motto; „Idź, a od tej chwili już nie grzesz”.
Jak Bóg układa moje dni? Z natchnienia wiem, że mam iść pieszo na Mszę św. o 18.00. Intencje modlitewne łatwiej odczytuję podczas spacerów lub przejścia do kościoła.
Nie wiedziałem, że błyskawicznie będę miał podaną intencję dnia. Idę ze łzami w oczach i zbolałym sercem, a wytchnienie daje wołanie; za tych, którzy powinni przebaczyć.
Dziwne, ponieważ modlitwę kończę w pobliżu „domu „schadzek”, gdzie zapraszają klientów pięknym, przepływającym neonem; „open…open…open”. Przykre, że to dwa kroki od Domu Boga Prawdziwego. Kto wydaje takie decyzje?
Dzisiaj do radia ”Maryja” dzwonił mężczyzna, który widział dusze zmarłych (znajome i obce) wychodzące z ziemi (pracował na polu), a to sprawiło jego nawrócenie. k Wczoraj czytałem świadectwo nawróconej lekarki; „Trafiona przez pioruna”.
Wszystko to znam: od wcielenia duszy, poprzez Czyściec, bezinteresowną modlitwę, istnienie przeciwnika Boga, który ładnie mówi w mass-mediach. Popłakałem się, gdy Jezus wskazał „zmarłej” indiańskiego rolnika, który błagał Boga o jej uratowanie.
Większość ludzi oszukanych przez Szatana modli się o swoje sprawy. Ja muszę odczytać intencję, bo modlitwa ustna „nie idzie” w sercu i duszy. Nagle okazuje się, że do naszego Kościoła jest przyjmowany młody człowiek, syn św. Jehowy.
Specjalna formuła, nie każdy kapłan ma prawo udzielić tych Sakramentów (łącznie); krzyżem…na oczach (aby ujrzał), uszach (usłyszał), ustach (dawał świadectwo), sercu (miał w sercu Pana Jezusa), barkach (aby miał moc w niesieniu krzyża). Później Sakrament chrztu i bierzmowania ze świadkami i pierwszy raz przyjmuje Komunię świętą. Padają znane formuły: ”Ojcze nasz”. Paschał. Młodzieniec, który otrzymał sakramenty i został przyjęty do Kościoła Katolickiego to n e o f i t a (łac. neophytus; „świeżo ochrzczony, nowo nawrócony” ).
Płyną długie czytania z twardym prawem za grzechy. Bóg ukazuje sprawiedliwość i miłosierdzie, które przyniósł Pan Jezus.
U pogan istnieje restrykcyjne prawo dla przeciwników (sprawa o dwie koski masła u babci z demencją oraz senator Misiak). To tak jak w piosence W. Młynarskiego; „bije się dobrego konia, aby zły wiedział, co go czeka”! A tu Pan Jezus ocala cudzołożnicę: ”Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”.
Jedni za drugich módlcie się: „Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie”. Ez 33,11.
Wielka moc takiej uroczystości. Jak wielka radość panuje w niebie, a ja mam łaskę w tym uczestniczyć. „Alleluja”…”Alleluja”…”Alleluja”.
„Niech będzie chwała i cześć i dziękczynienie Bogu naszemu za to, że tak proste jest Jego Królestwo”. „Ojcze nasz”. Czy jest coś piękniejszego na tym świecie?
„Ojcze nasz, który Jesteś w niebie. Święć się Imię Twoje”. Msze św. ofiarowałem za ojca ziemskiego, który śnił się w nocy i wołałem o wstawiennictwo do Matki Bożej. Na jego duszę spłynęły wszystkie sakramenty. W rodzinie nie ma modlących się. Wołam także:
„Panie Jezu zmiłuj się nad jego duszą, bo wstawał o 4.00, aby wyżywić rodzinę, ale wszystko ograniczył do tego świata, także w okresie poprawy bytu”. Popłakałem się, a „spojrzała” stacja „Jezus zdejmowany z Krzyża”.
Jeżeli ktoś sądzi, że taki jak ja zajmuje się tylko duchowością to niech wie, że przeżywam wszechobecną biedę, nieszczęścia, a nawet kłopoty finansowe świata. Cierpię z powodu globalizacji, ale największym nieszczęściem Kościoła katolickiego są wierzący i niepraktykujący, którzy często są wrogami Jezusa.
To wielkie Morze Martwe, a ten młodzieniec to maleńkie źródełko „wody żywej”. Ilu odchodzi w tym czasie od Boga? A Ty gdzie jesteś? Przeanalizuj swoje łaski; masz nogi, prawa rękę, jedno oko, słyszysz i mówisz? Masz łóżko, dach nad głową i chleb?
Pogaństwo zalewa Europę, garstka należy do Boga. Wrogowie Ojca naszego wiedzą o tym i nękają niedobitki. Zabijano świętych kapłanów. Nie było sensu zabijać normalnego. W Sowietach wszystkich, którzy nie wierzyli w komunizm zamykano w szpitalach psychiatrycznych (psychuszkach). Czerwony Smok działał prosto; jak ktoś przy zdrowych zmysłach może negować komunizm?
Kapusie jak żmije pilnowali, abyś nie miał Biblii pod materacem. Czy Ty możesz mieć Biblię na półce i chodzić do kościoła? Ta garstka niesie wielki krzyż: krzyż pogaństwa. Wprost chciałoby się powiedzieć do czekających nie wiadomo na co; „w grzechach swoim pomrzecie”.
Czy możesz sobie wyobrazić radość ojca z powrotu syna, który wiele lat nie dawał znaku życia? Tak jest też z Bogiem naszym... APEL