Trzeba wstawać do pracy, a z telewizji „Polsat” płynie melodia ze słowami: „nie wiem czy to wstyd, gdy mi wiary brak. Dałeś mi cały świat - chociaż nie byłem tego wart”! To piosenka miłosna z koncertu, ale to wołanie jest z mojego serca do Najświętszego Taty! Ja nie byłem wart tego, co otrzymałem: "Ojcze, Tato, Tato”...łzy zalały oczy.

       Zaczynam pracę wcześniej, ale teraz mam mniej ludzi ponieważ powstał drugi zespół. Przesuwają się ludzie biedni, którzy nie mają pieniędzy na chleb i leki. W końcu zostałem obdarowany: niepotrzebnym koniakiem oraz szmirowatym zegarkiem! Dręczenie, ponieważ nie mogę nawet wyjść do WC!

      Później, gdy będę wracał z pracy żona otrzyma dwa bakłażany, zbyteczne, ponieważ nie spożywamy tego. W kieszeni nie mam grosza i nie wiem dlaczego mam to pokazane, ale wówczas rozumiesz biednych, którzy nie mają na jedzenie i leki.

     Ból i smutek zalewał serce, a ja nie mam takiego! Pełnia zakłopotania, rozgoryczenia, smutku i zniechęcenia. Byle jakie odmówienie koronki do Miłosierdzia Bożego, padłem w sen, a resztę pieniędzy wydałem na benzynę.

      Popłynie ponowna koronka do Miłosierdzia Bożego oraz zaliczyłem Mszę świętą! Jakże to straszne, gdy człowiek jest oddalony od Najświętszego Taty. Można sobie wyobrazić czcicieli różnych bożków!

      Dzisiaj Pan Jezus w Ewangelii (Mt 9,18-26) ożywił zmarła córkę zwierzchnika synagogi! „Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi. A oni wyśmiewali Go. (...) Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy”.

      Jakby na ten czas pomyślałem o różnych darach zanoszonych Bogu Ojcu...w tym modlitw. Ile w nich jest przekupstwa, a przecież wszystko jest własnością Boga Ojca, który pragnie tylko naszego uniżenia, błagania o przebaczenie grzechów, przyjmowania cierpień zastępczych, uświęcanie swoich czynów z pragnieniem powrotu do Niego.

      Jak jest tutaj to dobrze wiesz, bo większość pragnie tylko zdrowia i długiego życia na tym zesłaniu, nawet nie pomyślą o śmierci i powrocie do Królestwa Bożego. Jak później sądzić takich dobrych ludzi, świadomych rzeczywistości przyrodzonej i nadprzyrodzonej, gdzie po odrzuceniu ciała wracamy do wieczności!

      Jednak mało kogo to obchodzi. Pan pragnie naszego wyrzeczenia oraz ofiar bezinteresownych. Z serca wyrwał się krzyk: "Tato, Najświętszy Tatusiu! Przyjmij ten dzień, smutek i rozgoryczenie. Przyjmij w intencji tego dnia!”

Właśnie będziemy rozmawiali o majątku po ojcu ziemskim, często taki dar nie przekracza kosztów przejęcia. Napłyną też niepotrzebne komuś dary, także między państwami. Dlaczego ludzie to robią? Przepraszałem Boga Ojca za te nietakty…

                                                                                                                    APeeL