Posłuchałem natchnienia, aby przeczytać Echo Medjugorie, gdzie była prawa odczytywania woli Boga Ojca, przydatna na zjazd pisma "Nie z tej ziemi" w Krakowie.

      To było potrzebne do wykonania slajdu, ale jak się później okaże poinformują mnie, że zepsuł się rzutnik. Po co zezwolenie na poruszanie tak ważnej sprawy, nie tylko religijnej, bo do Boga Ojca mamy zgłaszać się w każdej potrzebie.

     Bowiem odczytywanie woli Boga Ojca z wykonywaniem jego poleceń oznacza posłuszeństwo, co jest pokazane na dziecko i ojcu ziemskim. Tutaj jest delikatność, cierpliwość, ofiara z własnego życia, a to wszystko jest potrzebne do uzyskania świętości z powrotem do Ojczyzny Niebieskiej! Tak powinniśmy żyć każdego dnia i kiedyś dojdę do tego.

      Teraz słodycz zalewa serce, płynie "Anioł Pański" i modlitwy poranne - powie ktoś, że wciąż to samo, a zarazem nie dziwi się codziennym jedzeniem chleba naszego powszedniego! Dodatkowo bardzo nam smakuje.

      W drodze do pracy napłynął obraz ubrań Pana Jezusa, który opisuje Vassala, łzy napłynęły do oczu. Pan Jezus zaufał całkowicie Woli Ojca, wszystko wypełnił co do joty. W różańcu Zbawiciela wypadnie wołanie za kapłanów zakonników i specjalnie służących Panu Jezusowi.

W bólu szedłem wolno i wołałem: "Panie Jezu obejmij wszystkich tych, co Ci służą - dołącz mnie do nich!" Serce zalało poczucie oddalenia, smutek rozstania z pragnieniem oddania życia dla Pana. W tym momencie odczytałem w/w intencję i zacząłem moją modlitwę przebłagalną. Napłynęło poczucie, że w przychodni będzie tylko dwóch pacjentów - tak było!

      Rozmawiałem z pierwszym, którego często widzę w kościele, a to sprawny starszych pan...aby codziennie odczytywał intencje modlitewną i nigdy nie wołał o zdrowie, ponieważ jest zdrowy według wieku. Natomiast babuszce wskazałem, że jest kuszona pracą (66 lat). Z następnym rozmawiam o duszy!

      Przepływały obrazy pomocy Boga Ojca w przygotowywaniu się do występu na Zjeździe pisma "Nie z tej ziemi". Nagły zgrzyt, ponieważ starsza pani prosi mnie na świadka - poczułem że to satanizm i poprosiłem, aby zostawiła podział majątku. Naprawdę ją błagałem.

      Kilka razy rozmawiałem z koleżanką z pracy, która nie uznaje kościoła, ponieważ Bóg jest wszędzie! Wyjaśniłem jej, że Kościół święty to kapłan-cudotwórca przez którego ręce płynie dar nieba czyli Eucharystia. Nie chcę całego świata, bo nikt na ziemi i nic nie może dać mi tego, co otrzymują w Eucharystii!

      W drodze z pracy popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji tego dnia. Wstąpiłem do sklepu z telewizorami, a tam płynął program potwierdzający odczyt intencji: "z wyroków nieba". Jak ginęli w obronie ojczyzny!

      O 15:00 zaczął się czas wielkiego bólu, to współcierpienie z Panem Jezusem. Popłynie moja modlitwa przebłagalna, a w tym czasie załatwiałem sprawy. Jednak nie można żyć tymi i tamtym światem jednocześnie. To często jest pokusa, inna na każdego!

      Przyszło nowe "Echo Medjugorie" ze słowami: "aby każdy z nas pracował więcej w kościele (..) aby nasze życie było radosnym świadczeniem o Jezusie". Ja czuję, że jest to do mnie. W tym czasie wzrok zatrzymało "Prawdziwe życie w Bogu", gdzie Pan Jezus zawołał do mnie: "popatrz dookoła (..) na Kainów, którzy mordują".

    To było dodatkowe potwierdzenie intencji. Naprawdę wokół przeważają tacy i mordują w różny sposób od propagandy i świadomych manipulacji w środkach masowego przekazu do autentycznych zbrodni.

      Naprawdę dzisiaj mówiłem z mocną i do wielu, przekazywałem rady duchowe, a szatan nie lubi tego. Spotkałem też dziadka z babcią od dzieciątka (wnuczka narodzonego z moją pomocą w karetce). Przekazałem im, że dzieciątko oddałem Ojcu Prawdziwemu. Po wypoczynku wyszedłem i pod gwiaździstym niebem walczyłem z piwem! Napłynęło: "dzisiaj będzie ze Mną w raju"! Przeżegnałem się wodą święconą

   Przed północą podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień...

                                                                                                                       APeeL