Na dyżurze w pogotowiu pomyłkowo zerwano mnie do pacjenta w ambulatorium, a to sprawiło modlitwę na kolanach w intencji przewodników pielgrzymek. Zarazem ucieszył daleki wyjazd, ponieważ jechaliśmy koło "mojego" krzyża przy trasie czy E7. Później będzie transport dzieciątka po drgawkach.

    Z mojego punktu widzę, że są ludzie, którym nic nie dają świadectwa wiary z próbami ich nawracania. Zarazem zrozumiałem, że moc ma modlitwa ("czyn"), a nie gadanina. Trzeba za takich wołać, przyjmować wyrzeczenia z ofiarowaniem Mszy Świętych! Tak właśnie sam zostałem nawrócony! 

   Mam przekazywać Ojcu tych z którymi stykam się każdego dnia...do końca mojego życia. Właśnie to sprawi przyprowadzenie wielu dusz do Królestwa Bożego. 

    Wielu młodych uwija się w przygotowywaniu wesela, a babuszce uwięzła przepuklina pachwinowa! Pies na łańcuchu uporczywie drapie się (pchły). Ptaszki ćwierkają i latają w zdobywaniu pożywienia. Każdy ma zajęcie.

    "Panie przekazuję Ci wszystkich z tego wesela, pomóż im, bądź tam i spraw, aby ta babuszka doznała zbawienia...niech będzie z nią kapłan!" Popłyną modlitwy poranne, a serce zaleje wielki pokój.

    Wyskoczyłem na śniadanie, a w otwartych ćwiczeniach duchowych trafiam na tekst o nawróceniu Magdaleny (imię mojej córki odwróconej od Boga). Natomiast książka o Panu Jezusie otworzyła się na uzdrowieniu trędowatych.

    Moją duszę zalałą jasność, bo ta córka - odwrócona od Boga - jest dla nas wielką próbą z Nieba". Zarazem trafiłem na jej konflikt z żoną. Zważ jak niszczony jest pokój. Zły wie o tym: pokój - niepokój, złość - miłość, itd. Te stany przekazywane są na innych, otoczenie, a w wypadku polityków na kraj i świat.

     O 15.00 zawołałem: "Panie Jezu przekazuję Ci wszystkich chorych i opiekunów, tych ludzi z którymi zetknąłem się dzisiaj. Przyjmij ich Jezu jako dar dla Ojca Prawdziwego. Daj im pokój, pociesz smutnych i pokieruj w kierunku zbawienia".

    Dzisiaj była pacjentka wierząca, która często jest smutna. Zapytałem ją jak można być smutnym, gdy wiemy, że mamy Ojca? W koronce do Miłosierdzia Bożego mam wołać za biednych wierzących w Matkę Bożą, aby nie zwątpili!

    Kopałem na działce, w tym czasie żona żarliwie modliła się, a do mnie napływały niebiańskie sło­dycze. Cóż wart jest człowiek bez Ojca, Pana Jezusa i Matki?

- Jaki jest dowód, że dobrze odczytałem intencję?

     W czasie odmawiania Koronki, a trwałem w uniesieniu duchowym...żona przeprosiła mnie za poranną złość i mówiła o biednych na pielgrzymce do Częstochowy...o matce, która szła z 6-kę dzieci i jedli byle co! Na pielgrzymkę nie chodzą bogaci.

    Natomiast dzisiaj, gdy przepisuję to świadectwo wiary (23.06.2022) przysłano informację o organizowanych pielgrzymkach w 41 Rocznicę Objawień do Medziugorja...

                                                                                                               APeeL