Jak Pan to sprawia? Mam ustalone rozpoznanie, zaczynam zapis, a z włączonej właśnie „Super Stacji” płynie obraz mnicha buddyjskiego, który na kolanach pochyla się w geście uniżenia.
Sam przez 35 godzin spożyłem dwie kanapki z serem. Taki post w piątki - od lat - nie stanowi już wyrzeczenia. Nawet nie ma on charakteru umartwienia. Jeżeli zaczniesz, to stwierdzisz, że nie dasz rady.
Tak jest z każdym ćwiczeniem. Jeżeli uczyłeś się grać na gitarze, akordeonie, grze w lotkę, uczyć obsługi komputera to wiesz, ze wszystko wymaga prawy, uporu, pokonywania trudności. Pan pokazuje wszystko. Właśnie trwają ME i mistrzowie pokazują medale. Trwają konkursy tańca z gwiazdami, a w Izraelu rozgrywa się konkurs kulturystów. Śmieszy napinanie mięśni. Tutaj warto podzielić umartwienia na diabelskie i dające uświęcenie.
Wróćmy do ”Naszego dziennika”, który kupiłem z natchnienia. Na stronie ostatnie; „Przez głód i pragnienie droga do zbawienia”. To zbyt mało do zbawienia, ale tam zdjęcie hindusa, świętego męża (sadhu)…to też za mało, ale ten sadhu może milczeć latami.
To strzała w moje serce, w serce pragnącego milczenia. Niemożliwe jest całkowite milczenie, ale chciałbym mówić tyle ile trzeba lub tylko o Bogu. Powiesz, że to dziwne marzenie. Dobrze. A o czym ty marzysz? Zapewniam cię, że dla mnie to śmieszne.
Właśnie Edyta Górniak szuka swojej drogi i trafiła do klasztoru buddyjskiego (medytacja, post, milczenie, mantry). Tak blisko do Prawdziwego Boga…co i gdzie szukać.
Dzisiaj jest wspomnienie Matki Bożej Kijowskiej…ikona pomaga otwierać na Boga. Także podobnego do mnie (w sensie początku życia) św. Augustyna, a mój Profesor św. Apostoł Paweł mówi; „(…) stawajcie się coraz doskonalsi (…) albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie (…) Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości (…)”.
Nie wejdziesz inaczej do Królestwa Niebieskiego;
- „Panie, panie otwórz nam”.
- „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”.
To jest pokazane w każdej „Uwadze”. Redaktorzy idą z interwencją, a każdy „dobry złodziej” ma willę, domofon, kamery, psa i ochroniarzy. Nawet nie odbierze telefonu. A dalej; Biały Dom, Bundestag, Kreml. Tu i tu liczą się z n a j o m o ś c i. Na ziemi to k l i k a, „rodzina”, a w Królestwie Niebieskim ś w i ę t o ś ć. Proste.
Wspomnienie św. Jana Chrzciciela, największego człowieka na ziemi o którym Jezus powiedział; „Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? (…) Człowieka w miękkie szaty ubranego”? (…) Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela (…)”.
Po Eucharystii duszę zalała słodycz i pokój. „Spojrzał” obrazek Pana Jezusa z Najść. Sercem, a to zaproszenie do modlitwy, którą odmówiłem jako malutki (skulony)…
APeeL