozumieć, że Pan Jezus najlepiej wypoczywa w duszach pełnych miłosierdzia i dziękczynienia...za cierpienie, a szczególnie niezasłużone! Te akty wyjmują ciernie z głowy Zbawiciela, a przy męczeńskiej śmierci z krzykiem; „Ojcze, wybacz im, ponieważ nie wiedza, co czynią” zdejmują Pana Jezusa z Krzyża (vide; kamieniowany św. Szczepan).
Wróćmy do „techniki” przebaczania. Im większą masz krzywdę, a małą lub żadną wiarę nie dasz rady. Jeżeli w tym czasie nie będziesz chciał wrócić do Boga przegrasz. Jeżeli jesteś katolikiem to masz korzystać z Sakramentu Pojednania, przyjmować wyrzeczenia i wołać do Ducha Świętego o to, aby Bóg przebaczył twoim winowajcom.
Teraz musisz postanowić, że w myśli o odwecie będziesz powtarzał; „przebaczam im Panie, przebaczam, przebaczam”. Przeciwnik Boga pragnie, abyś walczył, chodził po sądach, dokonał odwetu, rozgłaszał sprawę, pisał, bo mamy wiele pięknych instytucji „broniących” obywateli.
Jeżeli wygrasz w swoich myślach to skasujesz złe pragnienia…będziesz na dobrej drodze. Podtrzymuj to codziennym zjednaniem z Jezusem (Eucharystii). Ofiaruj całe cierpienie za winowajców, a któregoś dnia Pan Jezus zaleje cię słodyczą Jego Krzyża. To nazywa się cierpieniem zastępczym.
Zapamiętaj, że twoje myśli o odwecie to natchnienia „wpuszczane” przez Szatana. Odporem jest wołanie: „przebaczam! Jezu pomóż! Precz szatanie! Święty Michale Archaniele chroń”. Zrozum, że Szatan to nienawiść, brak miłosierdzia i przebaczenia.
Na Mszy św. porannej w serce wpadną słowa psalmisty: „Wielkie są dzieła Pana /../ pełne majestatu, a Jego sprawiedliwość trwa na wieki /../ Pan jest miłosierny i łaskawy /../”.
Przez moje ciało przepłynął dreszcz, łzy pojawiły się w oczach, a serce doznało wstrząsu. To trwało kilka minut i stanowiło całe przeżycie Mszy św. Dopiero św. Hostia przyniosła doznania opisywane każdego dnia.
Poprzez Komunię Świętą nasza dusza łączy się z Bogiem. To jej moc może promieniować na ciało i sprawić, że przebaczymy. Wiedz, że jest to „bój ostatni” o nasze zbawienie!
APeeL