03.06.1993(c)  ZA ODRZUCAJĄCYCH SERCE PANA JEZUSA

     Podczas powrotu karetką ze szpitala przypomniałem sobie, że dzisiaj jest rocznica naszego Sakramentu Ślubu. Drażnią pilnujący mnie od rana (brak intymności). Tak zarazem pokazana jest wierność zniewolonych...tutaj władzy ludowej!

      Zarazem czujących się patriotami czyli lepszymi od reszty rodaków (poczucie posiadania "władzy"). Nie wiedzą, że zostali oszukani (odciągnięci od wiary) z kłanianiem się wysłannikom Szatana! To zarazem "niewolnicy", bo trzeba unieść się nad ten świat i ujrzeć śmiertelny bój o nasze dusze. To samo jest z wiernymi Bogu Ojcu, poddawanych próbom miłości miłosiernej aż do męczeńskiej śmierci, co pokazał Pan Jezus.

      W przychodni okazało się, że znowu jestem sam! Trwała "młócka". Wg demonicznej (bolszewickiej) zasady niewolnikowi wpaja się, że jest niezastąpiony! Wytrwałem przy pomocy strony Bożej. W najwyższym przeciążeniu falami napływał pokój i słodycz duchowa, później będę wiedział, że jest to działanie Ducha Świętego! Zarazem w takich wypadkach jest to znak czekającego mnie szczególnego zmęczenia.

     Około 14.30 z "Prawdziwego życia w Bogu" padną słowa do mnie: "Słuchaj uderzeń Mego Serca (...) Moje Najświętsze Serce jest twoim domem". Pan dodał, że zerwał nasze kajdany z tym światem. Wiele jest prawie bożków: praca, działka, samochód, małżeństwo, a wyżej posiadanie, władza i przyjemności, których symbolem jest seks. W mojej pustelni (budka na działce) zapaliłem lampkę Panu Jezusowi, ale jakby w ramach intencji modlitwa płynęła ustnie ("ten lud czci mnie wargami").

     Przed wyjściem do kościoła wyraźnie uśmiechały się św. Oczy Pana Jezusa z Całunu. Jest mi trudno, ponieważ żyję wśród chorych i znajomych, którzy rozpraszają w uniesieniu modlitewnym. Ale nie obchodzi mnie ten świat, pragnę klęczeć i wołać do Boga Ojca o miłosierdzie dla odrzucających Serce Pana Jezusa. Teraz szczególny ból pojawił się podczas wchodzenia do kościoła.

     Tu szum świata, dźwięk dzwonów i otwarte drzwi Domu Pana, gdzie jest święta cisza i...kilka babek. "Panie! Nie chcą Twojego Serca. Nie chcą!" Łzy zalały oczy i trwały przez cały czas.

      Na początek nabożeństwa popłynie pieśń o Sercu Pana Jezusa. Pomyślałem o takich pieśniach na całym świecie i skuliłem się z wołaniem w intencji tego dnia. W pięknym stroju pojawił się "nasz" kapłan, który przed kilkoma dniami odprawiał Msza św. prymicyjną. Przypomniał się pacjent, który mówił o kapłanach w Niemczech, którzy zakładają tylko stułę.

     W czytaniach padną słowa Tobiasza do swojego anioła (Tb 6,10-11;7,1.9-17;8,4-10): "Gdzie chcesz, abyśmy spoczęli?" Weszli do człowieka z rodu Tobiasza, który przyjął ich z radością! Tam dodatkowo otrzymał jego córką na swoją żonę.

     Psalmista w tym czasie wołał (Ps 128,1-5): "Błogosławiony, kto się boi Pana (...) i chodzi Jego drogami". Właśnie mała dziewczynka z tornistrem podeszła do swojego taty, który ucałował ją na pożegnanie.

    Natomiast w Ewangelii: Mk 12,28b-34 Pan Jezus wskazał pytającemu pierwsze dwa przykazani o miłości Boga i bliźniego swego.

     Eucharystia była w intencji tego dnia, kapłan wykonał nade mną znak krzyża, a ja w tym momencie zostałem powalony na kolana. Kiedyś widziałem takiego, który św. Hostią wykonywał spokojnie taki znak nad każdym! Pomyślałem o świecącym krzyżu z symbolem Eucharystii nad naszym miasteczkiem.

      Wracałem z płaczem, a myśl uciekła do pragnienia rozmowy z młodym kapłanem, podtrzymania go w posłudze, ostrzeżenia przed Szatanem. Wielka jest nędza także wezwanych i wybranych sług Zbawiciela. Szatan atakuje nas z całą mocą, nie poradzisz bez duchowego jednania się ze Zbawicielem.

     Oszukani nie chcą uwierzyć, że ich upadki sprawa Przeciwnik Boga Ojca. Zamiast wieczności wybieramy wartości ziemskie...w tym zdrowie i długie życie! Tak było i będzie, ponieważ oszukani nie chcą znać Prawdy Bożej!

      Mam przeczytać otworzoną książeczkę: "Słyszeliście o Nim?" Tak przeniosłem się w miejcie życia Zbawiciela w Nazarecie...

                                                                                                                      APeeL