Normalnie ludzie nie potrafią ujrzeć obdarowania, ponieważ przeszkadza w tym demon. Zarazem przypomniałem sobie moją prośbę do Matki i Pana Jezusa, abym ujrzał wszystko w Bożym Świetle, bo tylko to może sprawić naszą radość!

   Na tę chwilę Matka sprawiła, że żona - pod Jej figurą - dowiedziała się o złych mężach. Podziękowałem za to! Bardzo źle się czuję z powodu przepracowania i niewyspania, dostają skurczów dodatkowych sercu, a słabość zalewa ciało.

     "Pani Jezu spraw, abym uzyskał zdrowie, tylko dla Twojej chwały i to tylko tyle ile wyznaczysz...dla Ciebie, Jezu mój". Łzy zalały oczy, a w ręku znalazła się modlitwa o uzdrowieniu ciała. W tym momencie przekazałem dzisiejszy dzień w później odczytane intencji. Poprosiłem w intencji córki aby wróciła do Boga, a syn odnalazł swoją drogę życia.

     Całkowicie jestem niezdolny do pracy z powodu pragnienia modlitwy w sercu i duszy. Napłynęło pocieszenie, ponieważ trafiłem na biednego pacjenta! Nie miałem nic, aby mu dać, a szkoda było mi pieniędzy! To naprawdę potrzebujący. Jak wielka jest moja nędza, bo po jego wyjściu z karty chorej wypadł zostawiony banknot.

    Łatwo jest mówić i pisać o Bogu Ojcu, ale trudniej jest wyjąć i dać! Dodatkowo dać, to co zostało otrzymane, właśnie od Niego, bo nie mamy tu nic swojego. Prosiłem Boga o pomoc w odpocznieniu, nie było nikogo i na leżance lekarskiej przespałem się jak Napoleon na koniu. To całkowicie mi wystarcza na pewien czas.

      Zły nie lubi takich zdarzeń i nasłał na mnie nudziarzy, a w gabinecie zabiegowym dziewczyna "śmiertelnie" zemdlała przy zastrzyku! Wrócił pokój, ale dalej trwał specjalny zestaw chorych: ciężka żółtaczka zakaźna, ospa wietrzna u dorosłego! Na dodatek przybyłem młoda, świadek Jehowy.

     Nie znałem intencji tego dnia, ale oni uważają, także inni, że nasza wiara nie jest tolerancyjna. Krótko mówiąc nasza wiara wywołuje nietolerancję, ale podsuwaną przez Szatana!

      To okazało się intencją dnia i zacząłem moją modlitwę przebłagalną, ale już jestem silny sprzątam otoczenie domku - nędznej budki, gdzie jest Pan Jezus Miłosierny z zapaloną lampką. Radość sprawiły piękne kwiaty na krzyżu. Trzeba wykonać zdjęcie...taki ujrzałem w wizji sennej!

      Zobacz działanie demona i strony Bożej podczas wczorajszego pobytu na działce. W marnej budce pragnąłem paść na kolana, ale to dziwiłoby sąsiada ("zamknął się w budce")...tym bardziej, że trwa posiedzenie Sejmu RP!

Strona demoniczna; bezsensowne prace na działce, umęczenie, niemożliwość modlenia się. Miałem pomalować pojemnik na krzyż i wsporniki na kwiaty, a demon odciągał mnie i podsuwał kopanie.

Strona Boża; modlitewny zalew serca, posiew słoneczników przy krzyżu i wysprzątanie z zapaleniem lampek. Dodatkowo przechodzące panie dały nowe kwiaty. Ja powiedziałem im o szatanie, który napuszcza na mnie patriotów, przechodzę "ścieżkę zdrowia", a wyjaśnia to posiedzenie Sejmu RP.

     W kościele było zalecenia, aby uporządkować krzyże i kaplice przydrożne. Nie planowałem przybycia pod krzyż, ale zostałem tam zaprowadzony. Poprosiłem Pan Jezusa o pomoc na ten moment przechodziła sąsiadkę i powiedziała "Szczęść Boże", nigdy mi się to nie zdarzyło. Teraz uśmiecha się Pan Jezus: "choć za Mną (..) przemawiać będę przez twoje usta".

    Popłynęły moje modlitwy wypełniające duszę...to tak jak ze wzrostem kwiatu. Właśnie przypomniały się słowa Matki Bożej, bo żona podlewała kwiaty! W domu wzrok zatrzymał obrazek Ojca Pio, a ja nagle zrozumiałem jego cierpienie, który jest podobne w różnym nasileniu u zawołanych lub wybranych przez Pana Jezusa.

    Na ten moment Pan Jezus z "Prawdziwego życia w Bogu" powie, że Szatan podsuwa nam wiele, aby nie starczyło czasu i sił dla Pana! Wówczas na marne idzie Jego Męka...także nasze działania! Teraz spieszę się z modlitwami, aby napić się wódki, a od Anioła napłynęło: "nie, nie, tyle jest pijaków z wołaniami ich matek ziemskich!". Padłem na kolana do modlitwy, a łzy zalało oczy. Wołałem za tych którzy marnują czas przeznaczony dla Pana Jezusa i Boga Ojca.'

     Nawet napłynęła "artystka", która zamalowała całą ścianę datami ze stwierdzeniem, że najwyższym sędzią jest czas! Ja także marnuję czas na różne sposoby, a cóż ci, którzy nie wiedzą, że jest to działanie szatana.

     W tym czasie wzrok padł na książkę "Świętość", a w moich zapiskach trafiłem na stwierdzenie, że najtrudniej zostać świętym w myślach. Podziękowałem Bogu Ojcu za ten dzień. APeeL