Dzisiaj napiszę o odczytywaniu woli Boga Ojca w małych sprawach. To bardzo trudne, a zarazem łatwe, bo Bóg mówi do każdego z nas innym językiem.

   Zwykli ludzie, a nawet większość kapłanów nie ma świadomości życia w krainie duchów: dobrych i złych (demonów). Głupi „bawią się” w ich wywoływanie i kończą na uwiedzeniu lub opętaniu przez szatana. Nie szukają Boga, ale atrakcji.

    Powiem ci, że nic nie dają czytania pism mistyków (Tomasza z Akwinu, św. Augustyna, św. Bonawentury, a także odrabianie ćwiczeń duchowych wg Ignacego Loyoli). Porównam to do poradników pisanych przez informatyków dla takiego jak ja.

   W nocy czytałem pismo lefebrystów „Zawsze wierni”, gdzie art. „Prawdy wiary potwierdzone w objawieniach fatimskich”. Tam była mowa o naszych Aniołach Stróżach. Zwykły człowiek mało wie o tych wysłannikach Boga. Przyznam się, że wcześniej rzadko korzystałem z ich pomocy.

     Jak działa nasz „ochroniarz”? W decyzjach złych ostrzega jednym słowem: „nie”!

Oto przykłady; 

1. dzwonię do telewizji Trwam…"nie!", bo w ręku mam nr telef. radia Maryja

2. nastawiam zegarek elektroniczny…"nie!", bo pomyliłem liczbę przyciśnięć; zwei z drei 

3. jadę na wizytę…"nie!", bo samochód miał uszkodzony akumulator

4. skręcam na pocztę..."nie!", ale specjalnie sprawdziłem: w skrytce nie było do mnie listu.

    Ja nie wiem jak jest u innych. Sprawdź to na sobie. Nie czytaj żadnych rad mistyków zamkniętych w zakonach. Musisz zachować się jak dziecko ojca, a tutaj dziecko Boga. To wszystko sam doświadczysz i będziesz radził innym.

   Trudność polega na tym, że szatan może podszywać się pod Anioła Stróża i radzić podobnie, ale jest różnica: „proszę bardzo”, a tu „idziesz czy nie”?

    Czy diabeł może namawiać na mszę? Może i czyni to często. On wie, że każdego dnia uczestniczę w spotkaniu z Panem Jezusem. Dlatego próbuje zmienić godziny nabożeństw, atakuje w święta Matki Bożej lub w 1-wsze piątki m-ca, wskazuje na inne kościoły.

   Kiedyś byłem w sanktuarium na zaproszenie Boże („bardzo proszę”), a po dwóch tygodniach napłynęło podobne natchnie („idziesz czy nie?”). Dobrze, że nie pojechałem. Okazało się, że tamten zakonnik miał kazanie w naszym kościele, gdzie była piękna ceremonia.

   Nieprzyjaciel szczególnie nienawidzi Matki Bożej i Jej wyznawców. Należy ich ostrzec, ponieważ myślą, że kuszenie nie dotyczy dobrych, modlących się tylko złych! Jest odwrotnie!!

    Praktycznie rób tak: przed podjęciem jakieś decyzji wołaj do swojego Anioła Stróża, patrona, konkretnego świętego (najlepiej od danych spraw). W problemach poważnych poproś o ochronę św. Michała Archanioła, a o rozeznanie natchnień do Ducha Świętego.

    Nasza moc to Pan Jezus w Eucharystii. Przed podjęciem decyzji idź w tej intencji na Mszę św.! Nie będziesz miał przeżyć, ale zobaczysz efekt. O prawdzie dowiesz się dopiero po śmierci.

    Na stacji benzynowej zgubiłem 100 zł., a przez to nie pojechałem na zakupy, a był wielki upał! W rezultacie zyskałem więcej, bo nie poniosłem kosztów i dzień spędziłem z Panem Jezusem! Co innego mogło mi się zdarzyć? Tego nie wiem...                                                                                                                                                                                                          APEL