Przebudziłem się z niesmakiem w ustach i w duszy! Nie mogę pokonać wady: gadania. W sercu popłynie pieśń: „Serdeczna Matko” ze słowami „zlituj się, zlituj niech się nie tułamy”. Nagle zrobiło się raźniej w duszy, bo Bóg, Pan Jezus i Matka Boża wiedzą o naszych słabościach...

    Moja główna rozterka polega na łasce nawrócenia z równoczesnym staczaniem się w nałóg hazardu i pijaństwa. Ponieważ obecnie przeważa pragnienie mówienia o Bogu i wierze...nietaktem jest rozmowa o Bogu w upadku.

    Sprawa jest prosta: „Nie pij wódki...nie rozmawiaj o Bogu, bo upadasz podwójnie”. Właśnie demon dwa razy podsuwał mi kolegę po fachu, stałego dyskutanta (zarazem wroga wiary).

   Apostoł Piotr powie dzisiaj (1 P 5,5b-14): "Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!"

   Mam zarazem zapamiętać, że liczy się tylko ta chwilka, „tu i teraz”...trzeba zostawić to, co było. Nie oglądać się wstecz. Nie wiadomo bowiem ile razy i kiedy jeszcze upadnę. Trzeba wciąż prosić Boga Ojca o przemianę, o prowadzenie i Jego Opatrzność.

    To czas śmiertelnego boju o duszę i ciało, bo większość ginie w nałogach, a sam nie poradzisz. Przepisuję to po 30 latach i potwierdzam fakt, że Bóg nie działa natychmiast, a tak chcemy („koncert życzeń”). Wówczas każdy wiedziałby, że jest, a to to sprawiłoby zarzut Belzebuba, że kupuje dusze ludzkie, jakby zabierał nam wolną wolę.

    Nasze ćwiczenie osiołka czyli ciała jest pokazane na treningu psa policyjnego, konia wyścigowego, testowaniu samochodu oraz treningach sportowych. Po ilu latach można zdobyć medal? Taki pies, gdy nie podoła będzie patrzył w oczy...jakby prosił o wybaczenie.

Po co modlitwa Bogu i dlaczego Bóg pragnie naszej modlitwy? Dlaczego modlitwa jest miła Bogu?

    Modlitwa to rozmowa dziecka z tatą ziemskim. Wyobraź sobie maluszka, który stale milczy, o nic nie pyta i o nic nie prosi.

Dlaczego Bóg Ojciec nas karze, a zarazem prosi o modlitwę?

    Znowu wrócę do taty i dziecka, które jest karane „rózgą”. My jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Każdy z nas jest Jego dzieckiem. Nasz płacz po upadku (upokorzeniu się) z prośbami o przebaczenie sprawiają wielką radość Bogu Ojcu.

   W takich chwilach mamy prosić o ochronę i wsparcie w boju o wytrwałość w walce o naszą duszę. To wszystko jest dowodem naszego zawierzenia, a zarazem sprawia, że rośniemy w upadkach...

    Ponownie zdziwiony zacytuję słowa Apostoła Piotra z dzisiejszego czytania (1 P 5,5b-14): "Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. Bądźcie trzeźwi! (…) Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie.

    A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków!"

    Sam widzisz, że powołani przez Boga mówią podobnie…

                                                                                                                           APeeL