Święto św. Apostołów Filipa i Jakuba

    Dzisiaj zaczyna się piękny dzień, a teraz gdy przepisuję to świadectwo (16 lutego 2024 roku)...podobnie, można powiedzieć "dzień podobny do dnia". Zacząłem moje modlitwy poranne, a wzrok zatrzymał obrazek Pana Jezusa modlącego się na kolanach! Syn Boży wołał do Boga Ojca na kolanach!

    Wyraźnie czułem obecność złego ducha, bo wówczas jest splątanie myśli i ucisk w sercu, niepokój tak jak napływające telepatycznie myśli od złego człowieka. W tym czasie demon zalał mnie pustką w sercu oraz tymi dla których celem życie jest łapanie wrogów ludu. Do gabinetu lekarskiego przybyło tylko dwóch pacjentów, ale nawet na nich złościłem się.

    Około 9:00 pokój zalał serce z serdecznym załatwianiem pacjentów. Nawet przewijał się specjalny ich zestaw:

- słaby od miesiąca...trzeba przeprowadzić diagnostykę

- półpasiec na klatce piersiowej z typowymi objawami (wysypka oraz nerwoból)

- stwierdziłem swój błąd, bo chora skarżyła się na bóle kolana, a miała zablokowany staw biodrowy do operacji (to typowy objaw)

- niejasne zmiany skóry u starszej pani wymagające diagnostyki

- przewlekłe zapalenie nerek z opornością na antybiotyki

- matka przestraszona kamicą u 42-letniej córki padaczką

- migrena, przestraszona miażdżycą (66 lat), pan młody po ślubie (72 lata) oraz szukający zdrowia, całkiem zdrowy do wieku. 

    Na co przyda się ciało, ale większość pokłada ufność w tym życiu. Taki powinien trafić do lekarza wierzącemu w nędzę medyczną. Jeszcze niedawno wszystko leczyli lewatywami, a nasza medycyna jest podobna!

    Po błyskawicznym obiedzie przybył ponownie specjalny zestaw pacjentów: dnawe zapalenie stopy, biegunka z lambliozy, babcia "umierająca" po zjedzeniu zakazanych pokarmów, duszność astmatyczna, kolka wątrobowa, bóle krzyża...powtórki recept oraz "jeszcze tylko ja"...czyli ostatni chcą być pierwszymi o 14:30!

     Podczas przejścia z żoną na wieczorną Mszę świętą serce zalewała cichość z pragnieniem milczenia (kłopot, bo przeważnie rozmawia się o niczym). Popłynie koronka do ukrytych cierpień Pana Jezusa w ciemnicy. Wielkie napięcie duchowe sprawia zasłabnięcie w ciele (tak mam).

    W tym czasie w Ołtarzu św. wzrok zatrzymał Pan Jezus z barankiem. Św. Paweł, mój profesor teologii wskazał (1 Kor 15,1-8) na zbawienie, które sprawia Ewangelia z wiarą w zmartwychwstanie, co pokazał Pan Jezus.

     Natomiast psalmista wołał wcześniej (w Ps 19,2-5): Ich głos rozchodzi się po całej ziemi, a Pan Jezus wskazał, że widząc Jego widzą Ojca. Tomaszowi doda (Ewangelia: J 14,6-14): "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem." 

 

     Po Eucharystii klęczałem przed Panem Jezusem Miłosiernym, a wzrok zatrzymał fresk z Panem Jezusem Zmartwychwstałym, a serce zalewała radość (ekstaza)...aż pasowała część chwalebna różańca.

     W tym stanie poprosiłem Matkę Bożą o powrót córki do Boga Ojca...o przekazanie jej przez Matkę Bożą Panu Jezusowi. Po powrocie trafiliśmy na niewiasty kłócące się pod figurą MB Niepokalanej (przy naszym bloku)...o pieśń jaką mają śpiewać!

     W telewizji trwały też kłótnie pomiędzy opcją (Siwiec, Niesiołowski z biskupem) przeciwko bandzie czerwonych (Labuda, Zieliński plus Łętowska) z przerywającymi i ładnie mówiącymi.

Demon pokazał dzisiaj swoje rogi:

- kuszenie poranne z myleniem intencji

- kłótnia pod figurą i w telewizji

- postępowanie syna, który udaje młodzieżowca i coś szuka...przerwał studia na dziennikarza politycznego.

    W tym czasie z "Prawdziwego życia w Bogu" Pan Jezus powiedział do mnie: "Jesteś nicością i w wielu sytuacjach sprawiasz mi przykrość, obrażasz mnie i ranisz". To wielka prawda, bo nie przyjmuję cierpienia (inwigilacji) i zamiast modlić się za tych ludzi marnuję czas na rozważania o mojej krzywdzie!

     Moja nędza jest większa od innych, bo wiem, że Pan Jezus jest! Moja  nędzę jest największa, ponieważ ja wiem, że on jest! On jest i my tak!" Zarazem przez Vassulę Ryden padły słowa do mnie, że obecnie jestem sekretarzem Zbawiciela, a jutro będę Jego posłańcem. Dzisiaj, gdy to przepisuję i edytuję (luty 2024) wszystko się potwierdziło...

         Podziękowałem za ten dzień...

                                                                                                                                   APeeL