Tuż po przebudzeniu w radiu Maryja trafiłem na piękne melodie - to pean na cześć Matki Zbawiciela. Napłynęła Jej bliskość i to już od rana. Piszę to, a przede mną mam "Echo Maryi” z orędziem (25 czerwca): "Kochane dzieci, nie zapominajcie, że Ja jestem z wami i kocham was wszystkich”.
Przypomniała się badana dziewczynka z którą była zaniepokojona matka ziemska. Napłynął też obraz córki z promykiem niewyobrażalnej miłości do niej (mojego dziecka, które jest zagubione).
Nie można pojąć Miłości Bożej do nas, bo nasza miłość jest tylko jej namiastką. W tym czasie serce zalała wielka radość, ponieważ ja mam Matkę, a to Matka Zbawiciela.
Rano był wielki smutek, a teraz jest wielka radość z którą idę do pracy. Jednak o 7:00 nie było nikogo, a później będzie to jeden z cięższych dni mojego życia. Od 7:10 do 17:55 pracowałem bez chwilki wytchnienia. Przesuwał się lud, a szczyt pracy był od 16:30 do 17:55!
Wyobraź sobie, że pomogła mi Matka Najświętsza...zdążyłem na Mszę świętą wieczorną (o 18.00), ale stałem zmordowany i to na zewnątrz.
Przez głośnik płynęły słowa św. Pawła (1 Kor 1,17-25), gdzie mówił, że został posłany do głoszenia Ewangelii oraz o świętości krzyża Chrystusowego! My „głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan”.
Ja najbardziej to rozumiem, ponieważ podniosłem ten najświętszy znak dla świata, gdy leżał złamany na byłej trasie E7 (W-wa Kraków).
Dalej wskazał na głupstwo naszej mądrości, przy pomocy której nie poznaje się Boga Ojca, ale „przez głupstwo głoszenia słowa” zbawiającego wierzących.
Natomiast Pan Jezus zalecił (Łk 21,36): „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym”. Przypomni się święta Monika modląca się za syna Augustyna, który później został świętym. To jest opisane w jego książce "Wyznania", a on jest mi bardzo bliski...jako przykład przemiany ze złego w świętego!
Natomiast Pan Jezus wskazał w Ewangelii (Mt 25,1-13) : „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”.
Popłakałem się podczas przyjmowania świętej Hostii z dziękczynieniem za bezmiar łask! Oto Sam Bóg przychodzi do mnie. Popłynie litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa przed Najświętszym Sakramentem. Z powodu ścisłego postu i przemęczenia nie mogłem dojść do siebie.
Wyjechałem samochodem syna z mojego garażu i zepsułem stacyjkę w dwudziestoletnim trupie, wystąpił szum i krzyk. Wrócił dzień: pobita przez męża z potrzebą obdukcji (krwiak na twarzy), a teraz w telewizji popłynie film w którym zamieniono wcześniaki. Tak skłócono dwa małżeństwa...tak jak moje w tej chwilce.
Zarazem przepłynie cały świat dzielących się z różnych powodów. Cóż to jednak oznacza przy nieszczęściach ludzi! Przeprosiłem Pana i wcześniej poszedłem spać. Dopiero rano odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. APeeL