Żona zaatakowała mnie od Szatana, że wszystko było zapowiedziane i Pan Jezus miał wypełnić! Bestia mówi wprost: "Bóg to zaplanował. Gdzie jest jego klęska? Gdzie zwycięstwo Pana Jezusa? Jezus nie dokonał niczego wielkiego, przecież tak miało być...zgodnie z Wolą Ojca!"

- Jezus nie mógł upaść...tak krzyczy żona!

- Ty nie mówisz tego od siebie, ale od Szatan, który nienawidzi Matki, przecież o Niej nie wspo­mniano, a wszystko wg ciebie jest "ładnie ułożone"...wspomniano o bracie Rogerze, to ewangelicki duchowny...założyciel wspólnoty w Taize (1915-2005)!

   Wyszła, a smutek zalał moje serce. Napłynęło zwątpienie, ale nie poddałem się, ponieważ wiem, że za Matkę i Pana Jezusa nikt mnie nie będzie głaskał po głowie! Szczególnie przykre są słowa najbliższej osoby i zły wie o tym, a żona nie odrzuca "pokusy wykazania błędu!".

   Podczas toalety w duszy popłynie pieśń: "Chrystus Panem...Chrystus Królem". Panie Jezu przekazuję Ci moje odrzucenie przez żonę w intencji porzuconych mężów...Matko pociesz mnie!"

    Trwa procesja, a ja mam chęć skręcić do kościoła, aby zająć dobre miejsce, ale napływa zapytanie: "Ci co zajmują lepsze miejsca gdzie są?" Poszedłem za Jezusem moim Panem wołając: Chrystus Królem, Matko moja, Ojcze nasz!"

   Łzy zalały oczy, krok za krokiem, w tak słowa "wierzę w Jedynego Boga, Ojca" z rozpoczęciem mojej modlitwy przebłagalnej: "za dusze pobożne i wierne"...stąpając po kwiatach. Napłynął obraz: "ujrzysz później łąki kwieciste".

   Nagle zrozumiałem, że "dusze" nie oznaczają zmarłych, ale żywych. Matka zaprowadziła mnie do "kątka" przed drzwiami kościoła. Miejsce wymarzone, gdzie mogę zamknąć oczy i odma­wiać różaniec. Dodatkowo skierowała do mnie pięknie śpiewających: mężczyznę i kobietę.

   Teraz kapłan czyta przepiękne modlitwy...wprost do mojego serca o dawaniu świa­dectwa (tak czynił Pan Jezus). W tym momencie wołałem do Matki, aby dała natchnienie żonie i wyjaśniła jej moje słowa. Szatan wie, że świadectwo w kościele to najważniejsza rzecz. Nie ma tego ani w audycjach telewizyjnych, ani w radiowych!

    Teraz płynie przepiękne kazanie...o zwycięstwie nad Szatanem i naszym dalszym istnieniu...o tym, aby nie bać się śmierci. To wszystko głoszę! Nasz pobyt tutaj to chwilka w stosunku do wieczności...nie umieramy dla śmierci, ale dla Życia Prawdziwego!

   Św. Hostia w intencji "dusz pobożnych i wiernych" - czy wiesz, że kapłan zaczął podawać Eucharystię od końca ludu, tam gdzie stałem! Padłem na kolana na wolnej przestrzeni. W zbiorniku wody święconej pływa plastikowa szklanka...wprost dla mnie. Nabrałem wody, zaniosłem do samochodu...to też od Matki. Tych przeżyć nikt nie wyrazi, żadnym językiem.

   Teraz zobacz satanizmy (strachy)...od samego rana!

  • Napad padaczkowy u pijaczka (ulica, zbiegowisko, bo "umierał z pianą na ustach"

  • Napastliwy telefon do jego żony, bo "zaszkodziłem mu zastrzykiem"

  • Wzywają mnie do bólu stopy po blokadzie, a podczas wychodzenia pokazują mi nowego psa, który ucieka na ulice wywołując gonitwę!

