Trwa spowiedź w naszej parafii, a ja mam pokusę  odłożenia tego sakramentu, ponieważ codziennie uczestniczę w życiu duchowym i praktycznie „nie grzeszę”.

    Pięknie. Wiosna. Śpiewają ptaki. Idę i odmawiam zaległą modlitwę:„za nawracanych”. Tak pięknie, a w moim sercu krzywda. Dziwne, bo właśnie spotkałem kolegę, który to uczynił.

    Przeciętny człowiek nie rozumie łaski spowiedzi, bo to spełnienie „obowiązku”. Właśnie pan do pana chwali się, że był już u spowiedzi i Komunii świętej. Na co dzień nie podkreśla się obowiązków katolika, a przecież nie ma przymusu bycia katolikiem.

     Nawet grzeszne jest „poczucie”, że jest się katolikiem, gdy faktycznie pozostaje się ateistą, a nieczęsto wrogiem Jezusa i nauki Kościoła Katolickiego. 

    Mój wzrok padł na kratkę, gdzie siedział kapłan. Przełamałem się i powiedziałem o niezasłużonej krzywdzie, o mojej trudności w przebaczeniu, a zarazem o tym, że z zadrą w sercu nie wrócę do Domu Ojca!

   - Tak, ale jeszcze przebaczenie!

   - Wiem o tym i modlę się za krzywdzicieli, poświęcam Msze św., drogę krzyżową, palę lampki pod krzyżem Pana Jezusa...

   - Odmówisz drugą część „Gorzkich żalów”.

    Odchodzę, a „spojrzał” na mnie najpiękniejszy na świecie obraz: to „Jezus Miłosierny” na tle świecącego krzyża.

  Komunia święta. „Ojcze nasz”, a w serce wpada; „i odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Natychmiast wiem, że to intencja dnia. Dziwi zadana  pokuta: ”Gorzkie żale cz. 2”.

      Wychodzę z kościoła i z sercem zalanym pokojem odciągam znajomą, bo wdała się w dyskusję polityczną.

 - Pod kościołem musimy rozmawiać o Bogu.

     Czas po spotkaniu z Bogiem jest święty. To czas słodyczy i pokoju w duszy, to niebiańska intymność. To łaska łask. Nie wolno tego utracić, bo to skarb w naczyniu glinianym. Pryśnie  p o k ó j duszy i słodycz. W tym czasie powinno się milczeć, uciec od świata i dziękować za otrzymaną łaskę.

   Nawet rozmawiania o Bogu sprawia rozproszenia. Właśnie tak się stało, bo do dyskusji z wierzącą włączył się mąż, który krzyczał na kapłanów oraz przejmujący się swoim zdrowiem. Uciekłem ze łzami w oczach. Opisuje to, aby ukazać sztuczki szatana. To jego typowe „dobro”.

  W komputerze mam zdjęcie krzyża, którym się opiekuję. Dziwne, bo  obraz zachodzącego słońca przybrał postać jasnego baranka.

    Rozważania (pokuta)...

    Jakże skontrastowane są cierpienia Zbawiciela oraz moje „udręki”. Jezusa bardziej od katowskich siepaczy dręczy moja złość! Baranek stoi cichy, wzgardzony i  g ł u p i m  nazwany.

     Za moje złości biczują Boga. Nie pojmie tego Żyd i poganin, nie pojmie uczony w piśmie moralista. Pycha światowa ma wieniec uwity z róży. To dlatego miałem w ręku dodatek „Gwiazdy” oraz zdjęcie zadowolonej Rodowicz, która otrzymała samochód za 700 tys. złotych.

    Teraz razem z pospólstwem obwołałem, że Jezus jest godzien śmierci: „trzeba Go ubrać w szatę głupiego, wybiczować ku przestrodze innych, ukoronować cierniami i na pośmiewisko założyć czerwony płaszcz”. Później zaparłem się Pana trzy razy.  Wyjaśniło się skierowanie mnie do tego kapłana, bo inny nie dałby mi takiej „pokuty”.

   Wychodzę na mszę wieczorną. Nie mogę opisać uniesienia, radości z  tego dnia życia, a towarzyszy mi słońce, śpiew ptaków i gołębie. Ludzie nie wierzą, że królestwo Boże jest blisko, a nawet jeszcze bliżej, bo w naszym sercu.

     „Prawdziwe Życie w Bogu” t IV otworzyło się na słowach Pana Jezusa do mnie (str. 364): „Z ciebie, kawałka suchego drewna, uczyniłem Drzewo”. Mam przynosić owoce, będę przycinany, a Duch Święty zapewni mi wzrost i życie.

    Podczas modlitwy zauważyłem larwy w sklepie zoologicznym, symbole motyli w kwiaciarni, gołębie, wiz. Jezusa Miłosiernego, kapłana i dźwięk dzwonów. Czytaj; „w ciele masz duszę, która zostanie uwolniona jak motyl i ona potrzebuje Bożego Miłosierdzia, a to otrzymasz przez ręce kapłana. Czas płynie, a odmierza go bicie dzwonów”.

        Po Komunii św. łzy zalały oczy, a przez ciało przepłynął dreszcz. Padłem w ławkę, skulony, przygięty do ziemi: „więc podaruj, podaruj mi Panie tylko jedno, tylko Twoje przebaczenie”.                                                                                                                        APEL