Pisałem w nocy i na Mszy Św. porannej o 6.30 byłem ledwie żywy. W serce wpadły tylko słowa Pana przekazane przez proroka Jeremiasza do Chananiasza (Jr 28,1-17): Oto usunę ciebie z powierzchni ziemi. Umrzesz w tym roku, bo głosiłeś bunt przeciw Panu. I zmarł Chananiasz prorok w tym roku, w siódmym miesiącu. 

  Myśl uciekła do W. W. Putina, który wg mnie przebył udar niedokrwienny po stronie lewej...stąd ma opadającą rękę prawą i niesprawność kończyny dolnej prawej. Zważ, że taki człowiek ma dostęp do przycisków mogących sprawić zagładę ludzkości. Jak trafisz do wcześniej opętanego, a dodatkowo niesprawnego w centralnym układzie nerwowym.

    Psalmista wołał do Boga (Ps 119,29.43.79-80.95.102), aby został powstrzymywany od kłamstwa (jak Ławrow), słuchał napomnień z błaganiem o łaskę przestrzegania "Twego Prawa" i "Niech się moje serce doskonali w Twych ustawach, abym nie doznał wstydu".

    Zważ, że Prawo Boże jest niezmienne. W wierze katolickiej nie ma demokracji, ale mamy hierarchię, a zarazem autentycznie wolną wolę. Dzisiaj jako znak dla wszystkich Zbawiciel rozmnożył chleb i ryby.

    Moc Boża nie przemawia do niewiernych, ale dziwię się, że w śmiertelnym zagrożeniu świata nikt nie woła do Boga Ojca o Jego Opatrzność. Jarosław Kaczyński wolał objeżdżać naszą ojczyznę i wysłuchiwać zorganizowanych bluźnierstw od POlaków!

   Nie udała się Rewolucja Ulicznic to Donald "Rusk" chce wywołać zamieszki głaskany przez szwabów i kacapów. Powinien być aresztowany, bo nawołuje do obalenia demokratycznie wybranej władzy, a przecież Stefan Niesiołowski powiedział: jak PiS wygra to będzie robił sobie, co zechce.

   Sprawdziło się też proroctwo Adama Michnika: "palantom władzy nie oddamy" i o co chodzi. Błagam odpowiedzialnych za naszą ojczyznę o zwrócenie się do Opatrzności Bożej (mamy piękną Świątynię na której budowę wiele lat wpłacałem).

    Właśnie w świadectwie wiary z maja 2006 roku Pan Jezus mówił w Ewangelii (J 12,44-50): Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. (...)

   Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział".

    Jednak trudno być prorokiem we własnej ojczyźnie, a na pewno w swoim środowisku, gdzie znajomi widzą we mnie człowieka. Ja to rozumiem, ale tak jest we wszystkim, bo Boga nie ma w ich życiu. 

                                                                                                               APeeL

 

Aktualnie przepisano...

12.05.2006(pt) ZA SPRAGNIONYCH OJCA...

   

  Przed wejściem do kościoła na Mszę Św. o 6.30 zaprosiłem "towarzysza", aby uczynił to samo, ale odpowiedział, że nie ma czasu.

- Nie ma pan czasu dla Boga Ojca?

   Na tym świętym miejscu ktoś ukłonił się, a ja stwierdziłem, że tutaj trzeba chwalić Stwórcę! Zarazem poprosiłem, abym po otwarciu ust mówił tylko o Bogu!

    Od Ołtarza popłynie Słowo...

Apostoła Pawła (Dz 13,26-33): "Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu, bo mieszkańcy Jerozolimy i ich zwierzchnicy nie uznali Go (...) zażądali od Piłata, aby Go stracił. A gdy wykonali wszystko, co było o Nim napisane, zdjęli Go z krzyża i złożyli w grobie. Ale Bóg wskrzesił Go z martwych (...) teraz dają świadectwo o Nim przed ludem.

Psalmista wołał od Boga do Jezusa (Ps 2,6-11): "Tyś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem"...

Pan Jezus wskazał to, co wiem (Ewangelia: J 14,1-6): W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. (...) gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. (...) Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

    Z domu zabrałem do przychodni kilka kaset, teraz z jednej z nich mocnym głosem płynie  "Ojcze nasz", a następnie słowa psalmu, który lubię: 

"Miłosierny jest Pan i łaskawy

nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy

nie postępuje z nami z nami według naszych grzechów,

ani według win naszych nam nie odpłaca".

