Dzisiaj czeka na mnie praca w przychodni oraz dyżur w pogotowiu, a muszę zawieźć syna na dworzec w Radomiu (30 km). Wcześniej poszedłem spać, ale obudzono z nieba o 4:30. Poprosiłem Najświętszego Tatę o to, aby w tym czasie był ze mną. Teraz, gdy to przepisuję popłakałem się, bo tyle jest niebezpieczeństw, a ja „pragnę dążyć tylko do Ciebie Ojcze! Nic więcej! Nic! Wszystko to śmieci!”

       W tym czasie Serce Najświętszego Ojca było na wyciągnięcie ręki! Wielkie jest moje zdziwienie, bo teraz, gdy to przepisuję wróciłem z nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa (1 czerwca 2025 r.) i właśnie na tym nabożeństwie myślałem zjednaniu mojego serca z Sercem Pana Jezusa, a właściwie z Sercem Boga Ojca.

     Gdybyś to przeżył, nic byś już nie szukał, ale jest to wielka łaska, sam siebie nie możesz tego doznać! Jakże wszystko jest pokazane, bo ja pomagam synowi, a Bóg Ojciec mnie! Wielokrotnie dziękowałem z krzykiem!

      Udało się go zawieźć, a nawet wrócić na Mszę świętą o 6:30. Jakże pasowałaby tutaj pieśni: "Kochajmy Pana, bo serce Jego kocha i pragnie serca naszego"!

     W Księdze Przysłów będzie mowa (Prz 2,1-9), aby nachylić swoje ucho do mądrości, a serce do roztropności, rozsądku i rozwagi bez szukania skarbów ziemskich...tak możesz osiągnąć znajomość Boga.

     Psalmista od e mnie wołała (Ps 34):Dusza moja chlubi się Panem (…) Wysławiajcie razem ze mną Pana (…) Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry (…)”.,

     W Dziejach Apostolskich (Dz 4,32-35) będzie opis komun chrześcijańskich: żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał”, ale wszystko mieli wspólne. To było zgodne z zaleceniem (Mt 19,29): „Kto porzuci wszystko dla Ewangelii, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy.

       Przepłynie ten świat z zamachem na Jana Pawła II, który sprawił ujawnienie Tajemnicy Fatimskiej. Mam puste kieszenie, a za dzisiejszy dyżur mam dać żonie "rozłąkowe". Jednak trafili się kierowcy do badania oraz wspomagali chorzy.

     To jeszcze jeden dzień mordęgi, która dotyczy także pacjentów, bo wielu cierpi z powodu choroby zwyrodnieniowej, jedna czeka na operację, a w tym czasie na sygnałach wyjechała karetka do strasznego wypadku na trasie którą właśnie jechałem (sześć rannych osób). Także z radia popłynie relacja o ciężkich wypadkach, zderzenie z TiR-em oraz  upadek autobusu z dziećmi.

      Na dyżurze w pogotowiu od 15.00-20.00 była cisza. Nie wiedziałem jak mam dziękować Bogu Ojcu! Wszystko odmieniła zmiana dyspozytorki. Właśnie mam tak potrzebny daleki wyjazd, bo wówczas odmawiam moje modlitwy. Wrócił dzień, bo nie mogłem zapalić samochodu (spadła fajka ze świecy). Spieszysz się gdzieś, a tuta „niespodzianka”. 

       Napłynęła katastrofa w Czernobylu, przykrość z powodu powrotu przyjaźń polsko-radziecka. Właśnie Kwaśniewski pojechał na pielgrzymkę do Putina. Teraz jestem u dziewczynki po ekstrakcji zęba, której matka wyjechała „za pracą” i od 4 lat nie ma o niej znaku życia. Opieka nad dwójką dzieci spadła na babcię. Jeszcze usunięcie ćmy z ucha!

      Z telewizji popłynie zaproszenie do klubu z tańcami erotycznymi. Ogarnij cały grzeszny świat z prostytutkami stojącymi przy trasach, także w deszczu. W tym czasie personel mówił o kradzieży samochodów i pościgach policyjnych. 

      Cały czas dziękowałem Bogu Ojcu za wszystko, bo w ostatnich wyczynach mogłem uszkodzić sobie nieodwracalnie staw skokowy (po złamaniu kostki zdjąłem gips).

     Na zakończenie tego dnia czytałem książkę "Dzieje duszy"...jakże podobne są doznania zawołanych i powołanych na całym świecie. 

                                                                                                                                   APeeL