Dziwne, ale na trzech kolejnych Mszach św. Pan Jezus pokaże mi Swoje cierpienie; 19-21.10.2008 wzrok zatrzyma kielich uniesiony przez kapłana. Kościół katolicki to tak niewiele; Stół Ofiarny, kapłan, Słowo, chleb i wino oraz konsekracja. Ktoś wykonał zdjęcie za kapłanem, gdzie ukazał się krzyż, a ze św. Ran Zbawiciela do kielicha spływała krew ze św. Ran!
Tak powstaje duchowy pokarm dla naszych dusz; Cud Ostatni (Eucharystia) oraz Św. Krew Zbawiciela. Kapłan wołał o powrót niewierzących oraz o jedność kościoła. Ewangelia była znana; „Miłujcie waszych nieprzyjaciół /../ czyńcie dobrze /../ pożyczajcie /../ błogosławcie /../ i módlcie się /../ nie sądźcie /../ nie potępiajcie /../ dawajcie /../ odpuszczajcie /../”.
A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego, ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.
Tak chciałbym tutaj zostać…jeszcze przed chwilka zalękniony, pełen niechęci do wrogów, a teraz wychodzę z pochyloną głową, bardzo mały aż do pragnienia oddania życia za innych…także moich nieprzyjaciół i wrogów sprawiających „internowanie” (zawieszenie prawa wyk. zawodu lekarza).
Wychodzę z kościoła, a serce woła; „Jezu, Boże kochany otwórz moje serce na nieprzyjaciół i prześladowców"…to największa próba, próba świętości! "Spraw Ojcze, abym porzucił niechęć do nich, ponieważ chodzi o moje życie. Ojcze, wybacz im, ponieważ nie wiedza, co czynią”!
Dlatego Pan Jezus powiedział do Dobrego Łotra; ”Dziś będziesz ze Mną w Raju”, a my wołamy "odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy”!
Napłynęła postać M. M. Kolbe, a moje serce znalazło się przy nim…obóz, wokół wrogowie żądni śmierci. To syn Matki Zbawiciela – jaki byłby sens jego osoby bez Matki. Jaki sens miałaby łączność z nim w tej chwilce.
Cóż może mi ofiarować Kościół Ewangelicki? Czy otrzymałbym stan w którym jestem? Czy otrzymałbym moc i pragnienie oddania życia za wiarę. Wychodzisz i oddajesz życie za innego. W takim stanie jestem w tej chwilce.
To tylko mam ukazane, a tę mężność i odwagę daje Pan. Normalny tego nie zrozumie…odruchowo będzie ratował najbliższe osoby, rzadko obce (heroizm). Tutaj cichość z uniżeniem, brakiem bohaterstwa. Słodycz, słodycz…jakże Jezus prowadzi…jak Dobry Pasterz posyła w cechu głoszenia Dobrej Nowiny.
Pan wrócił po dwóch dniach napięć…nie było Jego Obecności. Mam czynić, co każe i nic więcej. Nie muszę iść do pracy, a w ręku mam wielki wizerunek ojca M. M Kolbego…nie wiem jak to Pan sprawił!
APeeL
Tego dnia otrzymałem list osadzonego w areszcie, który prosił o pomoc (przesłanie dokumentacji o jego chorobach). Pojechałem do przychodni po dokumentację, wszystko napisałem i wysłałem. Napisałem też list do Aresztu Śledczego...
Areszt Śledczy
Przesyłam dokumentację lekarską (ksero) z ksero niewyraźnych zapisów (dla lekarza). W naszym zespole nie był leczony. Nie mogę przesłać pisma z pieczątkami, ponieważ mam zawieszone prawo wykonywania zawodu, a przez to jestem bliski sercu aresztanta. Proszę przekazać mu list osobisty, poświęcony wizerunek Pana Jezusa z Całunu oraz wsparcie finansowe (100 zł).
Serdecznie pozdrawiam
Aresztant
słowa kluczowe; „/../ byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie /../” Jezus.
Drogi naszego Boga Ojca nie są drogami naszymi. Stworzyciel dał nam wolną wolę; możemy grzeszyć lub nie, przyjąć cierpienie lub nie. Przetłumaczę to na język zrozumiały. Dziecko i tata…jedno słucha się, a drugie psoci.
Tata pozwala, aby synek doznał jakiejś krzywdy, oszukania, wywrotki…służy to jego dobru. Ja od dawna wiem, że mam Ojca Prawdziwego (Boga), a mimo to piłem wódkę i mogłem zginąć (zapić się, mieć wypadek, ciężkie złamanie lub zrobić coś strasznego). Nie chciałem, ale przeważały słabości.
Moja prośba. Proszę przyjąć obecne ograniczenie wolności (Pan Jezus jest obok…stąd Jego Słowa; „byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”…to oznacza, że Pan Jezus jest z każdym cierpiącym).
Niedługo okaże się, że ta kara to zbawienie. Nie można pić alkoholu, jest kapłan, który może - w Imieniu Boga - wszystko wybaczyć…można poprosić o Eucharystię, która daje moc w udręce. Nagle okaże się, że wychodzimy z więzienia nowym człowiekiem, a Bracie masz już sporo lat.
Po śmierci – a będzie za późno – dowiesz się, że jesteśmy. Śmierć to Życie. W więzieniach liczą się mocni, ale oni są bardzo słabi. Moc to Bóg. Zawołaj, a Pan wszystko ci pokaże. Zawołaj.
Na odwrocie okładka książki skazanego, który nawrócił się w celi śmierci. Wybrałem – dla Ciebie – kilka jego zapisków; „Bóg nie opuszcza /../ Nie upada się, gdy ma się Jezusa przy sobie /../ Jestem gotów znieść wszystkie cierpienia, jakie Pan zechce mi zesłać /../”. Zapis dziennika kończy się w momencie wykonania wyroku śmierci…”słyszę niepokojące hałasy /../ Żegnajcie wszyscy i niech Pan was błogosławi”.
Trzymaj się Bracie, przyjmij wsparcie finansowe