To będzie pierwszy dzień po urlopie. Poszedłem wcześniej spać, a teraz waham się co do Mszy św. Specjalnie zapisuję wybór decyzji: śniadanie i nabożeństwo poranne lub wieczorne, dalszy post i Msza św. o 6.30. Wybrałem Eucharystię, a radość zalała serce...
W książeczce, którą podała mi żona jest opisane „życie świętobliwej Genowefy”, a także słowa o miłosierdziu i miłości. Łzy zalały oczy i tak wychodzę na spotkanie z Panem Jezusem oraz wołaniem do Boga Ojca...z krzyżykiem w ręku.
Podczas podchodzenia do Eucharystii płynęła pieśń; „U drzwi Twoich stoję Panie, czekam na Twe zmiłowanie”. a łzy zalewały oczy.
W przychodni poniedziałkowy nawał pacjentów...z trudem kończę o 15.00 Przesuwają się biedni, potrzebujący pomocy i współczucia oraz poszkodowani:
- bezrobotna nie „odhaczyła się” w urzędzie
- ta potrzebuje zaświadczenie na dopłaty do leków
- biedak jedzie do sanatorium
- rolnicy po zwolnienia
- obcej „prywatnie” zalecam przepisanie się do naszego zespołu.
15.00 Pierwszy raz w telewizji publicznej dano obraz Jezusa Miłosiernego, a później książeczka otworzy się na ukazanym miłosierdziu. Na spacerze modlitewnym odmówiłem moje wołania.
Pokazują: skrzywdzone ofiary „Kurska”, głód w Korei Północnej, gdzie ludzie jedzą trawę, a rodziny są porozdzielane. Jeszcze straszliwe obrazy powodzi (Austria, Czechy, RFN) i „Barka”, gdzie opiekują się bezdomnymi...
APeeL