  • Telefon od siostry, która wzywa do matki ziemskiej, ponieważ spuchły jej ręce...jak po odmrożeniu.

   To wszystko w krótkim czasie. Wiem, że to "lipa na biegunach" z próbą mojej udręki. Nawet żona zdenerwowała się "moim szkodliwym zastrzykiem!"

   Zapisuję te przeżycia, śpiewają ptaszki, płyną piękne melodie z taśmy...wiem, wiem, że to wszystko podarunki od Matki mojej...Matki Prawdziwej. Podczas modlitw z Watykanu popłynie od Jana Pawła II uzyskałem odpust zupełny.

   Znowu wyjazd do pijaczka ze złamanymi żebrami, który jęczał od dwóch dni. Wzrok zatrzymał wizerunek MB Częstochowskiej zawieszony w karetce, który uśmiecha się do mnie. Nawet sprawdzałem to pod różnym kątem i zapytałem o to sanitariusza: ja­ki wyraz Twarzy jest u Matki?

   Wrócił wczorajszy dzień, gdy powiedziałem porządkującemu teren wokół figury Matki, aby przybył do Matki. Tak pana tutaj zaprosiła! Napłynął obraz św. Agonii, a każdy moment ostatnich godzin Życia Pana Jezusa to Drogowskaz;

- Rozciąganie i przybijanie do krzyża - poddanie się do końca Woli Ojca, całkowita uległość i przyjęcie w sercu cierpienia.

- Podniesienie na krzyżu - cierpienie zawsze da późniejszą chwałę.

- "Ojcze, mój, odpuść im"...Miłosierdzie.

- "Dziś będziesz ze Mną będziesz w raju" - nagradzanie ufności.

- Niewiasto, oto syn Twój! Oto Matka twoja"...Orędowniczka.

- "Boże mój,czemuś Mnie opuścił' - pozorne opuszczenie przez Ojca, danie nam synostwa Bożego!

- "Pragnę" - pragnienie Zbawienia własnego i innych.

- "Wykonało się" pełne wykonanie Woli Ojca.

- "W Ręce Twoje oddaję duszę Moją i Tobie powierzam Ducha Mego" - w ostatniej chwilce życia należy kierować się ku Ojcu.

- Przebicie boku Zbawiciela...

    Teraz świętujemy, płyną melodie z akordeonu, ot ziemskie radości...a telewizja przekazuje koncert z Sewerynem Krajewskim, który śpiewa o matce ziemskiej, którą utracił. Ludzie wycierają łzy...pokazuje to kamera. Dlaczego nigdy nie pokazują płaczących z powodu rozłąki z Matką Prawdziwą?

    20.30 godzina szczerości z Marcinem Wolskim "nasze na wierzchu, bo mamy głos! (...) wszystko już było w historii (...) historia uczy, że nic nie można się nauczyć". Jakże chciałbym porozmawiać z takim błyskotliwym człowiekiem, który nie wie, że jest Pan Jezus!

   Jak pięknie Stwórca łączy ludzi - obecna Wielkanoc wypada w Paschę...obok siebie świętują Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie. Pokój Boży w Jerozolimie!

   Nagle robi się zamieszanie - świat ma swoje wydarzenia: poparzone dziecko ("psotne" wg matki), krwawiąca noga u młodej dziewczyny, zraniona głowa u kobiety ("wyleciały konie i kłótliwa sąsiadka walnęła w głowę")...i w tym pokoju świątecznym smutek w sercu, ponieważ nasza karetka widziała wielki pożar.

   Poczułem w sercu zagrożenia tego świata. Nawet radziłem matce poparzonej dziewczynki, aby "stale żyła w łączności z Matką, wszystko Jej ofiarowywała, prosiła o ochronę...przecież tak, to wszystko na pani głowie - bez pomocy Bożej!"

   Czytam o arcykapłaństwie Pana Jezusa, a wcześniej (nie ma przypadków) Jan Paweł II z taśmy mówił o tym, że nasz Kościół powstał na Krzyżu Jezusa!

                                                                                                          APeeL