Od pewnego czasu szukam samochodu, bo ten się psuje, ale szkoda sprzedać. Właśnie wali silnik i nic nie pomagają „konsultacje”. Po posłuchaniu natchnienia trafiłem na mechaników robiących podwozie...okazało się, że była zużyta podkładka gumowa…złościsz się, a na końcu masz radość.
Przy okazji trafiłem na samochód, który służy mi dotychczas...w kolorze płaszcza Matki Niepokalanej. Postanowiłem go kupić i napisać na nim nazwę mojej strony internetowej i tak się stanie. Dzisiaj wiem, że to była decyzja zgodna z Wolą Boga, bo samochód ma być dobry, ale przede wszystkim pobłogosławiony przez Boga Ojca.
W nagłym błysku ujrzałem nasze kłopoty, zawierzenie, pomoc Nieba i radość. Piszę, a z TV Trwam płynie relacja z ingresu młodego biskupa…od ławy szkolnej wybrany przez Pana! Bóg, który jest Miłością pragnie dobra i szczęścia każdego z nas. Bóg pragnie, abyśmy wrócili do Niego. Chrzest dał ma uczestnictwo w życiu Trójcy Przenajświętszej.
Wywołano sztuczny problem klapsa, a przecież tak czyni dobry ojciec ziemski; raz przytuli, a raz krzyknie. Teraz idę i wołam; "Ojcze! Dziękuję ci. Jeszcze jeden dzień z Tobą. Ile pragnień napływa w jednej chwilce i nic ich nie ukoi...tylko Twoje Święte Ciało."
"Bądź Ojcze pozdrowiony, pochwalony…przez wszystkie ptaszki, drzewa, kwiaty, rzeki, chmury. Ojcze! Nikt nie mówi o Tobie. Daj Ojcze możliwość wołania o Tobie…na cały świat! Spraw to Boże. Wiem, że to się stanie."
Dzisiaj byłem na dwóch Mszach św. w intencji tego dnia. Teraz stoję przed obrazem Trójcy Świętej, ale patrzę urzeczony Bogiem Ojcem i jego Dostojeństwem. Tyle tu przychodzę, a nie widziałem p i ę k n a Twarzy Boga - Ojca. Cały czas płyną dziękczynienia od ołtarza. Jezu!
W tym czasie płynie śpiew; „tylko Tyś jest Panem, tylko Tyś najwyższy”. Jak wiele jest słów (na każdym nabożeństwie) chwalących Boga - Ojca. Teraz ja wołam; "Ojcze! Kto rozpozna Twoje Dzieła? Kto ujrzy? Uczony, a może ich zbiór, komisja, ONZ, mądrzy całego świata, ale ich czas jest ograniczony! Babcia na polu, z sierpem w ręce - wie więcej!"
Włosy wychodzą z głowy, a wciąż te same poglądy. Taka mądrość nasza i wasza…nie chce się powiedzieć jaka? Dotkniesz palcem, dasz promyk i wszystko staje się jasne. Na nic debaty i ziemskie mowy, mętna woda, sieczka w worku…Tak to urządziłeś, Ojcze. Amen.
Po powrocie do domu wkoło grałem na akordeonie; "Święty Boże, Święty Mocny, Święty, a Nieśmiertelny…zmiłuj się nad nami."
APeeL