MB Miłosierdzia

    Wciąż jestem zadziwiany przez Pana Jezusa. Dzisiaj będę miał pokazane błędy, które popełniałem podczas poszukiwania drogi duchowej ze szczególnymi atakami demona tuż po przebudzeniu (chciał mnie zabić wódką i hazardem).

   Na początku nawrócenia (1987) błądziłem jak pijany we mgle, bo interesowała mnie reinkarnacja (zamiast zbawienia) oraz parapsychologia (telepatia, eksterioryzacja, sny...).

   Reinkarnacja zwodzi wielu, bo daje wytłumaczenie dlaczego jeden jest już szczęśliwy, a drugi wciąż cierpi. Bestia wie o naszych rozterkach duchowych i podsuwa używającemu życia, że "to mu się należy, bo poprzednio cierpiał", a cierpiącemu wmawia "karę Bożą", aby popełnił samobójstwo! Tak uważali Żydzi i nie mieli sumienia dla niepełnosprawnych.

   Właśnie trafiłem na zapis snów z tamtego czasu w których pojawiały się dusze bliskich przebywające w Czyśćcu. Dzisiaj jest jasne, że w ten sposób poprosiły ponownie o wstawiennictwo...po 25 latach!

       Natychmiast poszedłem w ich intencji na ponowną Mszę św., a w kościele wzrok zatrzymała figura Pana Jezusa na krzyżu z krwawiącymi ranami. Wracałem wołając w mojej modlitwie, a przesuwały się wszystkie osoby zmarłe z rodzony i wśród znajomych. 

     Po powrocie do domu z włączonej TV Trwam popłynęły słowa: „A Światłość Wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju”. Napłynął obraz różnych miejsc pochówku i dziadek, który nie ma grobu. Pomyślałem, że wszystkich zgromadzę wirtualnie pod "moim" krzyżem i od nich będę palił Panu Jezusowi lampki.

    Dopiero następnego dnia dowiem się, że dzisiaj jest wspomnienie Matki Bożej Miłosierdzia! To wyjaśniło dlaczego w ręku znalazła się ta błagalna prośba o modlitwy.

    Podczas jazdy samochodem trwała wielka mgła, a to kojarzy się z pobytem dusz w Czyśćcu. Tuż po wejściu do centrum handlowego napłynęło wielkie pragnienie modlitwy, a na ten moment podano mi ulotkę na „rabat”, a żona oglądała buty z „upustem”. Zobacz jak mówią z Nieba!

    „Matko Miłosierdzia! Pani nasza! Słodka Rodzicielko Boża! Uproś u naszego Taty przebaczenie dla tych dusz. Niech odpokutuję ich grzechy. Panie Jezu! z tego miejsca na ziemi wołam do Ciebie: zmiłuj się nad nimi! Aniele Stróżu! Poproś dusze moich pacjentów, aby też wstawiły się za nimi...”.

    Postanowiłem odmawiać: „Drogę krzyżową i św. Agonię” z powtarzaniem każdego zawołania 10 razy. Jakim językiem przekazać ci moje „umieranie”? To działo się w szumie ludzkim, wśród lodów i dóbr wszelkiej maści i głośnej muzyce płynącej z głośnika. Modlitwa będzie trwała jeszcze 3 dni, a jutro spadnie na mnie kuszenie...zostanę oderwany od Pana Jezusa!

   Zrób film. Pokaż człowieka, który kręci się po centrum handlowym. Najeżdżaj kamerą na różne „świecidełka”, a na to rzuć przejmujący głos wołającego do Nieba: „Pan Jezus skazany na śmierć”...powtarzane: „Zdrowaś Maryjo”, a później wstrząsające zawołania „Jezu! Miłości moja! Bądź uwielbiony i zmiłuj się nad duszami moich bliskich w czyśćcu (...) Matko Miłosierdzia módl się za nimi! (...) Ojcze Przedwieczny przyjmij - przez Niepokalane Serce Najświętszej Matki - skazanie na śmierć Syna Swego jako przebłaganie za dusze bliskie mi w czyśćcu”.

    Rzuć na to obrazy Najśw. Serca Pana Jezusa i Matki naszej. Pokaż różne grzechy ludzkie i przerywaj je obrazami z Drogi Krzyżowej...pokaż ulice Jerozolimy lub przedstawienie z Wielkiego Piątku. W aktualnym piśmie „Któż jak Bóg” trafię na wywiad z siostrą Michaelą: „Bo życie jest tylko jedno...”, gdzie opisuje błędy, które przeszedłem na początku nawrócenia. Natomiast w „Egzorcyście” będzie art. „Jak uniknąć Czyśćca?”.

   Zdziwiłem się, że Pan wskazał mi ten zapis w dniu 04.07.2014, który poświęciłem za moich rodziców chrzestnych, bo właśnie zmarła moja "matka"...

                                                                                                                     APeeL