NMP Królowej

    Obecnie lubię pogrzeby, bo podczas żegnania dusz jest powaga, refleksja dla rodzin, a niekiedy rzadki kontakt z wiarą współczesnych pogan. Przed wyjściem na Mszę Św. o 12.30 zapragnąłem modlitwy, ale nie znałem intencji.

   Posłuchałem natchnienia, aby otworzyć Agendę liturgiczną, gdzie w dzisiejszych czytaniach czytaniach Jefte, pogromca Ammonitów (Sdz 11, 29-39a) powiedział do swojej córki; "Ty też jesteś wśród tych, co mnie martwią!"

   Wyszedłem odmawiając moją modlitwę zastanawiając się; jakie czeka mnie zmartwienie, bo nic mi dzisiaj nie brakuje. Przekażę spotkaną "duchowość zdarzeń"...

1. Na drzwiach mojego garażu wzrok zatrzymały znalezione okulary o grubych szkłach (z kartką o ich znalezieniu)...pojutrze zgłosi się właściciel. Pomyślałem o zgubieniu moich, które używam do obsługi komputera. Syn sąsiada zostawił takie w warszawskim tramwaju i odnalazł w biurze rzeczy zagubionych. Przenieś tylko ten kłopot na cały świat...

2. W drodze do kościoła spotkałem znajomą z rodziny lekarki, która nie wychodzi z domu, bo jest chora. Zaproponowałem jej podwiezienie do kościoła, bo z jednych kłopotów (z ciałem) trafi w następne (z duszą). Nie wiem czy przyjmie zaproszeniu na Ucztę Pańską o której mówi dzisiejsze czytanie (na pogrzebie są inne).

3. W trakcie mojej modlitwy trafiłem na pogrzeb alkoholika, którego żegnali zmarnowani koledzy. Ogarnij ocean cierpień i kłopotów uczestników (dalekie przejazdy rodzin), koszty oraz ból rozłąki z bliskimi i znajomymi.

    W czytaniach były słowa o zdjęciu Pana Jezusa z krzyża i pochowaniu w nowym grobie. Proboszcz wskazał na sens naszej wiary, którym jest zmartwychwstanie, ale my utożsamiamy się z Panem Jezusem, który nie mógł zostawić Swojego Ciała...podobnie jak Matka Boża, Niepokalanie Poczęta. Nasze zostają tutaj, a tego zmarłego spopielono i przyniesiono w małej urnie.

   Po Eucharystii w ekstazie słuchałem mocnej gry siostry na organach, która po zjednaniu z Panem Jezusem dała moc i pragnienie dalszej modlitwy.

4. W drodze do przychodni dalej trwała moja modlitwa, ale spotkał mnie wielki kłopot, ponieważ w aptekach nie ma mojego leku nasercowego ("trzeba szukać"). Spójrz ode mnie na cały świat, bo ja otrzymałem tylko namiastkę tego cierpienia (nie mogę przerwać kuracji).

   Znajdź się przy umierających z powodu braku leków (z różnych przyczyn). Wciąż mam na sumieniu naszą b. laborantkę, która ogołocona przyszła z nadzieją do mnie ("umrze, gdy nie dostanie drogich leków").

   Zbyłem ją, bo nie mogłem wypisać ich na inwalidę wojennego, nawet powiedziałem; "co mnie to obchodzi". Wciąż wołam za nią w modlitwach i tak będzie dzisiaj. Ogarnij wszystkich na świecie, którzy umierają bez leków, bo nie mają pieniędzy.

5. Podczas koronki do Miłosierdzia Bożego włączyłem komputer, gdzie stwierdziłem uszkodzenie kopiowania zapisów (płyta, USB, dysk zewnętrzny). Nawet nie mogłem zamknąć komputera. Wielki niepokój zalał serce, ogarnij świat takich awarii. W wielkim smutku wyszedłem skończyć moją modlitwę.

6. W tym czasie serce zalewało nieszczęście na Giewoncie, gdzie po uderzeniu pioruna w krzyż zostało rannych 150 osób, a cztery zginęły. Poszukują też grotołazów oraz zwłok znanego biznesmena. 

    Naprawdę byłem zmartwiony, a nawet przestraszony awarią komputera. Z drugiej strony - w ramach intencji modlitewnej - miałem pokazane to cierpienie. Poprosiłem św. Józefa o pomoc, a po powrocie do domu posłuchałem natchnienia, aby awaryjnie wyłączyć komputer, co uczyniłem. Zdziwiony stwierdziłem, że wszystko wróciło do normy.

     Nagle uprzytomniłem sobie, że spełniła się zamiana sercami z Panem Jezusem.

                                                                                                                               APeeL

 

Aktualnie przepisane...

 

02.08.1993(p) ZA TYCH, KTÓRYCH ŻYCIE PRZYNOSI CIERPKIE OWOCE

    Kusi piwo, ale wiem, że będzie to mój upadek...wygrałem, bo wypiłem "Mazowszankę". Nie zrozumie tego boju abstynent. W krótkiej drzemce pojawił się kapłan klękający z dostojeństwem oraz owoc róży, a po przebudzeniu wzrok zatrzymała książeczka; "Kwiaty letnie".

   Podczas ich przeglądania nie mogłem się nadziwić pięknu tego świata stworzonego przez Boga Ojca. Nawet można ujrzeć to na każdej działce.

    Dzisiaj planuję malowanie i tapetowanie przedpokoju i proszę "Matko pomóż przy tej pracy, bo tyle jest niebezpieczeństw", a nie wiedziałem, że właśnie jest wspomnienie MB Anielskiej. Serce zalała radość do której pasowała ta część różańca.

