Jadę na Mszę św. a wyjeżdża samochód ciężarowy…niestety miałem włączony kierunkowskaz. Łzy zalały oczy, przepraszam Pana…taka nasza nędza. W jednej sekundzie możesz zrobić wielki kłopot sobie i innym.

   Zawodzisz, omijasz przeszkodę, ale niesmak został. Św. Paweł mówi to, co wiem, że na niego spłynęła łaska…dowiedział się o Tajemnicy, którą Apostołom przekazał Duch Święty. Przez to ja, poganin jestem współuczestnikiem tej łaski. Nie zrozumie tego człowiek cielesny.

   Nie interesuje go duchowość Znaki Nieba i wszystkie Cuda Boga – Ojca. Nie ujrzy tego zwykły wierzący. Wiara w Jezusa sprawia, że mamy przystęp do Boga Ojca. To wszystko jest bardzo proste (nadprzyrodzona łączność). Pan Jezus wskazuje na wielką odpowiedzialność takich jak ja.

   „/../ Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielka chłostę /../ Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie, a komu wiele zlecono tym więcej od niego żądać będąc /../”.

    To są słowa do mnie, bo wiem, że Pan Jezus jest i w zadaniu, próbie, krzywdzie mam się wykazać…sprawić Jezusowi radość. Zobaczysz co się zdarzy. Dzisiaj ponownie wzrok zatrzymał kielich uniesiony przez kapłana podczas Konsekracji. To znak cierpienia, który zdarzył się czwarty raz z rzędu. Jakie cierpienie mnie spotka? „O! Panie, to Ty na mnie spojrzałeś”. Słodycz zalała serce i duszę.

    Błyskawicznie zebrałem całą dokumentację potrzebną do uzyskania emerytury, aż sam się dziwię…nawet zawiozłem do przychodni. Wysłałem list do więźnia…a przez to zabrałem z poczty list polecony z mojej Izby Lekarskiej. Serce zadrżało. Nie otwieram, ale słabość ludzka jest wielka.

    Czułem, że jest to próba…nawet pocałowałem Twarz Jezusa z Całunu. Teraz, gdy to piszę przez ciało przepływa dreszcz. Cały czas mam przed sobą wielkie zdjęcie o. M. M. Kolbe. Treść listu (niezrozumiały język prawniczy) wywołała we mnie demoniczną desperację, a cierpienie miałem przyjąć.

    Wówczas myślałem, że jest to pomyłka (mistyka = psychoza), a to była ordynarna sowiecka psychuszka zastosowana świadomie (w zorganizowanej grupie przestępczej) w stosunku do osoby nieświadomej tego i całkowicie zaskoczonej. Ponadto działacze i psychiatrzy wiedzieli, że czynią to bezkarnie na rozkaz agentów wpływu. „Napiszę skargę do ministerstwa, nagłośnię wszystko…jak można tak postępować?"

   Nie dziwi fakt desperackiego podpalania się. Naiwnie dzwoniłem do ministerstwa zdrowia oraz do konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii. Nawet teraz, gdy to piszę napływa dreszcz. Na spacerze modlitewnym spotkałem faceta z potwornym psem na smyczy. Przez sekundę wyobraź sobie atak…

   Późno. Płynie program telewizyjny „Planete” o chorym psychicznie…schizofrenia. Facet wierzy w różne zdarzenia; <<ktoś kogoś chce zabić, ma węża w brzuchu, trucie jedzenia, zagrożenie w domu, śledzenie, pluskwy. Naprawdę blisko siebie są fakty i urojenia. Służby specjalne…nie wiadomo czy jest szpiegiem, ale jego przeszłość bada córka.

   Wszystko opowiada „realnie”; „znajomy dał mi bułkę i chciał mnie zakrztusić, dusiła mnie maska tlenowa, a nade mną twarz tego, który chciał mnie udusić bułką. Opowiedzieć ci o moich sąsiadach? Mieszkam w dzielnicy, gdzie żyją ludzie z każdego świata; Wałęsa, ale teraz jest prezydentem…wyrzucili go i wrócił do stoczni, ja bym mu pomógł, ponieważ jestem elektrykiem. Wiem, że mówię do kamery>>.

    Po powrocie z modlitwy zostałem pocieszony; uzyskałem dekoder do internetu, a żona – jakby na znak – otrzymała piękny medalion ze św. Rochem, który jest patronem spraw beznadziejnych. Jest mi przykro, bo upadłem, nie przyniosłem owocu, nie czuwałem na przyjście Pana. Moje cierpienie jest próbą zawierzenia Bogu Ojcu..

    Na lotnisku - niezgodnie z przepisami - odprawiono bagaż, który zawierał ładunek wybuchowy w bagażu bez właściciela). Piaskarka wysłana w morze zatonęła z ludźmi w czasie sztormu. w czasie sztormu – zatonęła z ludźmi. Grupa płetwonurków, jeden z nich oddalił się i utonął.

   Jeszcze; pracujący w wykopie, akrobaci, lotnicy, wspinacze wysokogórscy, itd. Dodaj do tego bitwy; o Stalingrad, Monte Casino, o Gibraltar (Turcy i Anglicy) i atak kamikaze podczas wojny USA z Japonią.

    W nocy było oberwanie chmury z piorunami, które zbudziły mnie i naprawdę się przestraszyłem. Wyobraź sobie; tsunami, tajfuny, trąby powietrzne, powodzie…to nieszczęście w rodzinie, kłopoty, straty.

   Padłem na kolana i z płaczem wołałem do Św. Michała Archanioła o ochronę, a Bogu Ojcu przekazałem żonę i to cierpienie. W wielkim uniżeniu przepraszałem za mój upadek.

                                                                                                                APeeL