W śnie widziałem sennego maluszka, którego budziła ciekawość...co chwilkę zerkał na starsze dziecko. Oboje mieliśmy radość, którą przerwał budzik.

    Bardzo lubię niemowlaki, ponieważ mój staż lekarski zacząłem od Oddziału Noworodków. Dlatego zaczepiam ich, wielu reaguje i wywołuje mój uśmiech. Matki nie dostrzegają ich „śmiesznego” wyglądu. Kiedyś widziałem wielkie zdjęcia, które przedstawiały ich głowy jako dorosłych! Tak właśnie jest w pewnym wieku; masz tyle samo włosów, brak zębów i okrągłą twarz.

    Serce uciekło do Narodzenia Pana Jezusa. Kiedyś jako lekarz nie godziłem się z zawołaniem modlitewnym; „Dziewica teraz i zawsze”. Jeżeli Matka Boża urodziła to straciła dziewictwo...

   Po modlitwach wskazano mi na posiadany: „Poemat Boga-Człowieka” Marii Valtorty (13 tomów) z zaleceniem przeczytania opisu Narodzenie Zbawiciela (w grocie w Betlejem). To nie był ludzki poród z krzykami i przekleństwami położnych, które na początku mojej pracy wyzywały rodzące od najgorszych!

  Maryja wyszła z Dzieciątkiem do św. Józefa...wśród śpiewu chórów anielskich. Pan Jezus powstał w sposób cudowny, tak też się narodził (prawdopodobnie przeszedł przez powłoki brzuszne) i na końcu z ciałem wstąpił do Nieba („zrodzony, a nie stworzony”). Stąd prawdziwe jest zawołanie: „Maryja Dziewica! Teraz i zawsze!” 

    Zerwałem się do kościoła, na brzegu garażu przywitały mnie trzy gołąbki, a obok przechodziła para zakochanych. Teraz pędzę moim F 16 do Domu Pana. W czasie nabożeństwa wzrok zatrzymało Boże Dziecię, a łzy zalały oczy, gdy mały chłopczyk z mocą czytał Pismo;

        „Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje i niech rozkwitnie step /../

         Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, także skacząc i wykrzykując z uciech.”…

     Jakże pragnę spotkania z prorokiem Izajaszem. Jak to było? Jak miał podawane proroctwa? Wiem, że Najświętszy Bóg spełni to już niedługo, bo zbliżam się do końca zesłania (64 lata).

    Przypomniał się Eliasz (patrz Menu: „Dwa zdania o sobie”), który napisał wstrząsającą oceną mojej duchowości, a który przez długi czas męczył mnie podobnymi pytaniami: jak jestem prowadzony w odczytywaniu Woli Boga Ojca („mowy Nieba”) i znaków Bożych („duchowości zdarzeń”).

   Tutaj wspomnę, że wiara dziecięca (ufność) sprawia ujrzenie cudu stworzenia wszystkiego. Wszystko jest dla nas proste, a mądrość ludzka widzi w łasce Boga chorobę. To właśnie - w dwóch słowach napisanych w cudzysłowie - ujrzał u mnie prezes Naczelnej Izby Lekarskiej w W-wie Konstanty Radziwiłł.

    Rzucił we mnie chorobą psychiczna, a zniewoleni psychiatrzy zawiesili mi prawo wykonywania zawodu lekarza (wrzesień 2008 r.) i tak wiszę (14 grudnia 2018 r.)

   W TV Trwam trafiam na Boże Maleństwo. W tym czasie zastępca św. Piotra mówił o naszych obyczajach (choinka, ozdoby, prezenty, Wigilia) z uciechą dzieci. Zrozum, że ja żyję tak jak ty, ale moim celem jest stały kontakt z Bogiem, który mówi do mnie każdego dnia.

    W sercu mam odczucie radości dziecka, które cieszy się z drobnych spraw (obca mu władza, majątek, itd.). Tak jest dzisiaj ze mną; ”jeżeli nie staniecie się jak dzieci”.

  Po powrocie do domu moje serce zalała radość z posiadania łaski wiary, a na ten moment wzrok przykuło zdjęcie uśmiechniętego dziecka...

                                                                                                                          APeeL