   "Jak ojciec lituje się nad swoimi dziećmi, tak właśnie Pan lituje się nad tymi, którzy się Go boją. Wie On z czegośmy powstali ...pamięta, że jesteśmy prochem (...)"

    To odtwarzałem szereg razy, a w straszliwym bólu zalewającym serce..popłakałem się przy chorej. To był ból spowodowany poczuciem bliskości Boga Ojca, a to jest nieprzekazywalne. Można powiedzieć według słów piosenki: "tacy sobie bliscy i dalecy, pragnący być razem".

    Wróciło zdjęcie zaginionego syna, które patrzyło rano przed wyjściem do kościoła. Teraz z Super expressu "patrzy" tytuł: "Ojciec".   

    To uniesienie duchowe będzie trwało jeszcze następnego dnia na Mszy Świętej o 6:30, gdy zapatrzyłem się na obraz Trójcy Przenajświętszej, gdzie jest wizerunek Boga Ojca. Nie znałem jeszcze intencji tego dnia, a w tym wypadku nie mogła być podana bezpośrednio, ponieważ Szatan zarzuciłby, że "modli się, bo mu nakazano"!

    Pomyślałem, aby z Biblii wybrać wszystko o Bogu naszym, ale uczynił to to już Szymon Hołownia. Napłynęło wielkie pragnienie spotkania się z Bogiem Ojcem, bycie sam na Sam.

    Płynął piękny Ps. 98/97 „Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda /../ Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry, przy wtórze cytry i przy dźwiękach Harfy, przy trąbach i przy dźwięku rogu: na oczach Pana, Króla, się radujcie.”

   Przesuwały się obrazy z mass mediów:

- w reportażu telewizyjnym 12 latek popełnił samobójstwo w czasie wyjazd rodziców za granicę

-  w telewizji Polsat psycholog pomaga w wychowywaniu dzieci, którym brak ojca

- syn zabił ojca alkoholika i odwrotnie ojciec alkoholik zabił synka.

   Później nie mogłem wyjść z kościoła. Pozostałem na placu kościelnym, sam na Sam z Bogiem słuchając śpiewu ptaszków, gdzie w szumie ulicy wołałem:

   "Ojcze mój! Tato! Tatusiu! Dlaczego tutaj jestem? Ja wiem, że jestem tutaj dla Ciebie, dla Twoich spraw! Niech każdy dzień mojego życia chwali Ciebie z przepraszaniem!

   Proszę Ojcze o wyjaśnienie sprawy zaginięcia naszego syna. Ty najlepiej wiesz ilu takich synów marnieje z powodu braku miłości ojców ziemskich. Oni zarazem nie wiedzą, że Jesteś i nie opuścisz nikogo do końca.

   Matko! Matko! Pośredniczko wszelkich łask, dzisiaj przez Ciebie i przez Twojego Syna wołam do Boga w tej sprawie. Ojcze! Tyle dobra otrzymałem, wyciągnąłeś mnie z dna, z kanału ściekowego, przedłużyłeś mi życie i postawiłeś na wysokiej górze, gdzie świeci słońce i śpiewają ptaki...dałeś pokój mojej duszy.

   Zostało mi tylko jedno cierpienie: tęsknota za Tobą. Przepraszam za wszystko, bo chwali Cię wszystko...od komara poprzez śpiewające ptaszki i słońce grzejące moją twarz. Ty, Ojcze stworzyłeś to dla nas z nieogarnionej miłości. Trzeba tylko jednego, aby brat bratu podał pomocną dłoń".

    Wróciła sprawa wnuczka, który nie ma ojca (naszego syna). Na ten czas żona mówiła o dzieciach swojej siostry. Napłynęli ojcowie rozłączeni z dziećmi z różnych powodów (wyjazd za chlebem z kontaktowaniem się przez internet, wygonienie przez matki z powodu alkoholizmu, powołanie do wojska, a nawet na wojnę, skazani na uwięzienie). Wielu trafia za kraty z powodu niepłacenia alimentów. Jeszcze spojrzała karteczka żony: "Sama"...

                                                                                                                     APeeL