Miasto jeszcze śpi, a ja pędzę swoim F16 do Domu Pana. Nagle ujrzałem piękno kościoła…”jak pięknie u Ciebie, Boże”. Rozświetlone choinki i wielka figura Jezusa Dobrego Pasterza.

   Dzisiaj zwraca uwagę dostojność Zbawiciela z laską pasterską i barankiem. Ktoś powie, że czytam znaki...tak, bo przecież Pan Jezus „mówił” do pasterzy, ludu prostego i to ich językiem. Ponadto dawał przykłady i wskazywał na to, że przybył, aby spełnić Wolę Boga Ojca, co potwierdził na krzyżu, że: „Wykonało się!”.

     Strasznie szybko płynie czas. Nie wiemy kiedy umrzemy i to usypia, a wiedz, że z wiekiem ten drugi dar Boga Ojca (po wolnej woli) płynie coraz szybciej. Wówczas czekałem na emeryturę (02.01.2009), a niedawno na dodatek opiekuńczy (02.01.2019). Teraz mam nadzieję, że uda się edytować zapisy moich przeżyć duchowych, bo często płaczę przy ich czytaniu.

    Zdziwiony stwierdziłem, ze Mszę św. odprawia kapłan, któremu przed trzema dniami pomogłem po potłuczeniu.  Ja widziałem, że pomoc otrzymał od Boga, bo zapisałem mu leki i wykupiłem, zawiozłem go na zastrzyk („przypadkowo” w wolną sobotę była piel. zabiegowa). On wspomaga codziennie moją duszę, a pomogłem jego ciału: „szczęśliwy człowiek, który nadzieje pokłada w Panu”.

   Dziwne, ale padają słowa „Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.” Bardzo pragnę klękania podczas Eucharystii i to się stało, bo kapłan był niski. Trzy razy zawołałem: „Nigdy nie byłem godzien, nie jestem i nie będę, abyś wszedł do serca mego, ale powiedz tylko Słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”. Piszę to, a dreszcz prawdy przepływa przez moje ciało...od stóp do głowy. Tak właśnie od „stóp”…

    Po Eucharystii musiałem uciekać przed siadającymi tuż za mną. Oni myślą po ludzku, a ja po zjednaniu z Panem Jezusem pragnę intymności...bycia sam na Sam ze Zbawicielem.

    W przychodni mogłem wyzionąć ducha, bo nawał chorych trwał od 7.00-17.00...dobrze, że jest to dzień postu, bo nie musiałem robić przerwy obiadowej. Na zakończenie tego dnia w aptece rozmawiałem z obcą kobietą, która powiedziała, że jest: „jako w Niebie tak i na ziemi”...

- Tak mówili bolszewicy opuszczając „bądź Wola Twoja”…

                                                                                                                                   APeeL