O 6.00 zrywają dzwony kościelne, a ja odmawiam „Anioł Pański” oraz cz. radosną różańca. Wyraźnie kwalifikuję się na zwolnienie (z powodu bólu zęba), ale dla "Ciebie Matko pójdę do pracy". Nic nie dało wcześniejsze rozpoczęcie przyjęć, bo trafiłem na nawał chorych...wielu miałoby kłopoty.

    W słabości mojego ciała opuściła mnie pewność siebie, że jestem potrzebny innym i napływało poczucie niepewności bytu na ziemi. To wielkie cierpienie. Co czynią zwykli ludzie, którzy nie mają zdrowia, pieniędzy i są nikomu niepotrzebni? Ilu takich ratuję zwolnieniami - przecież jestem dla nich całą nadzieją! Co Pan pragnie przez to odczucie mi wyjaśnić: „pomagaj, nawet narazisz się z tego powodu!”

    Stoję wśród innych do dentystki, płynie „Ofiarowanie Pana Jezusa"...proszę o pomoc Matkę, przecież mogą wyrwać zdrowego zęba! Poszczę w tej chorobie i trzęsie mnie zimno.

   Ostatnim pacjentem będzie kapłan mający jakieś kłopoty (może przepuklina rozworu przełykowego?)...w końcu rozmawiamy o Szatanie, jego sprawach, odczytywaniu Woli Ojca. Nawet proszę go, aby mówił o przeciwniku Matki i Pana Jezusa. Wyłania się intencja koronki do Miłosierdzia Bożego: "za odpowiedzialnych w ujawnianiu działania przeciwnika Boga Ojca, Matki i Pana Jezusa”.

    W żaden sposób nie mogę czytać gazet, oglądać ateistycznej telewizji...to coś strasznego, tym bardziej, że serce pragnie „Nowenny do Niepokalanego Poczęcia NMP”. Nie ma takiej modlitwy...jakże chciałbym ją ułożyć. W ręku mam Nowennę do Matki Bożej Szkaplerznej i Matki Bożej Zebrzydowskiej.

    Jeszcze koronka Pokoju...ze zdziwieniem stwierdzam, że w Nowym Testamencie jest bardzo mało słów dotyczących Pokoju Bożego. W pewnym momencie łzy zalewają oczy, ponieważ wzrok padł na Pana Jezusa w koronie cierniowej...to zawsze jest znak cierpienia.

    Jak dzisiaj żyją ludzie w Jugosławii, gdy zimno, choroby i głód. Jakże Szatan jest mocny w szkodzeniu.  Wszedłem do łóżka, a żona przeczytała mi piękne słowa o Prawdziwym Nabożeństwie do Matki Bożej: „Ojcze dziękuję Ci za Pana Jezusa i Matkę”...

                                                                                                                 APeeL