Znajoma położna chciała zapalić samochód na holu, ale zerwał się.
- Gdzie ma pani swojego fiacika (był dużo starszy od mojego z 99 r.)?
- Skasowałam go!
Teraz pytam znajomego taksówkarza, gdzie go tak urządzili? Na pewno włóczymy się po nocach! Bardzo go lubię jako pacjenta, pogmatwało mu się życie…nawet siedział w więzieniu. Teraz prowadzi życie tułacza. Bardzo miły, reaguje na żarty.
Załatwiam go poza kolejką. Faktycznie został pobity w nocy z utratą przytomności. Twarz po lewej stronie obrzęknięta, z powodu krwiaka oczodołu nie może otworzyć oka i ma złamanie szczęki.
Dzisiaj wnuczek ma operację...byłem na dwóch mszach (jedna za niego, a druga w intencji tego dnia). Nic nie wniosła konsultacja w zakładzie samochodowym…coś tłucze po prawej stronie fiacika. Dodatkowo, przy dobrej pogodzie - w ramach później odczytanej intencji - drzwi garażu uderzyły w jego bok.
W warsztacie samochodowym trafiłem na pełno stłuczek, spawanie, prostowanie i malowanie. Jak Pan Bóg to wszystko mi układa! Wyjeżdżam z zaleceniami, a wzrok zatrzymuje laweta – ze stłuczką – na której napis „pomoc drogowa”. Przepływa cały świat.
Trafiłem do sklepu, gdzie mój pacjent…specjalną pastą wymazał zarysowania i w 5 minut dorobił farbę, którą zamalowałem zdarty lakier...
APeeL