Św. Jana Chrzciciela
Dzisiejszy dzień jest zapisem upadku, który jest dowodem na podstępność działania Szatana oraz dopuszczanie przez Boga Ojca próbowania Swojego sługi. Błędne jest nasze rozumienie Modlitwy Pańskiej i "nie wwódź nas na pokuszenie". Jak zbadać swojego sługę i wykazać mu jego nędzę?
Zaspałem i miałem tylko 9 minut, aby dotrzeć na Mszę św.! Po sekundowym wahaniu zdążyłem z nieczystym ciałem (spocony po nocy), ale to był kielich brudny tylko na zewnątrz. Dla Boga Ojca znaczenie miało moje pragnienie przybycia na to święte spotkanie. Pod kościołem serce zalało radość i dziękczynienie Bogu za Jego Dobroć.
Dzisiaj było wspomnienie największego człowieka na ziemi; św. Jana Chrzciciela o którym Jezus powiedział; „Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? /../ Człowieka w miękkie szaty ubranego? /../ Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela”.
To przykład czystości w sercu, wyrzeczenia, umartwienia i świętości. Jak nigdy - podczas śniadania - oglądaliśmy program TV History w którym prowadzący trafiał w różne miejsca święte i pięknie mówił o naszym Kościele Katolickim na tle wieków.
Wskazał też na kult świętych i dążących do świętości, moc relikwii oraz na zakony walczące z Szatanem. Kościół katolicki jest ogniwem łączącym nas z Bogiem. Kiedyś miał władzę także świecką, majątki. Bogacze budowali sobie wspaniałe grobowce i dawali na tysiące mszy za dusze.
W tamtym czasie Przeciwnik Boga ogłupiał hierarchów, ale to mamienie trwa w innych formach. Przecież dopiero niedawno można przyjmować Eucharystię codziennie i nudzi się o powrocie do mszy trydenckiej z łaciną (tradycja świętością)...
W ręku znalazło się „Echo Maryi Królowej Pokoju” z 01.01.1986, gdzie jest rozmowa Matki Bożej z Jeleną Wasilij: „Gdybym była na waszym miejscu, wyrzuciłabym telewizor, bo nie wiecie, jaka szkodę przynosi”. To prawda, bo do mojej nieczystości porannej (ciała) doszła wewnętrzna, ponieważ podstępnie zostałem skuszony oglądaniem „miłości”.
Zapomniałem, że dzisiaj jest wspomnienie św. Jana Chrzciciela, a w takich dniach perfidia Szatana jest szczególna. Z bólu i żalu nie mogłem zasnąć i cały czas rozmyślałem nad powrotem do Pana. Bóg ukazuje jak łatwo możemy stracić czystość i oddalić się od Niego.
To oddalenie - dla takich jak ja - jest wielkim nieszczęściem. Wstyd mi, ale miłość do Boga przełamuje wszystko. Z samego rana zerwałem się po 2 godzinach snu z wielkim pragnieniem spowiedzi, którego nie zatrzymałoby nawet zagrożenie śmiercią.
Ja wiem, że Pan Bóg wszystko wybacza. Nie wolno tylko grzeszyć w sensie, że „i tak to uczyni”. Upadasz z powodu swojej nędzy, ale nie chcesz tego i pragniesz przebaczenia, powrotu do czystości. W tym pragnieniu Bóg Sam pomaga. W drodze na Mszę Świętą z radia samochodowego popłynie rozważanie o nieczystości.
W tym momencie poznałem intencję modlitewną dnia, a okaże się trafię na mojego spowiednika, który powiedział, że Bóg przebacza grzechy: „Choćby były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna" (Iz 1, 18).
Teraz stoję przed Jezusem Miłosiernym oraz stacją; „Pan Jezus przybijany do krzyża”. Nie wolno mi ranić Zbawiciela, bo jeżeli tacy jak ja…
APeeL