Trójcy Świętej.

 50-lecie konsekracji kościoła p.w. Trójcy Świętej

Sakrament Bierzmowania.

    Stoję przed kościołem. Zmrok, śpiew ludu oraz ptaków (wiele budek wokół kościoła), zapach kadzidła oraz wymodlona pogoda. Wychodzi procesja, a moje serce w ułamku sekundy przeszył promień miłości (jesteś normalny i uderzenie). To wielkie przeżycie.

     Idziemy, powiewają chorągwie, towarzyszy nam niesiony krzyż, śpiew litanii do Matki Boga. Pan Jezus jest z nami w niesionej Monstrancji, a do nieba płynie bicie dzwonów. Teraz widzę laskę pasterską i biskupa (dostojnika wysłanego przez Boga). Przypuszczam, że on w pełni nie czuje kim jest w tej uroczystości.

    Droga Krzyżowa. Różne grupy mają jedną stację, ale nie ma nikogo z władzy ludowej (wstydzą się Boga). Poświęcenie k r z y ż a  z oddaniem czci Zbawicielowi. Niektórzy płaczą, śpiewają. Tylko nie mów mi, że to obrzędowość religijna i zwyczaje ludowe, bo to dzień lokalnej chwały Syna Boga!    

  Nagle widzisz kult wiary, łaskę posiadania kościoła oraz kapłanów. Dla niewierzącego obserwatora to zacofanie, obyczajowość religijna, a nawet pewna forma zaścianka. Inny powie, że to rytuał…i tak w koło.

    Bóg - Ojciec pokazuje, że nie jest „nowoczesny” i atrakcyjny w sensie  zewnętrznym. Nie stroi się, nie chce się podobać. Stworzyciel jest zawsze taki sam. To miłujący Prawdziwy Ojciec, a  cała Jego doskonałość to święta Hostia.

    Biskup ku memu zadziwieniu mówił o Dobrym Pasterzu oraz postępowaniu zgodnie z wolą Boga Ojca, ale cytował innych.

  Po Komunii świętej ponownie trwało całowanie poświęconego krzyża z figurą Pana Jezusem. Zawróciłem mojego pacjenta (chory na serce, i niepewny bytu, niedawno zasłabł po zastrzyku) do ucałowania Zbawiciela: „później pan wszystko zrozumie”! Posłuchał.

   Po pocałowaniu Głowy i Serca Pana nie mogłem wstać z kolan,  a duszę zalało światło z poczuciem, że to  wszystko  P r a w d a!                                                                  APEL