Siedziałem w nocy od 2.00 do 7.00, bo nie jest łatwo przelać przeżycia duchowe na komputer, a po przebudzeniu napłynęło zapytanie: czy pragnę czynić cuda? Ja nie mam takiej potrzeby, ale ludzie małej wiary potrzebują znaków. Jak będę potrzebny to Tata da mi ten dar...

    Jest to zarazem wielki krzyż, bo jako lekarz wiem, że dla ludzi najważniejsze jest zdrowie. Z drugiej strony wyobraź sobie atak szaleńca islamisty w Centrum Handlowym. Stajesz z wyciągniętymi do Boga ramionami i głośno krzyczysz, aby Bóg Wszechmocny okazał Swoją moc!

    Od dawna przy radiomagnetofonie leżał plik kaset, wrzuciłem jedną, a tam Krzysztof Krawczyk śpiewał piosenką o głupich słowach ("Płatna miłość"), ale cudownym akompaniamencie. Wejdź i zwróć uwagę na tę tęskną melodię.

    Popłakałem się, wzniosłem ramiona do nieba i krzyczałem w chorym sercu, bo tak powinno się grać Bogu naszemu z krzykiem; mandoliny grajcie, grajcie! Przypomniały się słowa psalmisty: "Grajcie Panu na harfie, grajmy Panu na cytrze. Chwalmy śpiewem i tańcem cuda te fantastyczne."

    Nie wiedziałem, że to będzie początek dzisiejszej intencji modlitewnej, bo na Mszy Św. popłyną słowa Ps 146 [145];

"Chwal duszo moja, Pana.

Będę chwalił Pana do końca mego życia,

będę śpiewał mojemu Bogu,

dopóki istnieję."...

    Dla nie znającego tej formy chwalenia naszego Taty wyjaśnię, że są to utwory liryczno-modlitewne, których adresatem jest zawsze Bóg. Nie mógłby tego ułożyć człowiek bez nadprzyrodzonej łączności z Bogiem (mistyk). Podobno ich autorem był król Dawid. Piszę to o 3.00 w nocy i płaczę. Na tym tle zobacz chwałę melodii wywołującej łzy ze słowami ku chwale niewiasty...stworzenia, które marnieje jak wszystko.

    Wróćmy do chwilki w której przyszedł do mnie zaproszony Bóg Ojciec. Tak jest zawsze z odwiedzinami naszego Taty, który cały czas jest przy nas, a nawet w nas (dusza), ale pragnie ujawniać się, niweczyć to, czego nauczają, że Boga jeszcze nikt nie widział, a Trójca Święta jest tak niepojęta, że szkoda to badać. Nic nie trzeba badać tylko otworzyć serce na własnego Boga Ojca, Stworzyciela.

    W tak świętych chwilkach Szatan przerywa tę łączność...żona pili, bo pierogi już się zagotowały. Królestwo Boże z odwiedzinami Deus Abba, Omipotens Pater, a tu pierogi. Cóż jej miałem powiedzieć? Zważ jakim cierpieniom podlega człowiek obdarowany łaską wiary. 

   Przypomniał się wczorajszy pacjent, z chorym sercem, załamany, w wieku "odlotowym" (jak ja)...on pragnął rozmowy, pocieszenia, a ja czekam na takich. Niestety obaj musieliśmy się rozejść do gabinetów kolegów lekarzy, a ja dodatkowo spieszyłem się na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa.

    Teraz "patrzy" wizerunek Zbawiciela z Sercem w koronie oraz figurka Pana Jezus po św. Poniżeniu z cierniami na głowie. To zapowiedź ewidentnego cierpienia duchowego. Na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa każde zawołanie modlitewne wpadało do mojego serca, a błogosławieństwo Monstrancją sprawiło bliskość Pana Jezusa.

   Po Eucharystii duszę zalał pokój i uniesienie duchowe. Po powrocie do domu wyszedłem i odmawiałem w wielkim bólu moją modlitwę w intencji tego dnia... 

    Ponownie Ciało Pana ułożyło się w zawiniątko, a to zapowiadało siedzenie w nocy. Tak się stało i ponownie pisałem dla Ciebie świadectwa jedynie prawdziwej wiaryWstrząs zalewał duszę, a łzy same płynęły z oczu. 

    W tym czasie towarzyszyły mi liryczne piosenki oraz śpiew Anny Szałapak ("Grajmy Panu").  Wejdź; YouTube i posłuchaj (słowa: Agnieszka Osiecka, muzyka: Zygmunt Konieczny);

"Grajmy Panu w niebiosach.  Grajmy Panu w dolinach. 

Z jego światłem we włosach każdy życie zaczyna."

    Dodam od siebie; niech każdy zakończy z Jego Światłem... 

                                                                                                                           APeeL