    W moim sercu pojawiła się dusza córki, która sama siebie oszukuje, że jest zdrowa i planuje wczasy z chłopakiem, a powinna znaleźć się w dobrym szpitalu. Zobacz jak Bóg Ojciec pokazuje Swoje cierpienie, a jest pomnożone przez miliardy!  Płynie modlitwa za tych, których życie przynosi cierpki owoc...naprawdę wielu jest pięknych, a ich dusze są ciemne.

   Takim przykładem byli hippisi ("dzieci kwiaty")...na zewnątrz kolorowi i radośni. Szatan ma nieskończony repertuar w negowaniu Prawa Bożego; na tym podłożu powstał ruch New Age, a dzisiaj jest to LGTB+ z "małżeństwami" spółkujących inaczej oraz idea jednej religii na całym świecie z "mieszaniem ras" (Państwo Islamskie).

   W drodze na działkę w samochodzie wzrok przykuł wizerunek Zbawiciela z Najświętszym Sercem w przepięknych k w i a t a c h! Z tego powodu popłakałem się, a nie jestem tkliwy...potwierdzają to moje imiona Andrzej Piotr ("mąż skała").

   Moje życie duchowe (współcierpienie z Panem Jezusem) oraz fizyczne to dwa oddzielne światy. Wołałem do Pana Jezusa, a ból przenikał duszę. W intencji tego dnia przekazałem Panu Jezusowi dzisiejszą pracę.

      Wysiłek fizyczny przeszkadza w skupieniu. Dlatego zły kusi starszych ludzi do pracy, a wielu na to idzie! Powiem więcej - większość, bo wówczas czują się przydatni, a mogliby służyć Bogu, bo została nas resztka.

   Pracę skończyłem o 4.00 rano z podziękowaniem za pomoc MB Anielskiej, a w moim sercu popłynie pieśń oparta na psalmie; "Dobry jest Pan i łaskawy"...powtarzałem to bez przerwy rozradowany wykonaną pracą "najlepszego malarza wśród lekarzy".

                                                                                                                          APeeL

 

03.08.1993(w) ZA PROWADZĄCYCH PODWÓJNE ŻYCIE...

    Po przebudzeniu wszystko mnie bolało, w głowie miałem szumi (także od farby i kleju), a w sercu radość, że Matka Boża pomogła w pracy. Po skończeniu pracy o 4.00 w nocy wszystko wyniosłem, a teraz żona sprząta.

   Ktoś zapyta; "Matka Boża pomogła?". Niby nic, ale kubełek z klejem do tapet miał wyrobiony plastikowy uchwyt! Przecież wylanie kleju zniweczyłoby pracę!

   Po otworzeniu oczu moją uwagę zwrócił gruby cień kraty okiennej. W sercu pojawiły się obrazy faryzeuszy, a wzrok zatrzymał tytuł art.; "Podzwonne dla superszpiega". Jest mi przykro z powodu trwającego zainteresowania moją osobą "policji politycznej". Jakie zagrożenie stanowię dla mojej ukochanej ojczyzny?

   Pilnującym mnie tłumacze, że śmierć to życie, aby się opamiętali. Opisuję to, ponieważ ta "duchowość zdarzenia" wskazuje na odczyt intencji modlitewnej.

    Teraz raduje odpoczynek na działce i zimne piwo, które stawia mnie na nogi. Kościół głosi abstynencję w sierpniu, ale to pewna sztywność zaleceń. Tak jak jedzenie ryby w piątki. Ktoś nie lubi lub mu szkodzi i będzie miał policzone to wyrzeczenie?

   Tak samo jest z modlitwami na godzinę, a w islamie kilka razy dziennie kłanianie się Allahowi. Wyobraź sobie swoje dzieci, które codziennie o tej samej porze oddają ci hołd. U nas taką godziną jest 15.00! To czas na koronkę do Miłosierdzia Bożego, którą odmawiamy wspólnie na całym świecie...o zmiłowanie "nad nami i nad całym światem".

    Wróciły obrazy prowadzących podwójne życie...każdy zna takich i nie będę wymieniał tego oceanu grzeszności. W tym jest moje, gdy jego celem była wódka, karty, a dom i żonę miałem za nic! Ponownie odmówiłem - z całego serca i duszy - moją modlitwę przed Panem Jezusem Miłosiernym!

   Szczególny ból przenikał przy spotkaniu Pana Jezusa ze Swoją Bolesna Matkę na drodze krzyżowej; "Jezu mój! Jezu!...zlituj się nad moją córką i tymi ludźmi. Ty, Jezu cierpiałeś wówczas...cóż czuła Matka Najświętsza?"

   Żona ścinała kwiaty dla Matki, a ja w tym czasie - w budce działkowej - padłem na kolana podczas ostrzegania i pocieszania przez Pana Jezusa niewiast jerozolimskich. "Panie Jezu pociesz nas..niech wszystko ułoży się z córką, przecież ginie pod diabelskim krzyżem, już trzeci dzień nic nie spożywa. Jezu! Jezu!"

   Skończyłem modlitwy, a ręka włączyła magnetofon z pieśnią do Matki Bożej Niepokalanej. Nagle zrozumiałem, że w takich momentach naszą ucieczką jest Matka Jezusa, nasza Pocieszycielka! Cóż oznaczają moje cierpienia w stosunku do Jej bólu i płaczu nad tym światem!

                                                                                                                                APeeL