słowo kluczowe; Michał „Któż jak Bóg„

      Wnuczek podał mi rysunek diabła, a natchnienie sprawiło, że otworzyłem ten zapis! Teraz, gdy go opracowuję w ręku mam inny (z dnia 06.03.1993), bo tam jest przebieg ataku bestii.

    Szatan nie znosi czcicieli Matki Bożej i wówczas uderzył mnie z wielką mocą!

1. Żonie zaproponowałem wspólny przejazd do kościoła, ale ze złością powiedziała, że idzie sama! W końcu zgodziła się, a po jej wejściu do samochodu radość zalała serce.

2. Teraz bestia mówi, że „wielu Mszę św. traktuje jako przerwę w plotkowaniu!”

3. Głowa wypełniona dyżurującymi agentami z niemożliwością skupienia się, a serce puste!

4.  Już na Mszy św. zły wpuścił mi obrazy kontaktów seksualnych!

  W odwecie zawołałem: „Panie Jezu! Przekaż Twojej Mateczce to nabożeństwo i Eucharystię jako wynagrodzenie za wszystkich, którzy poniżają, wyśmiewają i niszczą Jej wizerunki. Niech Matka Święta wie, że jestem tutaj dla Niej...Jej oddany i dla Niej żyjący”.

5. Po nabożeństwie trwał pośpiech, bo dzisiaj mam dyżur w przychodni. Tam zły nasłał mi pacjentów, którzy powinni trafić do pogotowia (zwichnięcie żuchwy, złamanie ręki). Na wszystkich falach radiowych trwała straszna muzyka. Podsunął mi też pomysł pisania skargi do ministerstwa zdrowia w sprawie kursów! Sam zobacz... 

   Podczas tego ataku 3x przeżegnałem się wodą święconą, bo pragnąłem modlitwy i zawołałem: „Panie! uspokój moje serce i otwórz go na Twój pokój”. Wolno wracałem do stanu normalnego. Kuszenie malało, ale moje ciało zesłabło i zapragnęło chwilki snu. Udało się, ale przerwały go koszmary.

    Dalej miałem dyżur w pogotowiu, ale napływał niepokój, ponieważ nie chcę jeździć z kierowcą, który naubliżał mi (w ramach intencji „za ofiary szaleńców”). Pędził wówczas karetką 130 km/godzinę i wyprzedzał z prawej strony, a tuż po moim ostrzeżeniu jeden z pojazdów skręcił na nasz pas i mogliśmy mieć ciężki wypadek.

   Hamowanie, krzyk chorej ze złamanymi żebrami. Od słowa do słowa wyzwał mnie. Moje zaskoczenie jako kierownika zespołu było tak wielkie, że pojękiwałem tylko; „Jezu! Jezu" i wołałem do sanitariusza, aby go uspokoił. Wyjściem było wezwanie policji, ponieważ w takim szaleństwie nie był zdolny do pracy! Machnąłem ręką, ale nigdy nie przeprosił.

   Teraz w pokoju lekarza dyżurnego z radia płyną słowa o św. Michale Archaniele. Popłakałem się, ponieważ mam wielki kult do wodza sił niebieskich. Niestety większość ziemian lekceważy działanie przeciwnika Boga, upadłego Archanioła o wielkiej inteligencji, którego pokazuje się jako  niegroźnego i śmiesznego diabła Borutę. Ja wiem o tej jego sztuczce i mówią o tym egzorcyści.

   Zasłabł 94-latek…nie chce jechać do szpitala, a to początek zapalenia płuc. Nad jego łóżkiem wisiał piękny obraz św. Teresy z krzyżem. Zapisałem leki i dotknąłem jego głowy mówiąc; „bądź uzdrowiony”. Popłakałem się.

   Teraz odległa wieś z polską chatą. Babcia jest chora na przewlekłą niewydolność krążenia…płacze, ponieważ syn kradnie jej pieniądze (na wódkę). Stary kuzyn człapał w tym czasie szukając leków. Nad chorą są piękne obrazy Matki i Jezusa z Najświętszymi Sercami.

    W takich domach czuje się świętość...ja naprawdę lubię takich bezradnych staruszków, ale zobacz, co uczyniłem w tej chatce. Zasugerowany przez dyspozytorkę pogotowia, że „tam się jeździ” zostawiłem chorą bez pomocy, a wymagała hospitalizacji!

    Dzwoniła ponownie i powiedziała prawdę, że nie miałem serca. Pierwszy i ostatni raz w życiu tak się zachowałem i chciało mi się płakać, ponieważ zrobiłem przykrość Panu Jezusowi!

    Nie słowa się liczą lecz czyny…"gdybym mógł przenosić góry, a nie miałbym w sercu miłości". Jakby na ten czas w moim ręku znalazł się tygodnik z art.; „Chorzy, starzy i niepotrzebni”!

   Teraz już wiesz, kto wywołuje  w o j n y  d o m o w e  oraz konflikty etniczne, a także napadanie silniejszych na słabszych...                                        APEL