motto; „co napisałem, to napisałem, ale napisałem”.

   Mam różne symboliczne sny...często "do przodu". Oto jadę z chorym synem do IPiN…korytarz, wszystko jak na jawie, ale odsyłają nas do przychodni. Zakopane…jestem zdziwiony posiadaniem domu, który trzeba wykończyć. Teraz z żoną zrywamy kwiaty w ogrodzie…ja z dużej kępy. Cóż się zdarzy?

    Na Mszy św. trwa Konsekracja, a ja jestem daleko; sprawa papierów z Izbą Lekarską, zawożę wszystko do kolegi, praca w przychodni. Kapłan podał grubą Hostię, która pękła wirtualnie, a to znak cierpienia.

   Wszystko zostało wywrócone, bo teraz chciałbym tutaj zostać…być i być, być i być. To „odlot” duszy w sensie zjednania z Panem…może tak jest u narkomanów? Serce zalało poczucie obecności Pana. Pokój. „O! Ty, który lat tysiące codziennie gasisz i zapalasz słońce /../ Boże o Tobie jak ja myśleć lubię /../ lecz zawsze myślę i w myślach się gubię /../”.

   Nie ma mnie…w jednej sekundzie. Jakże to straszny krzyż, a wcześniej wzrok zatrzymała stacja; „Jezus na krzyżu” oraz wizerunek Ducha Świętego. Szkoda, że wyganiają z kościoła...po latach będzie otwarty do Mszy św. wieczornej.

    Wyszedłem z całkowicie zdruzgotanym ciałem i uciekałem przed znajomymi, a to jest nieprzekazywalne. Słabość i małość ciała…nie masz oczu i uszu, zgaszone pragnienia, jesteś syty mimo postu (36 g). W tej rozłące zawołałem; „Słodki Jezu! Zbawicielu. Pocieszycielu i Pokoju mojej duszy, mocy mojego ciała, słodyczy serca, cichości myśli, sytości ciała, wyciszeniu i milczeniu”.

    „Gość Niedzielny” żona wskazuje na art.  „Dzieci Boga i gwiazd”. Większość jest stworzonych przez Boga, a garstka spadła z gwiazd po wielkim wybuchu; Wałęsa („jestem za, a nawet przeciw”), Michnik („odpier…się o tego generała”), Maryla Rodowicz żyjąca wg kabały…ogarnij cały świat.

   To spadło z Nieba jak błysk…w czasie gaszenia nocnego pragnienia, a tak martwiłem się o intencję tego dnia! Dodatkowo to dzień modlitw za kapłanów. Napisałem do nich;

   <<Bracie! Pomieszałeś naszą mądrość, moc i „wiedzę” z Mądrością Boga, mojego Ojca i z Jego Mocą! Bóg może wszystko, także przez wybuch (patrz lawa jako niezwykle żyzna ziemia). Przecież wokół jest  morze Jego cudów…jajeczko łączy się z plemnikiem (mamy garnitur chromosomów, który daje wszystkie cechy ciała) + wcielenie duszy i jesteśmy…raz na zawsze!

    Usiądę teraz z panią Środą, Senyszyn, min. Kopacz („niewierząca, ale praktykująca”) oraz wybitnymi specjalistami od genetyki, przyrodnikami (zwolennikami ewolucji) i do czego dojdziemy? Oni będą żądali dowodów, a ja będę mówił Bogu. W końcu stwierdzę, że małpy pochodzą od ludzi...

   Po co zajmować się głupotami. Proszę napisać o ostatnim i wiecznym Cudzie…Świętej Hostii. Proszę przyjechać, skontaktować się, a nawet osobiście pojadę i przekażę moje doznania. Opowiem o tym Cudzie Ostatnim, będę mówił o nim do końca mojego życia. Do końca życia będę chwalił Boga za Jego codziennie znaki, prowadzenie, a nawet humor. W dniu w którym miałem intencję; za tych, którzy nie mają grosza w kieszeni…w kościele przeleciała mysz!

                                                                                                                                APeeL